poniedziałek, 30 stycznia 2012

BOLID SYBREYJSKI (6)

2.4. Co wiemy dziś?

Na zakończenie tego rozdziału przywiedźmy dostatecznie krótką i istotnie niepełną charakterystykę tunguskiej katastrofy.
Charakter eksplozji: ustalono, że na miejscu eksplozji TM - 70 km na NW od faktorii Wanawara (patrz il. 5.) - nie ma żadnego krateru poimpaktowego, który to astroblem[1] musiałby się pojawić w przypadku spadku meteorytu na powierzchnię Ziemi.
Powyższe stwierdzenie sugeruje zatem, że TKC nie doleciało do powierzchni naszej planety, a rozpadło się czy też eksplodowało na wysokości od 5 do 7 km. Wybuch nie był momentalny, TKC poruszało się w atmosferze, intensywnie rozrywając się na przestrzeni aż 18 km.
Należy także odnotować fakt, że TM „zaniosło” w niezwykły rejon - w rejon dawnego, niezwykle intensywnego wulkanizmu, przy czym epicentrum wybuchu pokrywa się idealnie z... centrum dawnego krateru! - kalderą gigantycznego wulkanu, który był czynny w Triasie.[1]
Energia eksplozji: Większość badaczy katastrofy ocenia jej energię w przedziale 1023 - 1024 ergów[2], co odpowiada energii eksplozji od 500 do nawet 2.000 bomb A typu Hiroszima, albo w równoważniku trotylowym: 10 - 40 Mt TNT.[3] Część tej energii przekształciła się w błysk świetlny, zaś pozostała część spowodowała baryczne i sejsmiczne zjawiska, które zaobserwowano na całym świecie...
Masa meteorytu: Wielu badaczy określa masę meteorytu w rozpiętości od 100.000 do 1 mln ton. Ostatnie wyliczenia skłaniają się raczej ku tej pierwszej liczbie.
Obraz wywału lasu: Fala uderzeniowa powaliła leśny masyw na powierzchni 2.150 km2. powierzchnia ta kształtem przypomina motyla siedzącego na powierzchni Ziemi, z osią symetrii zorientowana na W lub SW.
Obraz ten jest specyficzny. Las jest powalony centralnie, ale nierównomiernie - vide ryc. 1.
Energia błysku świetlnego: By zrozumieć fizykę wybuchu, należy odpowiedzieć na zasadnicze pytanie: Jaka część jego energii wyładowuje się w postaci błysku świetlnego? Badając ten temat, uczeni zwrócili uwagę na długie „zasmoły” - oparzenia promieniste na korze drzew. Obszar tajgi zawierające osmolone w ten sposób drzewa wynosi około 250 km2, a kontury jego przypominają elipsę - jak to widać na ryc. 3. - z wielką półosią dokładnie pokrywającą się z kierunkiem trajektorii lotu TM. Elipsoidalny kształt obszaru oparzeń promienistych drzew pozwala na domniemanie, że źródło intensywnego promieniowania świetlnego, a co za tym idzie także termicznego, miało kształt kropli wyciągniętej wzdłuż trajektorii. Energia błysku światła - jak się ocenia - wynosiła 1023 ergów, tzn. wynosiła około 10% całości energii eksplozji.
Od silnego błysku światła zapaliła się ściółka leśna. Wybuchł pożar, różniący się od normalnych pożarów lasu tym, że las zapalił się jednocześnie na dużej przestrzeni, ale płomienie zostały zbite ciosem fali uderzeniowej. Potem ponownie ujawniły się ogniska pożaru i palił się las już powalony, przy czym paliło się tylko w tychże ogniskach, a nie cała powierzchnia - co widać na ryc. 3.
Biologiczne następstwa wybuchu: Związane są one ze zmianami prędkości rośnięcia drzew - głównie sosen - w rejonie katastrofy. Tam wyrósł kiedyś las, wznowiła swe występowanie flora i fauna, jednakże w rejonie eksplozji TF las rośnie nieprawdopodobnie szybko, przy czym nie tylko młodniki, ale także 200-300 letnie drzewa, które ocalały po wybuchu TKC. Maksimum takich zmian przypada na linię zbieżną z trajektorią TM! Wydaje się więc, że przyczyna tej stymulacji wzrostu istnieje także w dniu dzisiejszym.[4]
Czym zostało to spowodowane? Czy tylko pożarami, które nawiozły glebę mikro- i makroelementami stanowiącymi stymulatory wzrostu roślin? Jak na razie, to brak na te pytania jakiejkolwiek odpowiedzi!...
Parametry trajektorii lotu: Celem wyjaśnienia procesów fizycznych, które wywołały wybuch TKC należy wiedzieć, jaki był kierunek jego lotu, a także kąt nachylenia trajektorii lotu względem płaszczyzny horyzontu, i rzecz jasna - jego prędkość. Według wszystkich danych zebranych do 1964 roku, TKC poruszało się po pochyłej trajektorii, z południa na północ - w tzw. „Wariancie południowym”. Aliści po zbadaniu wywału lasu, uczeni doszli do drugiego wniosku, a mianowicie - trajektoria lotu TM przebiegała z kierunku E-SE na W-NW - czyli pojawił się tzw. „wschodni wariant”. Na dodatek bezpośrednio przed wybuchem TKC poruszało się  dokładnie z E na W - azymut trajektorii wynosił 90-95o!
W związku z tym, ze różnica kierunków obu wariantów wynosi 35o, to można założyć, że kierunki lotu TM w czasie jego dolotu do powierzchni Ziemi się zmieniały!
Większość badaczy TF doszła do wniosku, że TM spadał na Ziemię pod kątem wynoszącym 10-20o w stosunku do płaszczyzny horyzontu. Mówi się także o kątach 30-35o i 40-45o - co pozwala sądzić, że i kąt trajektorii względem płaszczyzny horyzontu także się zmieniał!
Także oszacowania prędkości lotu TM są bardzo rozbieżne i sprowadzają się do dwóch punktów widzenia, a mianowicie:
q       Prędkość lotu TKC wynosiła 1 km/s;
q       Prędkość lotu TKC wynosiła 20 km/s.

Szczątki meteorytu: Po definitywnym stwierdzeniu faktu eksplozji TM nad Ziemią, poszukiwania szczątków straciły sens, a przynajmniej poszukiwania dużych odłamków TKC. Poszukiwania szczątków TM rozpoczęły się w 1958 roku i trwają do dzisiaj - bez powodzenia.
Rzecz w tym, że w glebach i torfie rejonu katastrofy udało się odkryć pięć rodzajów cząstek kosmicznego pochodzenia - w tej liczbie krzemowe i żelazno-niklowe, jednakże odnieść ich do TM nijak nie można. Są one niczym innym, jak śladami dawnych spadków meteorytowych i opadów pyłu kosmicznego, które występują codziennie od zarania istnienia Ziemi i Układu Słonecznego.[5]
Należy tu wziąć pod uwagę, że w okolicy znajdują się dawne potoki lawowe i że pyły powstałe z wietrzenia lawy mieszają się z pyłem kosmicznym zafałszowując tym samym obraz jego rozmieszczenia w okolicach katastrofy.
Efekt geomagnetyczny:  Po kilku minutach od wybuchu zaczęła się burza magnetyczna, która trwała przeszło 4 godziny. Takie zjawiska obserwuje się w atmosferze i magnetosferze Ziemi po wysokościowych eksplozjach urządzeń jądrowych!...
Tunguski wybuch spowodował jaskrawo odcinające się od reszty przebiegunowanie i namagnesowanie się gleby w promieniu 30 km od epicentrum eksplozji. To tak, jakby w tym rejonie wektor namagnesowania zmienił się z północno-południowego na południowo-północny lub znikał w ogóle! Co może spowodować takie anomalie magnetyczne, tego nie wie nikt do dnia dzisiejszego!!!...
W problemie TM występują jeszcze dwa najważniejsze pytania: Jak to się stało? oraz: Co to było? Na pytanie pierwsze można odpowiedzieć mniej-więcej bazując na zebranych i udokumentowanych wcześniej faktach i materiałach, ale odpowiedź na pytanie drugie nie jest łatwa. Aby na nie odpowiedzieć, należy zapoznać się z wieloma hipotezami, wersjami i propozycjami, co jest tematem kolejnego rozdziału.J


[1] Są to tzw. Tunguskie Plateau lub Tunguskie Trapy Bazaltowe, które powstały około 248 mln lat temu - czyli w górnym Permie - a nie jak podaje Autor - w Triasie, a których centrum znajduje się na 70oN i 90oE. Te trapy wulkaniczne są związane z jednym z tzw. „epizodów wielkiego wymierania” w historii Ziemi, którego mechanizmu nie wyjaśniono do dziś dnia. Prawdopodobnie stało się to wskutek impaktu meteorytu o dużej masie lub nawet asteroidu na antypodach tego punktu, co spowodowało masowe wymieranie wielu gatunków flory i fauny.
[2] Czyli 1017 - 1018 J w jednostkach SI.
[3] Niektóre szacunki mówią o nawet 130 Mt TNT.
[4] Nasuwa się tutaj ciekawa konstatacja z obserwacjami zachowania się roślin na miejscach CE z UFO, i tak w wielu przypadkach obserwowano także burzliwy rozrost roślin w miejscach lądowań UFO w latach następnych, jak to miało miejsce np. w Olsztynie k./Częstochowy czy Spytkowicach.
[5] Obliczono, że codziennie Ziemia „tyje” o około 10.000 ton materii meteorytowej.



[1] Krater pometeorytowy.