poniedziałek, 20 sierpnia 2012

BOGOWIE ATOMOWYCH WOJEN (24)


DODATEK B – SARS SPADA Z NIEBA


Do koszmarów, które straszą nas po przekroczeniu progu kolejnego tysiąclecia, od października 2002 roku doszedł jeszcze jeden. Te cztery litery: SARS budzą grozę i panikę wśród mieszkańców Ziemi. Pojawiła się kolejna, obok dżumy, cholery, czarnej ospy, grypy hiszpanki, gorączki krwotocznej Ebola i Lassa, Hanta,  HIV (AIDS), choroba zakaźna na którą zapadło ponad 6.000 osób i zmarło około 300 – według danych WHO na dzień 1 maja 2003 roku.
SARS to Severe Acute Respiratory Syndrom­ – syndrom ostrej niewydolności układu oddechowego – choroba, która pojawiła się początkowo w Chińskiej Republice Ludowej, a którą początkowo uważano za jakąś odmianę wirusa grypy. Nie jest to takie dziwne, jako że w latach 60. i 80. XX wieku przez świat przewaliły się dwie fale grypy Hong Kong o ciężkim przebiegu. Tym razem także zaatakowała ona Hong Kong, ale jej źródło znajduje się w środkowych Chinach – dokładniej w prowincji Shaanxi.
Objawami SARS podanymi przez amerykański CDC&P (Center for Disease Control and Prevention – Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom) są przede wszystkim: wysoka gorączka – powyżej +38oC (albo +100,4oF), bóle głowy, gardła i stawów, czasami bóle całego ciała, suchy, męczący kaszel, który pojawia się w ciągu 2-7 dni. A zatem typowe objawy infekcji grypowych.
SARS rozprzestrzenia się drogą kontaktową zarówno z nosicielami wirusa, jak i materiałem zakażonym wirusem. Dlatego też wskazane jest noszenie maseczek, aby nie kontaktować się z kropelkami śliny, śluzu i innych płynów ustrojowych zawierających wirusy. Nie powinno kontaktować się ze skórą osób zainfekowanych. Chorobę prawdopodobnie wywołują tzw. koronowirusy[1], które wykryto we krwi osób zarażonych tą chorobą.[2]
Interesuje nas problem tego, skąd właściwie wziął się SARS? Czy jest to tylko zmutowany wirus jakiejś innej choroby, który naraz przebił barierę immunologiczną człowieka i objawił się w postaci nowej, a więc ex definitio groźnej infekcji? Groźnej dlatego, bo chociaż codziennie setki ludzi ginie w wypadkach czy wskutek głodu, wojen czy katastrof naturalnych, to tym wszystkim wydarzeniom można zapobiec stosunkowo prostymi i wykonalnymi środkami. Chorobę nie da się pokonać tak łatwo. Choroba, to przede wszystkim coś groźnego, tajemniczego, niewidzialnego i niedotykalnego – czego przyczynę można zobaczyć tylko pod mikroskopem. Z tym jest tak, jak z promieniowaniem jonizującym czy zatruciem chemicznym. To jest sprawa psychiki. Boimy się tego, co jest niewidzialne...
Skąd to się przywlokło? Jak dotąd uczeni nie potrafią dać jednoznacznej odpowiedzi. Jedni twierdzą, że mamy do czynienia z chorobą odzwierzęcą – jak np. w przypadku wirusa HIV, Lassa czy Ebola; inni zaś widzą w tym broń biologiczną, która wyrwała się spod kontroli...
Hipotezy na temat pochodzenia SARS można podzielić następująco:
v  SARS to zmutowany wirus jakiejś choroby zwierzęcej, który przerzucił się na ludzi po przekroczeniu bariery immunologicznej, co mogło być spowodowane np. zmianami klimatycznymi wywołanymi np. przez zjawisko El Niño;
v  SARS jest wirusem wyhodowanym przez chińskich czy północnokoreańskich mikrobiologów jako broń biologiczna, która wyrwała się spod kontroli. Wszystkie dane wskazują na to, że jest on pokrewny wirusom... świnki (mumsa) i odry! Rosyjski specjalista dr Siergiej Kolesnikow twierdzi wprost, że SARS został wyhodowany przez człowieka jako broń B.[3] Faktycznie – byłaby to idealna broń B, jako że nie ma żadnej szczepionki przeciwko temu wirusowi, zaś sposoby leczenia są dopiero opracowywane... W podobnym duchu, tylko jeszcze bardziej stanowczo wypowiedział się prof. dr Tadeusz Płusa, który stwierdził, że istnieje znaczne podobieństwo wirusów koreańskiej piorunującej gorączki krwotocznej, a którą umarło 20.000 Amerykanów w czasie Wojny Koreańskiej, gorączki krwotocznej Ebola, wirusa Hanta i wirusa SARS. Wniosek nasuwa się sam – wszystkie te wirusy mogły zostać wyprodukowane w tych samych laboratoriach w Północnej Korei lub Ch.R.L. i użyte na frontach różnych wojen: Wojny Wietnamskiej, I Wojny w Zatoce i II Wojny w Zatoce... Co gorsze, jak twierdzi prof. Płusa, istnieją plany stworzenia połączeń wirusów czarnej ospy i Eboli oraz innych koszmarnych chorób, które miałyby zastosowanie jako broń B.[4] 
v  SARS jest wirusem, który przybył do nas z Kosmosu na jakimś meteorycie. Jak dotąd uczeni i miłośnicy z Polskiego Towarzystwa Meteorytowego nic nie wiedzą o spadku jakiegokolwiek meteorytu na tych terenach, więc nie ma podstaw, by tak sądzić, aliści nie zapominajmy, że PTM nie ma swych informatorów tamże, a Ch.R.L. jest w dalszym ciągu krajem praktycznie zamkniętym dla Europejczyków i Amerykanów... Osobiście biorę pod uwagę fakt, że SARS mógł spaść wraz z ostatnim deszczem Leonidów, którego maksimum przypadło właśnie na 17-19 listopada 2002 roku;
v  SARS jest zmutowanym ziemskim organizmem, który powrócił na Ziemię w jakimś „złomie kosmicznym” w postaci nieaktywnego sztucznego satelity Ziemi lub stacji kosmicznej. Obawy takie uczeni wysuwali w związku z wejściem i spaleniem się w górnych warstwach atmosfery rosyjskiej stacji kosmicznej Mir, chodziło w jego przypadku o zmutowane pod wpływem  promieniowania kosmicznego i braku grawitacji grzyby. Podobne obawy powstały w związku z katastrofą promu kosmicznego Columbia w lutym 2003 roku;
v  SARS jest przybyszem z głębokiego Kosmosu, który został tutaj zawleczony przez kometę lub strumień meteorytów pozaukładowych. Byłoby to kolejnym dowodem na istnienie życia pozaziemskiego, a nawet poza Układem Słonecznym!
v  I wreszcie SARS jest pozostałością po jednej z poprzednich cywilizacji Ziemi, która wykorzystywała wirusy do różnych celów – jako broń B lub nawet jako... lekarstwo na wiele chorób – w tym raka. Powstały one jako rezultat manipulacji i inżynierii genetycznej. Po upadku tej Supercywilizacji, wirusy po prostu „zdziczały” i stały się zwyczajnymi pasożytami, letalnymi dla swych żywicieli – w tym człowieka. 
A zatem która z tych hipotez jest prawdziwa? Mamy nadzieję, że ta niebezpieczna choroba zostanie w porę opanowana i nie zdoła zagrozić naszemu krajowi, a wbrew pozorom jest to niezmiernie łatwe, bowiem otwarte granice z krajami, gdzie stwierdzono tą chorobę mogą ją sprowadzić do nas w każdej chwili.
Czy SARS spadło z nieba? Być może – dowodów na to na razie nie ma. Być może jest to – jak powiedzieliśmy to w ostatnim punkcie naszej wyliczanki – pozostałość po poprzednich cywilizacjach[5], która czai się w jej ruinach w dżunglach Afryki, Azji, Mezoameryki i Ameryki Łacińskiej, albo lata jeszcze po orbicie wokółsłonecznej czy nawet wokółziemskiej i od czasu do czasu spada powodując wybuchy epidemii nieznanych, a wybitnie letalnych i trudnych do wyleczenia chorób.[6] Ale to już jest temat z zupełnie innej ballady...

Robert K. Leśniakiewicz, Wiktoria Leśniakiewicz

Jordanów, dn. 2003-05-19


[1] Są to wirusy wywołujące m.in. odrę.
[2] Patrz internetowa strona CDC – www.cdc.gov/ncidod/sars/ oraz www.who.int/csr/sars/en
[3] Jerzy Serafin – „SARS – broń biologiczna?” w „FiM” nr 18,2003 z dn. 2-8 maja 2003 roku.
[4] Prof. dr Tadeusz Płusa – wywiad dla „Radiowego Magazynu Wojskowego”, PR-1 w dniu 18 maja 2003 roku.
[5] Zainteresowanych odsyłamy do pracy Aleksandra Mory – „Atomowe wojny bogów”, Lublin 1980.
[6] Zob. Miloš Jesenský – „Bogowie atomowych wojen” na stronie internetowej CBUFOiZA w Krakowie www.ufocentrum.org