wtorek, 28 sierpnia 2012

ZBIERAJĄC METEORYTY... (2)


Wprowadzenie

Meteoryty są czymś unikalnym – przybywają do nas z Kosmosu. Jak napisał o nich polski meteorytolog Andrzej Kotowiecki z Cieszyna w jednym ze swych artykułów – są to darmowe sondy kosmiczne.[1] Zdecydowana większość ludzi nigdy ich nie widziała na własne oczy, i tylko kilkanaście osób obraca nimi.
Doniesienia datowane na rok 1480 p.n.e. wskazują na to, że spadające z nieba meteoryty widziano nad Kretą. Inny spadek był odnotowany w 211 r. p.n.e., w okolicach Rzymu. Ludzie z tamtych czasów mieli do nich religijny szacunek i otaczali je czcią jako kamienie z nieba – vide „Księga Jozuego” 10,11 - ... Pan zrzucał na nich z nieba ogromne kamienie aż do Azeki, tak że wyginęli. I więcej ich zmarło od kamieni gradowych, niż od miecza Izraelitów.[2]
Aż do XVII wieku uczeni odrzucali myśl, że kamienie spadają z nieba, co trwało aż do wielkiego deszczu meteorytów, który spadł w L’Aigle we Francji, w dniu 26 kwietnia 1803 roku, w biały dzień, co wreszcie pozwoliło przebić się idei o spadających z nieba kamieniach. Od tego czasu, zaobserwowano wiele spadków meteorytów i oblicza się, że około 500 dużych meteorytów spada na Ziemię w ciągu roku.
Miliony meteorytów spadło na Ziemię w ciągu jej historii pokrywając jej powierzchnię, i zatem miliony meteorytów – lub pozostałości po nich -  wciąż czeka na swe odkrycie. I ty także możesz zorganizować ekipę poszukiwawczą meteorytów i podjąć ich poszukiwania.
W polskim przekładzie pominięto wszelkie kwieciste podziękowania i rozdziały poświęcone handlowi meteorytami, w których pisze się jedynie o australijskich przepisach prawnych. W tej materii tłumacz poleca polskiemu Czytelnikowi lekturę serii artykułów powołanego już tutaj mgr Andrzeja Kotowieckiego, który naświetlił aspekty prawne handlu meteorytami w Polsce na łamach „Nieznanego Świata” w 2004 roku, a które polecam. Poza tym starano się nie zmienić zasadniczej treści książki. Przypisy dolne pochodzą od tłumacza. W nawiasach kwadratowych zamieszczono numery zdjęć i ilustracji, które znajdują się w osobnej wkładce. Poza tym dodano kilka niezbędnych informacji, które uściślają niektóre dane podane w tej pracy – są one oznaczone przypisami.

a



[1] A. Kotowiecki – „Darmowe sondy kosmiczne” w „Nieznany Świat” nr 8/2004.
[2] Cytat wg „Biblii Tysiąclecia”, Poznań – Warszawa 1980.