wtorek, 11 grudnia 2012

OPERACJA ZIEMIA (3)


ROZDZIAŁ II – Genetyczne ogniwo.

Mamy także inny powód do nazwania siebie Ludźmi Kosmosu. W księdze „The Stanzas of Dzyan” mówi się, że miliony lat temu promieniujące światłem Istoty wylądowały na Ziemi swym lśniącym statkiem kosmicznym.[1] Podobnie święta księga Indian Quiche-Maya[2] „Popol-Vuh” mówi o kilku próbach stworzenia ludzi przez bogów.[3] Także wydarzenia opisane w pierwszej księdze „Starego Testamentu” – „Genezis”[4] – nawiązuje do tego, co miało miejsce około 4.000.000 lat temu, gdy po Ziemi hasały sobie małpoludy, których móżdżkach nie zaświtała jeszcze iskierka Rozumu. To, co opisano w „Genezis” wydarzyło się wcześniej, nim człowiek stał się istotą myślącą.[5]

W swej wcześniejszej książce opisuję, jak bogowie wyprodukowali i to z sukcesem, w drodze fizyczno-chemicznej interwencji w zwierzęcy organizm Praczłowieka, istoty stworzone w celu pilnowania ich ogrodu Eden.[6] Istoty te wyprowadzono potem z Raju, a to dlatego, że nadmiernie się rozwinęły i zaczęły przypominać prawdziwego człowieka (czytaj: bogów) w oczach Jehowy[7]:
Po czym Bóg rzekł: >>Oto człowiek stał się taki, jak My: zna Dobro i Zło. Niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać także owoc z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki<<.
Rdz 3,22
Rdz 6,1-2


Tak też humanoid nowego typu, który dzięki eksperymentom bogów posiadł Rozum został osadzony na Ziemi – skąd został wzięty.

Powyższa spekulacja myślowa zakładająca fizyko-chemiczną istot wyższych w organizmy gatunku Homo może wyjaśnić nagłe pojawienie się na Ziemi człowieka z Cro-Magnon, co nastąpiło około 60-80 tys. lat temu. Był on ewolucyjnie bardziej zaawansowany, niż człowiek Neandertalski i stworzył on nową kulturę, mając do dyspozycji lepszy mózg i organizm bardziej dostosowany do otoczenia, niż wcześniejsze typy ludzkie.

Bogowie powracali czasem na Ziemię i mieszali się z tutejszą, wyrzuconą z Raju, ludnością – co znajduje odzwierciedlenie w mitach i religiach Chińczyków, Japończyków, Indian, Hindusów, Egipcjan, Greków, Skandynawów i Etrusków. Mieszanie się za sobą tych dwóch gwiezdnych ras tak opisano w „Księdze Rodzaju”:
A kiedy ludzie zaczęli mnożyć się na Ziemi, rodziły im się córki. Synowie Boga widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je za żony, wszystkie, jakie im się podobały.

Wygląda na to, że od tysięcy lat Kosmici mieszają się z istotami rozumnymi, zamieszkałymi na naszej planecie. Najsłynniejszym przypadkiem jest opublikowany na łamach „Flying Saucers Review” incydent z młodym brazylijskim farmerem Antonio Villas-Boasem. Historie tą wałkowano w wielu numerach FSR, tak że ograniczę się tutaj do krótkiego streszczenia.[8]

Antonio Villas-Boas w czasie incydentu miał 23 lata. Mieszkał wtedy wraz z rodziną na farmie w pobliżu São Francisco de Sallas, w stanie Minas Gerais, na pograniczu ze stanem São Paulo w Brazylii. Historia ta zaczyna się nocą, dnia 5 października 1957 roku. Antonio zauważył jaśniejące srebrzystym blaskiem światło, które opadało w dół, ku jego farmie. Początkowo obserwował je sam, a potem wraz z bratem przez okno sypialni.

Następny incydent miał miejsce w nocy, 14 października, pomiędzy godzinami 21:30 a 22:00, kiedy Antonio wraz z ojcem orał pole. Nagle zauważyli oni bardzo jasne światło poruszające się wzdłuż pola.

15 października, Antonio orał pole samotnie. Dokładnie o godzinie 01:00 ujrzał on jasną „gwiazdę” na niebie, która rosła zbliżając się w jego kierunku. Zanim zdecydował się cokolwiek zrobić, NOL zawisł nad nim na wysokości około 50 m i oświetlił go silnym strumieniem światła. W chwile później NOL wylądował na ziemi, uprzednio wypuszczając trzy metalowe podpory. Antonio wyskoczył z traktora, w którym przestał pracować silnik, i usiłował uciec z miejsca zdarzenia. Został on jednak ujęty przez pasażerów NOL-a i dostarczony na jego pokład. Tam go rozebrano do naga i namaszczono jakimś smarowidłem, które jednak nie przypominało oliwy, oleju czy jakiegokolwiek tłuszczu. Potem pobrano mu próbki krwi z obu stron podbródka. Następnie pozostawiono go w pomieszczeniu bez żadnego umeblowania, poza czymś, co wyglądało jak kozetka. Antonio usiadł na niej stwierdzając, że jest ona całkiem miękka. W pewnym momencie poczuł dziwny, mdlący zapach, który spowodował dym wydostający się z małych, metalowych rurek w ścianie. Zapach stał się nie do zniesienia i Antonio dostał torsji. Po pewnym – prawdopodobnie dość długim czasie – do pokoju weszła kobieta, co jak zauważył Antonio z lekkim zaszokowaniem – również zupełnie naga. Jej włosy były jasne, niemal białe, a oczy niebieskie. Twarz z wystającymi kośćmi policzkowymi i wąskie wargi. Pomimo pięknej budowy ciała, Antonio zauważył, że na plecach i ramionach miała piegi. Kobieta podnieciła go i odbyli stosunek płciowy. Gdy było już po wszystkim, kobieta wyszła z pomieszczenia, a istota zwróciła mu jego ubranie. Później pokazano mu wnętrze statku i wypuszczono na pole, a NOL odleciał w niebo.

O godzinie 05:30, Antonio uruchomił traktor i ze zdumieniem stwierdził, że silnik pracuje normalnie, jednocześnie zorientował się, że przebywał we wnętrzu NOL-a 4,5 godziny.

W 4 lata później, nocą dnia 6 października 1961 roku, młody Irlandczyk Eugene Browne wracał pieszo do domu z klubu jazzowego w Belfaście.[9] Kiedy znalazł się na przedmieściu, zauważył NOL-a, który przemieszczał się w jego kierunku. Naraz z NOL-a wystrzelił promień żółtego światła, który przybierając na sile przez 5 minut tańczył wokół Eugene’a, który z kolei poczuł wzbierające uczucie ociężałości i w końcu stracił przytomność. Kiedy ją odzyskał to stwierdził, że leży na czymś w rodzaju stołu, w dziwnym pomieszczeniu, w którym nie było okien. Z podłogi wydobywało się niebieskie światło, które odbijało się od ścian. Próba podniesienia się ze stołu spełzła na niczym, bowiem Eugene’a unieruchomiono poprzez przymocowanie go metalowymi taśmami umocowującymi jego w pasie i biegnącymi do kwadratowego aparatu ponad nim. Podobna taśma trzymała jego głowę. W chwilę później zauważył czterech mężczyzn i dziewczynę stojących obok niego. Wydawali się być przyjaźnie usposobieni. Otaczała ich niebieska poświata. Najwyższy mężczyzna podszedł do Eugene’a. Miał on około 180 cm wzrostu i był ubrany w jednoczęściowy kombinezon. Uwalniając Eugene’a powiedział: Masz tu coś do zrobienia, podniósł go za ramiona i podprowadził do dziewczyny. Miała długie, jasne włosy, niebieskie oczy, wystające kości policzkowe i bardzo cienkie wargi. Jej skóra była bardzo gładka i piegowata. Ubrana była w taki sam kombinezon, jak reszta załogi. Eugene rychło zorientował się, że chce ona z nim odbyć stosunek seksualny. Początkowo odmówił, ale w końcu uległ. Eugene stwierdził, że wszyscy byli bardzo grzeczni i przyjacielsko nastawieni do niego. Dziewczyna powiedziała mu, że przybyli z innej galaktyki. A później znowu położono go na stole i założono taśmy na głowę i w talii, a potem powiedziano mu: To nie było nasze ostatnie spotkanie, jeszcze się zobaczymy. Przy pomocy żółtego promienia pozbawiono go przytomności. Obudził się leżąc w polu, około 1,6 km od miejsca porwania. Leżąc rozejrzał się i zobaczył statek Kosmitów, który stał na trzech „nogach”. W pewnym momencie podpory zaczęły cofać się w głąb kadłuba NOL-a i nagle wystartował on z przeraźliwym gwizdem i zamienił się rychło z świetlny punkt na nocnym niebie.

Jest jeszcze jeden punkt do wyjaśnienia, otóż dziewczyna powiedziała Eugene’owi, że Oni potrzebują nasienia, bowiem prowadzą ogólnoświatowy eksperyment.

Należy tutaj zauważyć, że obaj mężczyźni – Villas-Boas i Browne są zdrowymi, młodymi ludźmi. Niechętnie zwierzali się ze swych przeżyć. Ciekawe, ile podobnych incydentów wydarzyło się w ostatnich latach? To jednak pozostanie tajemnicą, podobnie jak odpowiedź na pytanie: do czego Im jest potrzebna sperma w naszych czasach?

Należy jeszcze wziąć pod uwagę jeszcze jeden aspekt, otóż pomimo dobrego traktowania obu mężczyzn przez załogi NOL-i, obaj zostali zmuszeni do wejścia na ich pokład, poddani badaniom wbrew swej woli, co niestety nie wpływa dodatnio na ziemskie nastawienie do kontaktów z Nimi. Istnieją także pewne różnice pomiędzy Nimi – Kosmitami przybywającymi z innego świata. Są to pewne detale wymagające usilnej pracy myślowej i ostrożnego wnioskowania. Jednakże przyloty NOL-i powodują to, że w ogóle dostrzegamy inne problemy, bardziej konstruktywne, niż nasze przyziemne sprawy w tym Wieku Prania Mózgów.

a



[1] H. Bławatska – „The Secret Doctrine”, Londyn 1888, 1897.
[2] W literaturze spotyka się także nazwę Kicze – przyp. tłum.
[3] Goetz, Delia, Morley, Sylvanus – „Popol-Vuh”, Londyn 1951.
[4] „Księga Rodzaju” – przyp. tłum.
[5] B. le Poer-Trench – „Forgotten Heritage”, Londyn 1965.
[6] B. le Poer-Trench – „Sky People”, Londyn 1972.
[7] Wszystkie cytaty wg „Biblii Tysiąclecia”, Poznań – Warszawa 1980 – przyp. tłum.
[8] Ch. Bowen – „The Humanoids”, Londyn 1969.
[9] E. Browne – „Inside a Spaceship”, Awarness 1968.