środa, 12 grudnia 2012

OPERACJA ZIEMIA (4)


ROZDIAŁ III – Potwór herezji.

Gwiazda α Ursa Minor, albo Gwiazda Polarna – Polaris – znajdująca się w ogonie Małej Niedźwiedzicy albo Małego Wozu, jest dobrze znana nawigatorom. Jednak nie zawsze była ona Gwiazdą Biegunową naszego świata. Związane to jest z precesją osi ziemskiej, której cykl trwa 26.800 lat. Około 4.500 lat temu, Gwiazdą Biegunową była α Draconis czyli Thuban w konstelacji Smoka – Draco, która pełniła tę funkcję przez około 30.000 lat. Obecnie Smok składa się ze słabiutkich gwiazdek o jasności rzędu +3...+4m, ale gdy Thuban był Gwiazdą Biegunową, to cały gwiazdozbiór był zapewne bardziej wyrazisty i z tego też względu kojarzył się ludziom z północnym kierunkiem geograficznym i północą w ogóle.[1]

Starożytni wierzyli w to, że ich bogowie przybywali właśnie z północy i byli znani jako Smoki czy Wężowi Ludzie, a to dlatego, że przybywali od strony konstelacji Smoka, a ich statki latające wyglądały, jak ogniste smoki na ciemnym tle nocnego nieba. Jak cały świat długi i szeroki, ludzie przyjęli symbolikę kosmiczną, która wyrażała się w formie słonecznego dysku, swastyki, węża czy też smoka. Dowodzi to tego, że kiedyś istniała ogólnoświatowa cywilizacja wyznająca kult solarny.[2]

Prof. Marcel F. Homet w swych znanych pracach wykazuje wiele podobieństw pomiędzy kulturami obu Ameryk, Afryki Północnej, Irlandii, Egiptu i in., a są to m.in. piramidy, budowle megalityczne, dyski słoneczne i inskrypcje na skałach.[3]

Słowo Atlantyda wyklęte jest przez konserwatywną większość uczonych, którzy wola opierać się na teorii dryfu kontynentów, jednakże obie te opinie – zarówno konserwatywna jak i nie-konserwatywna, połączone w jedną hipotezę mogą elegancko i prosto wyjaśnić sprawę pochodzenia wspólnego źródła wszystkich cywilizacji. Jest zbyt wiele podobieństw po obu stronach Atlantyku, tak więc nie można a priori wykluczać faktu istnienia Atlantydy z naszych rozważań.[4] Gdzież więc była owa Atlantyda?

„The National Geographic Magazine”[5] w 1968 roku ukazał swym czytelnikom wielką mapę Oceanu Atlantyckiego. Uwidoczniono na niej zwłaszcza ogromny grzbiet górski – największe pasmo górskie świata – rozciągające się na 18.000 km pod wodami oceanu. Jak można zauważyć, tylko nieliczne wyspy wystają ponad poziom wody. Są to m.in. Azory i są to być może pozostałości po Imperium Atlantydów.

Gdyby stopniały naraz lody obu Biegunów, to nasze największe miasta znalazłyby się pod falami morza.[6] Być może za parę tysięcy lat, gdyby rozbitkowie po takim kataklizmie stworzyli jakąś formę cywilizacji, ich uczeni stwierdziliby, że nigdy nie było zaawansowanej cywilizacji przed ich czasami. Tym niemniej pojawią się heretycy ich świata, którzy odkopią Statuę Wolności czy Kolumnę Nelsona. A i dzisiaj jest wielu naukowców, którzy są gotowi zgodzić się z faktem, iż 8.000 lat temu istniała na Ziemi zaawansowana – i to bardzo wysoko – cywilizacja naukowo-techniczna (CNT).

Jest niemal pewnym, że dawno temu seria katastrof położyła kres istniejącej CNT, po której pozostały jedynie mgliste, podawane z ojca na syna legendy o kontaktach ludzi z bogami – czytaj: Kosmitami. No i wznoszono sztuczne wzgórza o płaskich szczytach w różnych częściach świata, jak np. Silbury Hill w Avebury, Wiltshire, w celu zachęcenia bogów do zstąpienia na Ziemię.[7]

Po odlocie bogów, czy jak kto woli, Kosmitów kapłani przejęli władzę duchową i świecką nad ludźmi. Miało to miejsce na długo przed przybyciem chrześcijaństwa. Uprawiano wtedy kult solarny. Taką była właśnie starożytna wiedza Druidów utrzymująca się nawet po zajęciu Brytanii przez Rzymian. Najeźdźcy nie starali się utrzymywać dawnych tradycji i śladów dawnej cywilizacji. Wszystko, co przypominało kult Dragona, pogańską dawną religię wytępiono, zaś stare miejsca kultu solarnego, centra magnetyczne zamieniono w kościoły.

Jednakże antyczna wiedza nie została całkiem pogrzebana. Wielu ludzi wciąż na nowo odkrywało swe „nadludzkie” możliwości i uprawiało swe tajemne ceremonie w sekrecie, co w rezultacie dało swoiste „podziemie”. Ci, których łapano, byli torturowani i paleni na stosach jako heretycy, kacerze i czarownicy. Liderzy rządzącego establishmentu wiedzieli o istnieniu tej wiedzy tajemnej, podobnie jak ojcowie Kościoła. Wiele faktów im niewygodnych ukrywają watykańskie archiwa...
Od setek lat Kościół katolicki ma nieograniczoną władzę nad szarymi ludźmi, którzy płacą mu słono za zbawienie duszy. Taki stan rzeczy trwał przez całe Średniowiecze i część Odrodzenia. Każdy, kto odstawał od czegoś zwanego Wiarą Prawdziwą był palony na stosie jako heretyk, ciągany uprzednio po trybunałach Świętej Inkwizycji.[8]

W czasie rządów królowej Elżbiety I, wielki sir Walter Raleigh[9] odbywał nocne spotkania z najbardziej ekskluzywnymi i outsajderskimi towarzystwami ówczesnej Anglii. Należeli do nich m.in. Thomas Hariot – matematyk, astrolog dr John Dee[10] i Lawrence Keytms. Spotykano się zazwyczaj w opactwie Cerne, w pobliżu domu Raleigha w Sherborne, Dorsetshire. Zebrania te nazwano wkrótce „Szkołą Nocy” lub wręcz „Sabatem”. Dyskutowano na nich na różne tematy, jak: filozofia, astronomia, astrologia, matematyka, a być może i nauka okultystyczna Dragona. Samo Cerne znajduje się w pobliżu Cerne Giant – falloidalnego bożka, wyrzeźbionego przez Rzymian w kredzie, a który zachował się do dziś dnia. Całe to sąsiedztwo cieszyło się paskudną reputacją i plotkowano na zabój o tym, że sir Walter i jego towarzystwo zajmuje się wywoływaniem samego Szatana in persona!...

Członkowie „Szkoły Nocy” zostali postawieni przed sądem. Jednakże ich oskarżenie o ateizm zostało odrzucone tylko dlatego, że Anglia za czasów rządów elżbietańskich nie była pod wpływem Kościoła rzymsko-katolickiego. Mimo tego, że czasy były mroczne, a ludzie nieoświeceni, to właśnie wtedy rozpoczyna się kariera sztuk Shakespeare’a i Marlowe’a. dokonuje się odkryć geograficznych. A jednak dyskutując na pewne tematy należało być ostrożnym...

Człowiek Renesansu – Leonardo da Vinci – zwykł był używać zwierciadlanego pisma w celu zatajenia swych myśli przed niepowołanymi oczami. Wiele jego idei mogło obrócić się przeciwko niemu, bowiem sprzeciwiały się one dogmatom Kościoła, a i tak zarzucono wspólnictwo diabelskie w jego badaniach i wynalazkach oraz doświadczeniach. Na szczęście potrafił się obronić.

Nieco później Galileusz opublikował swe „Dialogo die due massimi sistemi del mondo”[11], której temat był rewolucyjny i obalał wszystkie utarte i przyjęte poglądy na budowę Wszechświata, bowiem oficjalnie przyjęte było, że to Ziemia jest centrum Wszechświata, a Słońce obiega ją raz na 24 godziny.[12] Galileusz udowodnił, że jest akurat odwrotnie. Książki Galileusza zostały publicznie spalone, a on sam zawleczony przed trybunał Inkwizycji, gdzie zmuszono go do odwołania wszystkiego i skazano na dożywotni areszt domowy.[13]

Ciekawym jest to, że przyczyną, dla której Henry Adams – przodek dwóch prezydentów USA noszących to samo nazwisko – musiał wyjechać za ocean do Nowej Anglii, był właśnie Potwór Herezji.[14] Uwidoczniono to na pomniku pamięci Henry’ego Adamsa, wzniesionego przez prezydenta Johna Adamsa w 1923 roku, w Quincy, MA, na tamtejszym cmentarzu. Inskrypcja głosi:

Pamięci Henry’ego Adamsa, który zbiegł przed oskarżeniem o przynależność do Dragona w Devonshire, w Anglii, i został spalony wraz z ośmioma synami na górze Wollaston.

Badacze ustalili, że emigrant Henry Adams był mieszkańcem Barton of St. David w Somerset, gdzie mieszkały także trzy pokolenia Adamsów. Adamsowie nie mieszkali nigdy w Devonshire, o czym mylnie informuje nas inskrypcja. Natomiast najbardziej intryguje nas fakt, że Henry Adams przybył z miasta o nazwie Sherborne! Widzicie zatem, jak tajemniczym jest Potwór Herezji!?[15]

Termin Potwór (Smok) Herezji używany jest przez Masonerię w York do określenia podstawowej filozofii wolnomularskiej, nauczanej w Skipton Castle, gdzie uprawia się stare nauki oraz nauki magiczne, które przywędrowały ze „Szkoły Nocy” w Sherborne.[16] Nauczenie obejmuje wszystkie przedmioty, które były nie do przyjęcia przez kler rzymskokatolicki i znaczny odłam klas rządzących, a więc wiedza okultystyczna, historia Smoczych Ludzi i staropogańskie obrzędy.[17]

Nasz współczesny establishment i lobby naukowe nie aprobuje wiary w Kosmitów czy NOL-e, a „konserwę” - czy jak kto woli - „beton” naukowy ogarnia obrzydzenie na samą myśl o Atlantydzie. Telepatia, prekognicja, itp. zjawiska spod znaku PSI są uważane w najlepszym przypadku, za naukowo opracowany humbug. Chociaż sfotografowano wielokrotnie Nessie[18], to wciąż nie przyznaje się jej prawa do istnienia, pomimo pozytywnej opinii rzeczoznawców z RAF.

W chwili obecnej ci, którzy wierzą w istnienie powyższych zjawisk i rzeczy są Potworami Herezji XX (i teraz XXI) wieku. Prawdą jest, że nie pali się ich na stosach i chociaż istnieje silna opozycja klas decydenckich popartych przez lobby konserwatywnych uczonych i duchownych, to w tym murze ignorancji i obojętności powoli pojawiają się szpary.

a



[1] Temat ten Autor rozwija w swej poprzedniej książce pt. „Men Among Mankind” – w wydaniu amerykańskim „Temple of the Stars”, Londyn - Nowy Jork 1962.
[2] Zob. L. Zajdler – „Atlantyda”, Warszawa 1980 – przyp. tłum.
[3] M. Homet  - „Sons of the Sun”, Londyn 1963; „On the Trail of the Sun Gods”, Londyn 1965.
[4] Jeden z ważkich dowodów na istnienie starej i zaawansowanej cywilizacji posługującej się jednym pismem i jednym językiem dostarczył polski uczony prof. dr hab. Benon Zbigniew Szałek ze Szczecina, który udowodnił tą tezę badając języki i pisma ludów zamierzchłych i istniejących współcześnie.
[5] „The National Geographic Magazine” nr 6/1968.
[6] Obliczono, że poziom Wszechoceanu podniósłby się o 60-90 metrów. Taką możliwość ukazano m.in. w filmie pt. „Wodny świat”, w którym kontynenty zostały zalane woda po roztopieniu lądolodów Ziemi i pozostały po nich tylko wyspy – uwaga tłum.
[7] W Polsce także występują budowle megalityczne – np. kamienne kręgi w Odrach, Węsiorach, czy kurhany w okolicach Kazimierzy Wielkiej oraz stanowiska kultowe w Beskidzie Wyspowym – uwaga tłum.
[8] Niektóre szacunki wskazują, że Święte Officium represjonowało około 30 mln ludzi na wszystkich kontynentach, z czego zamordowano ok. 10 mln osób. Prawdziwej ilości ofiar tego fanatycznego obłędu religijnego nie zna nikt... – uwaga tłum.
[9] Sir Walter Raleigh (1552-1618) był faworytem królowej Elżbiety I, którego oskarżono o spisek i warunkowo zwolniono. Został on ścięty za nie wywiązanie się z powierzonej mu misji odnalezienia złotego skarbu legendarnego miasta El Dorado oraz samego miasta. Odtąd Eldorado na trwale weszło do legend Nowego Świata – przyp. tłum.
[10] Zwany w Polsce Deviusem, który wraz z Edwardem Kelley’em przebywali także w Polsce na dworze króla Stefana Batorego na zaproszenie Olbrachta Łaskiego. Celem ich misji był zakup pereł Barbary Radziwiłłównej dla Elżbiety I, jednakże właściwym celem ich misji było rozpoznanie zamiarów politycznych króla polskiego, który zamierzał zawiązać ligę antykatolicką wymierzoną przeciwko państwom nie-katolickim w Europie: protestanckiej Anglii i Niemiec, prawosławnej Rosji i islamskiej Turcji – z którą gotował się do wojny. Nie doszło do tego, gdyż zmarł w 1586 roku w niewyjaśnionych okolicznościach, które nasuwają podejrzenia zamachu lub mordu medycznego – zob. Tadeusz Rojek – „XIII tajemnic historii”, Warszawa 1987 – przyp. tłum.
[11] Właściwie: Galileo Galilei – „Dialogo sopra i due massimi sistemi del mondo“, Florencja 1632.
[12] Tezę tą udowodnił jeszcze wcześniej Mikołaj Kopernik w swym dziele „De revolutionibus orbium coelestium”, Norymberga 1543 – a właściwie w rękopisie znane ono było już w 1523 roku – uwaga tłum.
[13] Dopiero w 1992 roku papież Jan Paweł II uznał błąd Kościoła potępiającego Galileusza – przyp. tłum.
[14] J. G. Barlett – „The Henry Adams Genealogy”, Nowy Jork 1927.
[15] Nawiasem mówiąc, losy rodziny Adamsów w karykaturalny sposób przedstawia hollywoodzki serial pt. „Rodzina Adamsów – przyp. tłum.
[16] W Somerset znajdował się swego rodzaju ośrodek szkoleniowy Fratres Militiae Templi – Pauperes Commilitones Christi Templique Salomonis - Zakonu Templariuszy – zob. I. Wilson – „Całun Turyński” Warszawa 1986 – przyp. tłum.
[17] W tym kontekście zrozumiałe są opory Kościoła rzymskokatolickiego, który z taką zaciekłością godnym lepszej sprawy zwalczał  książki M. Rowling z cyklu „Harry Potter...” na przełomie XX i XXI wieku – uwaga tłum.
[18] Jak dotąd potwór ze szkockiego jeziora Loch Ness – Nessie jest jedynym hipotetycznym zwierzęciem reliktowym, któremu nadano oficjalną nazwę łacińską – Nessiteras rhombopteryx – uwaga tłum.