piątek, 4 stycznia 2013

OPERACJA ZIEMIA (11)


ROZDZIAŁ X – Pytanie za 64.000 dolarów.[1]

Powszechnie wiadomo, że dokumenty z nadrukiem ŚCIŚLE TAJNE mogą pozostawać nieujawnione przez długi czas, a zwłaszcza w czasie wojny.[2] Sekret bomby atomowej utrzymano aż do czasu jej użycia w Hiroszimie i Nagasaki, czyli do sierpnia 1945 roku[3].[4] Podobnie ma się sprawa z informacjami o NOL-ach. Są one utajniane mimo tego, że były one widziane już od ponad ćwierci wieku przez miliony ludzi, wliczając w to pilotów, naukowców, policjantów i żołnierzy. Ci ludzie po prostu wiedzą, że NOL-e są zjawiskiem realnym.[5]

W 1958 roku, brazylijskie Ministerstwo Żeglugi potwierdziło autentyczność zdjęć NOL-a zrobionych nad Trinidadem, niewielką wysepką u wybrzeży Brazylii. Prawdopodobnie jest to przypadek o najwyższej autentyczności i jak określiło to Ministerstwo – istnienie NOL-i nie pozostawia nawet cienia wątpliwości. Zostało ono udowodnione. 18 stycznia 1958 roku, statek szkolny STS Almirante Saldancha gotował się do opuszczenia redy portu Trinidad. Stał on tam na kotwicy kilka dni, oczekując na przyjazd grupy uczonych, którzy mieli wziąć udział w badaniach Międzynarodowego Roku Geofizycznego na Antarktydzie. Tego dnia, około południa, zaobserwowano dziwny obiekt w kształcie planety Saturn[6], który nadleciał znad oceanu. Gdy NOL znalazł się nad wyspą, to zawisł na chwilę nad szczytem Pico Desejado. Wisiał tak kilka chwil, a potem odleciał ponownie nad ocean w tym samym kierunku, z którego przyleciał. Pomiędzy naukowcami i specjalistami zgromadzonymi na pokładzie statku, znajdował się także ekspert od zdjęć podwodnych Almiro Barauna, który pomimo całego rozgardiaszu wywołanego pojawieniem się NOL-a, zdołał wykonać 6 zdjęć, z których 4 były wyjątkowo udane. Oczywiście film wywołał na statku, co wiemy dzięki badaczce NOL Coral Lorenzen z APRO, która osobiście zajmowała się dochodzeniem w tej sprawie. Ponoć proces wywołania filmu i obróbki odbitek był cały czas komisyjnie nadzorowany przez kilku oficerów, w tym kmdr A. Bacellara.

Wedle opisu podanego przez świadków, NOL poruszał się cicho jak nietoperz i był ciemnoszary, ale otaczała go jasna mgiełka, spowodowana być może przez jego własne pola siłowe.

Historia ta ukazała się m.in. na łamach wychodzącego w Rio de Janeiro dziennika „Correiro da Mancha” wraz z sześcioma zdjęciami tego NOL-a.[7] poza nią wzmianki o tym incydencie zamieściły i inne brazylijskie gazety, zaś agencja UPI roztrąbiła sensację na cały świat. I tak w „Toronto Daily Star”[8] ukazał się artykuł pt. „Brazil Vouches for Authenticty of Saucer Pictures” ukazującego zdjęcie NOL-a unoszącego się nad szczytem góry. Podtytuł głosił: „Brazylijskie Ministerstwo Żeglugi potwierdziło autentyczność tych zdjęć w swym oświadczeniu!”. Godnym odnotowania jest fakt zaaprobowania tych zdjęć do publikacji przez samego prezydenta Brazylii. Coral Lorenzen napisała także: Analiza zdjęć zrobiona przez ekspertów z marynarki wojennej pozwala na wyciągnięcie wniosku, że zeznania świadków oraz dowody rzeczowe (zdjęcia UFO) wskazują na to, że istnieją Nieznane Obiekty Latające.

Wieloletni konsultant Projektu BLUE BOOK – dr J. Allen Hynek powiedział mi, że nie ma co wątpić w realność tego, co wydarzyło się w obecności licznych świadków, a zwłaszcza o takiej randze i przechodzić ponad tym do porządku dziennego. W tym konkretnym, wręcz unikalnym, przypadku obserwacji  UFO nad Trinidadem, świadkami byli naukowcy i wysokiej rangi wojskowi – a zresztą analizy Biura Hydrologii i Hydrografii Brazylijskiej Marynarki Wojennej nie podważyły autentyczności tych zdjęć.

A teraz nasuwa się pytanie: co powoduje, że wydarzenie o tak szerokim oddźwięku, udowadniające istnienie NOL-i ponad wszelką wątpliwość, nie zostało opublikowane przez wysokich urzędników administracji innych państw? Oto jest pytanie za 64.000 dolarów! A odpowiedź brzmi: ponieważ CIA działając zgodnie z poleceniami Waszyngtonu (i zarazem Pentagonu) maczała w tym swe brudne palce. Jeżeli przypominacie sobie poprzedni rozdział, to z pewnością pamiętacie, że dr James McDonald oskarżył CIA o rozłożenie Programu BLUE BOOK już w latach 50.

Być może ktoś z Was czytał książkę „The Invisible Government” Davida Wise’a i Thomasa B. Rossa. Rzecz jest o działalności CIA. W tej bardzo rzeczowej pracy jej autorzy pokazują przyczyny urośnięcia w siłę CIA oraz powody mieszania się jej w sprawy tego świata.[9] Aktywność CIA może wstrząsnąć niejednym. Autorzy relacjonują jej wyczyny, jawnie sprzeczne z polityką ambasad USA. Czyta się ten materiał, jak powieść o super-agencie 007, ale jest on o wiele ciekawszy, bo prawdziwy. Wszystko wskazuje na to, że to właśnie CIA ukręciła łeb Incydentowi Trinidadzkiemu... Z całą pewnością można powiedzieć, że świat nie jest gotów do Kontaktu z obcymi cywilizacjami kosmicznymi, a ludzie nie mają warunków do mentalnego zaakceptowania tego faktu.

To wszystko prawda, ale jeśli władze wiedzą o obecności NOL-i od 1947 roku, lub nawet jeszcze wcześniej, i uważają Incydent Trinidadzki za dowód ich istnienia, to jeszcze mogą one uruchomić proces edukacyjny społeczeństwa, przygotowujący je na okoliczność tych Odwiedzin.[10] A jednak dano sobie z tym spokój, licząc na zawodność ludzkiej pamięci, i że sam incydent pozostanie tylko w archiwach ufologicznych. Jesteśmy za mało twardzi w walce o prawdę o NOL-ach. Te dwa punkty są zbyt „gorące” dla rządów i będą jeszcze gorętsze, kiedy poda się je oficjalnie. Najlepszą bronią rządzącego światem polityczno-religijno-przemysłowo-wojskowego establishmentu jest niechęć, odepchnięcie i zaprzeczenie, a przy okazji rozkręca się programy rządowe – oczywiście o najwyższym stopniu utajnienia.

Dobrą metodą jest także   s k ł ó c a n i e   ze sobą grup ufologicznych, powoływanie do życia   f u n d a c j i   i   s e k t    oraz   k u l t ó w   bazujących na zjawisku NOL, co jest absolutnie po myśli klas rządzących.[11] Tym niemniej NOL-e wciąż latają nad nami, bez względu na chęć czy niechęć rządów, zaś liczna ludzi widzących je będzie ustawicznie rosła, jak również będzie wzrastała społeczna ranga ludzi zajmujących się tym zagadnieniem.[12] Fakty, które rozpaczliwie usiłuje się utrzymać w tajemnicy stają się coraz bardziej znane, cóż więc się będzie robiło w celu zachowania tego status quo ante?

a


[1] Tytuł rozdziału został wzięty z popularnego amerykańskiego teleturnieju z lat 60., w którym największa stawka wynosiła 64.000 USD – przyp. tłum.
[2] Okres karencji takich dokumentów w wielu krajach wynosi 50 - 75, a czasem nawet do 100 lat! – przyp. tłum.
[3] Pierwsza próba broni jądrowej miała miejsce na Jordana de Muerte, NM, w dniu 17 lipca 1945 roku – przyp. tłum.
[4] Nie jest to prawdą, bowiem sekret bomby A był znany radzieckim służbom specjalnym od czasu założenia PROJECT MANHATTAN. Jak się okazało, gros amerykańskich atomistów żydowskiego pochodzenia pracowało dla GRU i NKWD (NKGB, KGB) z róznych pobudek ideologicznych i pacyfistycznych, o czym piszą m.in. gen. KGB Paweł Sudopłatow czy mjr GRU Wiktor Suworow (alias Władimir B. Rezun) i inni oraz Bogusław Wołoszański w swych książkach, co wyszło na jaw po rozpadzie ZSRR – uwaga tłum.
[5] B. le Poer-Trench – „The Flying Saucers Story”, Londyn 1966, 1973; C. Lorenzen – „The Flying Saucer Hoax”, Nowy Jork, 1962; FSR, vol 4, nr 3/1958; FSR, vol. 5, nr 1/1959; „Flying Saucers UFO Reports”, nr 1, Nowy Jork 1969.  
[6] Był to dwuwypukły dysk, a nie kula z pierścieniem – uwaga tłum.
[7] „Correiro da Mancha” z dnia 21.02.1958 roku.
[8] „Toronto Daily Star” z dnia 26.02.1958 roku.
[9] D. Wiese i T. B. Ross – „The Invisible Government”, Londyn, 1965.
[10] Niektóre zjawiska socjologiczne, jak np. wyprodukowana duża ilość filmów i seriali TV z gatunku science-fiction ukazujących niektóre aspekty takiego Kontaktu zdają się potwierdzać niniejszą tezę, co aliści może być tylko opłacalnym dla wytwórni filmowych i stacji TV boomem, modą na fantastykę i science-fiction, która na dłuższą metę niczego nie zmienia... – uwaga tłum.
[11] Do tego należy dodać jeszcze inwigilację i podsłuch telefoniczny, radiowy i kontrolę korespondencji pocztowej i elektronicznej, przegląd witryn internetowych, zastraszanie i kradzieże na zamówienie materiałów i nośników oraz baz danych, osobistych środków łączności, itp., co ma miejsce niestety także w Polsce, a robione jest na konkretne zamówienia służb specjalnych NATO, USA, Izraela, Chin i Rosji – które są żywotnie zainteresowane uzyskaniem kluczowych danych np. o obserwacjach i Bliskich Spotkaniach z NOL-ami i ich pasażerami oraz niecodziennych zjawiskach, jak piktogramach zbożowych i in., a co szczególnie nasiliło się po roku 1989, kiedy Polska wstąpiła w strefę wpływów USA  – przyp. tłum.
[12] W Polsce jak dotąd to się absolutnie nie potwierdza, chociaż można zaobserwować wzrost zainteresowania NOL-ami, co spowodowane jest aktywnością mediów, i nie przekłada się na wzrost społecznej rangi problemu, a to z powodu powszechnej pauperyzacji społeczeństwa wskutek tzw. przemian ekonomicznych i tzw. transformacji ustrojowej – uwaga tłum.