czwartek, 31 stycznia 2013

OPERACJA ZIEMIA (17)


ROZDZIAŁ XVI – Prawdziwi Kosmici.

No, a co z Kosmitami? Co możemy o Nich powiedzieć mając już w pamięci to, co napisano o Nich w tej książce? Czy to, że Oni zawsze są wśród nas? Stwierdziliśmy, że głównym źródłem informacji o Nich są mitologie, legendy, baśnie i podania z całego świata. I tak np. „Biblia” jest pełna opisów odwiedzin Kosmitów na Ziemi.[1] Słowo anioł pochodzi z greckiego angelos co znaczy posłaniec. Aniołowie lub Posłańcy Boży są opisani w „Biblii” jako ci, którzy przybywają na Ziemię. I tak, kiedy trzech z nich przybyło do Abrahama, okazali się Oni porządnymi, solidnymi istotami z krwi i kości, bowiem pożywiali się i pili w jego domu.

Enoch[2] miał jeszcze bardziej znaczący kontakt. Nie dość, że przechadzał się z Bogiem, to jeszcze na dodatek odbył podróż z Aniołami[3] po Wszechświecie, gdzie pokazano mu wiele zdumiewających rzeczy, opisanych potem w Księdze Henocha.[4] A po długim – aż 365-letnim życiu[5] został przeniesiony, tzn. nie umarł, ale został zabrany do Boga. Nie była to śmierć w naszym ludzkim tego słowa znaczeniu:
Gdy Henoch miał 65 lat, to urodził mu się syn Matuzelach. Henoch po urodzeniu się Matuzelacha żył w przyjaźni z Bogiem przez trzysta lat i miał synów i córki. Ogólna liczba lat życia Henocha: 365. Żył więc Henoch w przyjaźni z Bogiem, a następnie znikł i nie było go, bo zabrał go Bóg.
Rdz 5,21-24

Mity greckie są pełne opisów ludzi z nieba, bo kimże byli bogowie i boginie mający swą bazę na górze Olimp, jak nie Kosmitami? Podobnie, jak w wielu krajach, folklor zachował ślady mieszania się bogów z tubylczą ludnością. To nie jest fantazja, ale raczej wbudowany w naszą pamięć ciąg wspomnień o złotych dniach Atlantydy, o dniach otwartego Kontaktu z Kosmitami.

Odkąd Kosmici opuścili nas po zagładzie Atlantydy, ludzie stopniowo zapominali o niej. Ale Oni wciąż obserwują Ziemię i stopniowy rozwój naszej cywilizacji. Od czasu do czasu pokazują się na niebie Ich statki, i od czasu do czasu Oni nawiązują indywidualne kontakty z ludźmi. Wiadomo, że od końca II Wojny Światowej liczba takich obserwacji ogromnie wzrosła, podobnie jak i liczba kontaktów. Większość z nich, to kontakty z Istotami z pobliża Ziemi, mniejszość z Kosmitami, którzy nie zaniechali ich także.
A teraz zajmijmy się raportami na ten temat. Zaczniemy od doniesienia prof. Richardo A. Frondizi, brata byłego prezydenta Argentyny.[6] Villa Carlos Paz jest całorocznym uzdrowiskiem ze względu na dobre, zdrowe i świeże powietrze. Właścicielem jednego z najlepszych moteli w tym mieście – La Cuestra – jest niejaki Pedro Pretzel. 13 czerwca 1968 roku, po obiedzie, który zjadł ze swą córką Marią-Eladią wyjechał w interesach do miasta.

Parę minut po północy – zeznał potem Pretzel – wracając do domu zauważyłem dwa czerwone światła, które początkowo wziąłem za tylne światła samochodu jadącego przede mną. Gdy zbliżyłem się do nich, światła poruszyły się i znikły. Pretzel wszedł do domu i zawołał córkę. Nie było odpowiedzi. Poszedł na górę do jej sypialni i tam znalazł ja leżącą bez przytomności na łóżku. A gry odzyskała świadomość, to uraczyła ojca dziwną opowieścią. – Widziałam człowieka z innego świata! – oświadczyła.

Po pewnym czasie historia ta trafiła do gazet i wielu dziennikarzy przeprowadziło wywiady z Marią-Eladią Pretzel, która jest miłą 19-latką mająca staranne wykształcenie.

Wedle jej słów, krytycznego wieczora zobaczyła ona silne niebieskawo-białe światło zalewające holl jej domu, wyszła zatem z pokoju, by zbadać sprawę. Wychodząc z hollu stanęła twarzą w twarz z wysokim mężczyzną o jasnych włosach, ubranego w jednoczęściowy ubiór koloru jasnoniebieskiego, pokrytego świecącymi skalami. W lewej ręce trzymał błękitną kulę. – Pozdrowił mnie uniesieniem ręki w górę i wtedy zauważyłam błonę spinającą jego cztery palce u dłoni. Mówił coś, czego nie zrozumiałam w nieznanym języku, który brzmiał jak chiński czy japoński. Maria-Eladia poczuła, że ten człowiek daje jej do zrozumienia, żeby się nie bała i że ma dobre intencje. W końcu gość wyszedł drzwiami wyjściowymi, a silne światła na zewnętrz znikły. Drzwi zamknęły się za nim same, choć byłam pewna, że nie dotykał ich – zapewniała Maria-Eladia. – Potem wróciłam do sypialni i straciłam przytomność. Gdy wrócił ojciec, to było już po wszystkim.

Na żądanie ojca Maria-Eladia została zbadana przez lekarza dr Hugo Vaggioni’ego, który określił jej stan zdrowia jako doskonały. Poza tym nie żywił żadnych wątpliwości, co do jej prawdomówności. Jest to przykład nieszkodliwego kontaktu z Kosmitami.

Poza tym wielu ludzi sygnalizowało kontakty z Kosmitami w ciągu ostatniego 20-lecia, m.in.: Adamski, Bethurum, Menger, Fry, Angelucci, George van Tassel[7] i w Zjednoczonym Królestwie – Arthur Shuttlewood.[8] Kontakty tego ostatniego miały miejsce w Warminster, Wiltshire, gdzie zaobserwowano znaczne nasilenie aktywności NOL-i w przeciągu ostatnich 3 lat.[9]

Moim zdaniem, nie wszystkie te kontakty były żartami czy kłamstwami. Mamy około 2.000 doniesień o lądowaniach NOL-i, a w samym 1967 roku, w specjalnym wydaniu FSR zatytułowanym „The Humanoids” opublikowano relacje z 300 miejsc lądowań UFO, wraz z pełną dokumentacją tych faktów.

Podzielam pogląd, że NOL-e przybywają z wielu przestrzeni, wszechświatów i wymiarów. Możemy je obserwować i śledzić, ale ponad wszystko musimy mieć otwartą głowę. Nie wolno nam przeoczyć czegokolwiek, jednak absurdem byłoby brać wszystko za dobrą monetę, bo   n i e   m o ż n a   akceptować wszystkiego bezkrytycznie. Mam jednak nadzieję, że coś wreszcie ruszy do przodu i kamyki mozaiki wskoczą na swe właściwe miejsca.

a



[1] „Biblia” jako taka nie może być miarodajnym źródłem, bowiem w ciągu 2000 lat istnienia chrześcijaństwa była wielokrotnie przeredagowywana i wyrzucano z niej informacje, które nie pasowały do założonej ideologii Kościoła (apokryfy), a zatem również tzw. „kod biblijny” jest czystą fikcją opartą na przypadkowej zbieżności, którą wymyślono jedynie w celach komercyjnych – uwaga tłum.
[2] Albo Henoch. Legendę Henocha opisał dr M. Jesenský w swym artykule zamieszczonym na łamach „Czasu UFO” – przyp. tłum.
[3] W domyśle: z Kosmitami.
[4] „Księga Henocha” – w przekładzie R. H. Charlesa, Oxford 1912, Londyn 1952.
[5] Pasuje to do założeń Teorii Względności opisujących dylatację czasu w obiektach poruszających się z v ≈ c – stąd mógł się brać długi – dla Ziemian pozostających na swej planecie – czas życia pierwszych patriarchów, którzy odwiedzali Boga (czytaj: Kosmitów) w Kosmosie. Biologicznie mieli oni tyle lat, na ile wyglądali i nie więcej – uwaga tłum.
[6] R. Frondizi – raport autora w sprawie Pretzela oraz Ch. Bowen – FSR, vol. 14, nr 5/1968.
[7] G. van Tassel – „Into This World and Out Again“, Los Angeles 1956.
[8] A. Shuttlewood – „The Warminster Mystery”, Londyn 1967, 1973.
[9] Nawiasem mówiąc, ta okolica słynie ze znacznej obfitości występowania agroformacji i to już od kilkudziesięciu lat – przyp. tłum.