środa, 6 lutego 2013

OPERACJA ZIEMIA (18)


ROZDZIAŁ XVII – MiW – Ludzie w Bieli.

Parę miesięcy temu, w rozmowie na temat NOL-i, którą nadało londyńskie radio, spiker napomknął o aktywności Ludzi w Czerni. Natomiast w swej długiej wypowiedzi, pewna pani dowodziła, że istnieją także Ludzie w Bieli – Men in White. Ci Ludzie w Bieli są wśród nas, bez przerwy i w każdym czasie. Nie noszą Oni żadnych białych szat, ale znani są dzięki Jasności Dobroci, którą rozsiewają wokół siebie. Byli wśród Nich tacy ludzie, jak: Jezus z Nazaretu zwany Chrystusem, książę Siddartha Guatama Śakjamuni zwany Buddą, Kriszna – Ósmy Avatar Wisznu, Mahomet – Muhammad ibn Abd Allāh i inni cudowni nauczyciele oraz uzdrawiacze ciał i dusz. W naszych czasach takimi cudownymi ludźmi byli bracia Mandus i Harry Edwards oraz inni – emanujący szczęściem i dobrą wolą.[1]

Ludzie w Bieli próbują uleczyć nałogowych alkoholików i narkomanów pracując nad nimi w szpitalach i hospicjach oraz takich organizacjach, jak Czerwony Krzyż, Czerwony Półksiężyc, Armii Zbawienia i innych stowarzyszeniach charytatywnych.

Ludzie w Bieli pracują najczęściej jako strażacy, policjanci, lekarze pogotowia, ratownicy wodni, morscy i górscy – wszędzie tam, gdzie mogą pomóc ponosząc osobiste ryzyko. Listę tą można by ciągnąć na wiele stron, ale wystarczy powiedzieć, że nasza planeta jest błogosławiona dzięki obecności tych wszystkich dobrych ludzi przez duże L. I chociaż nasz świat jest pełen zła i zbrodni, to nie zginie dzięki temu, że Ludzie w Bieli są wśród nas...

a


[1] W Polsce takim Człowiekiem w Bieli był Marek Kotański (1942-2003) twórca ruchu MONAR – przyp. tłum.