czwartek, 21 lutego 2013

OPERACJA ZIEMIA (22)


ROZDZIAŁ XXII – Droga do gwiazd.

Jak wcześniej powiedziano, astronomowie zgadzają się ze stwierdzeniem, że we Wszechświecie znajdują się miliardy gwiazd, a większość z nich ma zamieszkałe planety.[1]

Czynnikiem, który osłabia wiarę w pozaziemskie pochodzenie NOL-i jest ogrom odległości oddzielających gwiazdy od siebie. Naszym najbliższym kosmicznym sąsiadem gwiezdnym poza Słońcem jest gwiazda Proxima Centauri albo Toliman C[2] – odległa od nas o 4,27 ly. zrozumiemy to bardziej, kiedy odległość tę wyrazimy w kilometrach – wynosi ona aż 41.000.000.000.000 – czyli 4,1 x 1013 km! Tyle właśnie wynosi odległość do najbliższej gwiazdy. A ile takich gwiazd znajduje się w Galaktyce? A ile galaktyk we Wszechświecie? Doprawdy, astronomowie liczby te nie bez kozery kojarzą z odległościami w Kosmosie!

A teraz popatrzmy na to z innej strony – nie ograniczonej naszym sposobem myślenia. Jest oczywistym, że na milionach planet rozwinęło się życie, i to rozumne. Jeżeli przyjmiemy ten pogląd, to dopuścimy także myśl o możliwości istnienia cywilizacji o wiele starszych i bardziej rozwiniętych, niż nasza własna – w sensie technicznym i duchowym.

Nasza ziemska cywilizacja liczy sobie około 2.000 lat rozwoju technologicznego.[3] Przez tysiące lat byliśmy na poziomie konia i koła. Naraz pojawiła się maszyna parowa, potem samochód, kolej, laser, samoloty tłokowe i odrzutowe, radio, TV, radar, Telstar, Concorde, loty kosmiczne i rozwój całych gałęzi związanego z nimi przemysłu.[4] Te wszystkie wynalazki, które wymieniłem powyżej, to produkt ostatnich dwóch stuleci!

Jasne. A teraz wyobraźmy sobie, co mogą osiągnąć istoty rozumne, zamieszkujące światy w odległościach tysięcy lat świetlnych i wyprzedzające nas w rozwoju o 1.000, 10.000, milion czy miliard lat. Czyż nie jest do przyjęcia fakt, wynalezienia przez Nich sposobów przebycia tych kosmicznych odległości?

Wielu uczonych twierdzi, że podróże takie w zasadzie są niemożliwe, a to z powodu ograniczonej prędkości, z jaką mógłby się poruszać statek kosmiczny, a która mogłaby wynosić znaczny ułamek prędkości światła – c. Ta prędkość jest największą i zarazem graniczną prędkością w Kosmosie, zgodnie z OTW i STW Alberta Einsteina. Ale to nie tak do końca, bowiem Einstein twierdził, że prędkość światła jest punktem, w którym masa obiektu wzrasta do nieskończoności.[5]

Kilku uczonych stwierdziło, że istnieje możliwość poruszania się z v > c, i kiedy przekroczymy barierę świetlną, to przekroczymy też granice naszej czasoprzestrzeni i wejdziemy w nieskończoną teraźniejszość, o której mówią mistycy.[6]

Po przekroczeniu progu c, znane nam pojęcie czasu przestanie istnieć, co spowoduje dziwne konsekwencje. Czas zatrzyma się w miejscu, a my sami przeniesiemy się w inny wszechświat, w inne continuum. Wygląda więc na to, że Oni używają jakiegoś paranormalnego rodzaju energii, jak np. siły myśli w celu przemieszczania się na tak wielkich dystansach.[7] Być może Oni są w stanie wytworzyć mentalne pole siłowe, które eliminuje grawitację. A kto wie, czy nie jest to jeszcze coś innego, o czym nie mamy jeszcze zielonego pojęcia? [...]

a



[1] Dzięki metodzie opracowanej przez polskiego astronoma prof. dr Aleksandra Wolszczana, jemu i innym uczonym udało się odkryć do roku 2003 prawie 50 planet krążących wokół innych gwiazd (tzw. planet pozaukładowych). Tym samym został obalony pogląd sugerujący, że Układ Słoneczny jest czymś unikalnym w skali Kosmosu, a zatem jest to przewrót w myśleniu równy przewrotowi kopernikańskiemu – przyp. tłum.
[2] Proxima Centauri jest trzecim składnikiem układu gwiezdnego gwiazdy α Centaura (Toliman, Tolimak, Rigil Centaurus), który aktualnie znajduje się najbliżej Układu Słonecznego. Za około 0,5 mln lat najbliższym Ziemi będzie właśnie układ Toliman A i B – uwaga tłum.
[3] Jest to szacunek zbyt skromny i należałoby go powiększyć do co najmniej 5.000-8.000 lat, biorąc pod uwagę istnienie chociażby cywilizacji Egiptu, Indii czy Chin – uwaga tłum.
[4] Do tego należy dodać burzliwy rozwój informatyki i telekomunikacji, który stanowi signum temporis przełomu tysiącleci – uwaga tłum.
[5] Autor pominął tu jeszcze dwa efekty relatywistyczne wynikające z Teorii Względności: dylatację czasu i zmiany rozmiarów obiektu na wszystkich osiach współrzędnych – uwaga tłum.
[6] Jest to koncepcja nad- lub podprzestrzeni, w której nie ma wymiaru czasu (trójgeometria), którą swego czasu rozwinął  prof. J. Wheller – uwaga tłum.
[7] Nawiasem mówiąc myśl ta nie jest taka nowa, jak to się Autorowi wydaje, bowiem już w XIX wieku w ten sposób wyprawił swego bohatera francuski pisarz science-fiction Gustavo de la Rouge – „Więzień na Marsie” (Warszawa 1985), w podróż kosmiczną na Marsa statkiem kosmicznym napędzanych siłą woli hinduskich jogów – uwaga tłum.