poniedziałek, 13 maja 2013

NAJWIĘKSZA ZAGADKA STULECIA (21)


11. Kometa?


11.1. Kiedy Słońce nie zachodziło


Nadeszła śmierć i zagłada... Morze wystąpiło z brzegów. Doszło do straszliwej powodzi... Ludzie utonęli w miękkim błocku, które spadło z nieba... Na Ziemi zapadł zmrok, a ponury deszcz trwał wiele dni i nocy... a nad głowami ludzi rozlegało się ogłuszające o przeraźliwe ogniowe dudnienie...

O tej katastrofie możemy poczytać sobie w dziele „Popul Vuh”[1] – świętej księdza majowskiego plemienia Quiche.[2] Opis ten jako żywo przypomina nam to, co dobrze znamy z chrześcijańskiej Biblii. I to właśnie z „Popul Vuh” dowiadujemy się, że niebo pociemniało, a nad Ziemią zawisła nieprzenikniona zasłona chmur. Ludzie oszaleli ze strachu i cokolwiek by nie robili, katastrofy nie dało się już odwrócić czy uniknąć:
[Ludzie] próbowali wychodzić na dachy, ale domy się rozpadały grzebiąc ich pod swymi gruzami; próbowali wspinać się na drzewa, ale te przewracały się...

Także uczony Egipcjanin imieniem Ipuwer sporządził nam dokładny opis podobnego wydarzenia – ogólnoplanetarnej katastrofy:
 Ogień strawił bramy, słupy i ściany, a same niebiosa znikły w zamęcie... Drzewa leżą powalone i nie ma żadnych owoców ani roślin. Wszystko, cośmy jeszcze wczoraj widzieli, już dziś nie istnieje...

Tak to opisuje upadek kultury ten egipski autor piszący o wydarzeniach z roku 1500 p.n.e., kiedy to Ludzkość została wydana na żer płomieniom.

W buddyjskich świętych tekstach znajdujemy opis podobny do poprzedniego, a dotyczący tegoż samego niezwykłego i groźnego zjawiska:
Kiedy świat został zniszczony wichrem... ukazała się najpierw wielka chmura... Zrywa się wiatr, który zwiastuje koniec świata. Na początku wiruje drobny pył, potem piasek, a na końcu żwir i wielkie kamienie...

Podobną informację znajdujemy także w „Starym Testamencie” za sprawą biblijnego Mojżesza. Ten prorok i przywódca żydowski przepowiedział straszliwą katastrofę, która dotknęła Egipt. Chodziło w tym przypadku o 10 legendarnych plag egipskich, które miały zmusić faraona Ramzesa II Wielkiego do wypuszczenia z Egiptu ludu Izraela, który tam był w niewoli.[3] Dowiadujemy się zatem o krwawym zabarwieniu wody w Nilu, o wymieraniu tamtejszych ryb, o ciemnych chmurach zasłaniających Słońce, o gradobiciach i szalejących pożarach. Wystarczy otworzyć „Exodus”.[4]

Według Amerykanina – Immanuela Velikovsky’ego – który te mity zbierał przez całe swe życie, nie chodziło tu bynajmniej o „karę Bożą”, jak to się pisze w „Biblii”. Planeta Ziemia dostała się pod wpływ grawitacyjny ogromnej komety – jak twierdził ten autor w 1950 roku, w swej książce pt. „Worlds in Collision”, co manifestowało się zrazu pojawieniem się czerwonego pyły w atmosferze, który spadał z nieba. Pokrywał on lądy i wody, tak że wszystko wyglądało jak krwawe. A to był dopiero początek wszystkich nieszczęść, jakie dotknęły Ziemię  - pisze Velikovsky.

Kiedy opadł ten czerwony pył, był on  tak drobny, jak sproszkowana sadza. Pokrył on cały Egipt, a potem na całą Ziemię runęła ulewa meteorytów. Nasza planeta dostała się w głębiny ogona komety.   

W innych starożytnych tekstach zachowała się wypowiedź, że cały Egipt został zasypany gorącymi kamieniami i czymś, co nazwano „naphta”, która spowodowała u ludzi oparzenia i pęcherze. „Naphta” w językach hebrajskim i aramejskim znaczy tyle samo, co po polsku „nafta”. Velikovsky tak to wyjaśnił:
Ogony komet są utworzone z węglowodorów, które ze względu na niedostatek tlenu nie palą się, ale w przypadku wejścia w atmosferę bogatą w tlen dochodzi do zapłonu.

 Tak zatem doszło do tego, że gazy z ogona komety przetransformowały się w ropę naftową, która w postaci kropli spadła w naszą atmosferę i tam doszło do jej samozapłonu, czego rezultatem było – o ile wierzyć Velikovsky’emu – spadek ognistego deszczu, którego nikt nie mógł uniknąć![5]

To, że Ziemia przeszła przez ogon komety doprowadziło do jeszcze bardziej strasznych wydarzeń, bowiem kometa wciąż zbliżała się do naszej planety. Według Velikovsky’ego – ten kosmiczny pocisk wpłynął także na rotację Ziemi.

Na Ziemi zaczęły wiać nieprawdopodobne orkany – spowodowane zmianą rotacji planetarnej i świszczące powodzią gazu, pyłu i popiołu z komety...

Coś podobnego podaje także „Biblia” i inne święte teksty ze Starożytności.


[1] Także spotyka się pisownię „Popool Vooh”.
[2] Kicze – stąd język kiczua.
[3] Nieco inaczej widzi ten problem francuski pisarz i egiptolog Christian Jacq, który w pięcioksięgu sensacyjno-przygodowo-historycznej powieści o życiu i rządach Ramzesa II Wielkiego twierdzi wprost, że sławetne plagi egipskie były jedynie anomaliami przyrodniczymi, które żydowska propaganda rozdęła do rozmiarów kary i zemsty Jahwe.
[4] Wj  7,1-14,31.
[5] Rozrzedzenie gazów w warkoczu czy też ogonie komety jest bardzo duże i wynosi kilka cząsteczek na metr sześcienny przestrzeni. Gdyby ta hipoteza była prawdziwa, to w 1910 roku musielibyśmy przeżyć podobny kataklizm w związku z wejściem Ziemi w gazowy ogon komety P/Halley. Nie zaobserwowano niczego podobnego...