środa, 3 lipca 2013

NAJWIĘKSZA ZAGADKA STULECIA (36)

13.6. Czy pioruny kuliste to UFO?


W związku z powyższym, chciałbym przypomnieć, że rzeczywista przyczyna powstawania piorunów kulistych jest dotąd nieznana. A piszę to dlatego, że fenomen ten w ogólnych zarysach przypomina inny fenomen – fenomen Nieznanych Obiektów Latających – czyli UFO.[1] Trudno stwierdzić, czy pioruny kuliste i NOL-e są tym samym zjawiskiem – albo czy mają wspólny mianownik.

Powróćmy na ziemię. Dotychczas poszukiwaliśmy przyczyn tunguskiej katastrofy w Kosmosie lub w górnych warstwach atmosfery, natomiast w 1978 roku, słynny francuski fizyk i literat Jacques Bergier wystąpił z inną propozycją. Nie był on bynajmniej samoukiem, a jego propozycje miały zawsze ręce i nogi. Mogę to spokojnie napisać, bo znałem go osobiście i wiem, że przez całe życie zajmował się największymi zagadkami świata.

Bergier był (wbrew francuskiemu brzmieniu nazwiska) rodowitym Rosjaninem urodzonym w Odessie.[2] Jako fizyk i chemik pracował w czasie II Wojny Światowej i po niej we Francji. Interesowały go takie zagadnienia, jak np. „ciężka woda – D2O”, „promieniowanie radioaktywne” czy „budowa stosu atomowego”. Jacques Bergier był wielokrotnie nagradzany, a jego książki i publikacje przekładane na wiele języków zyskały wielki rozgłos i zainteresowanie na całym świecie.[3] Swoją hipotezę na temat katastrofy tunguskiej przedstawił w książce pt. „Mysteries of the Earth”, którą wydał w USA w 1973 roku.

Autor na początku zastanawia się nad zasięgiem eksplozji, która wstrząsnęła tajgą w ów czerwcowy poranek 1908 roku na Syberii. Porównuje dokładnie jej niszczący potencjał z eksplozjami w Hiroszimie i Nagasaki, a potem przechodzi do świetlnych zjawisk na nocnym niebie. Bergier nie jest pewien, czy te dwa fenomeny mają ze sobą coś wspólnego...
... ale być może te świetliste ślady mają coś wspólnego z tym obiektem, który eksplodował w 1908 roku, bowiem obiekt ten, jak wykazują to komputerowe obliczenia, wykonał manewry zarówno w płaszczyźnie poziomej, jak i w pionowej. Po wybuchu, na całej Ziemi odnotowano sejsmiczne fale uderzeniowe oraz elektrostatyczne i elektromagnetyczne zaburzenia, które pojawiły się także po wybuchach atomowych.

Także i on wskazuje na to, że radzieccy uczeni nie zbadali tego wydarzenia tuż po wystąpieniu, tylko w 20 lat potem. Szczególną uwagę zwraca na relacje naocznych świadków, w których opisuje się powstały tuż po wybuchu obłok, który przypomina dość dokładnie grzyb atomowy!!! Przywołuje w niej także wypowiedzi mieszkańców tajgi, którzy opisywali następującą po tym wydarzeniu chorobę, która w swych symptomach jako żywo przypominała białaczkę...


13.7. Nieudana próba?


Co mogło spowodować tą straszliwą katastrofę, co mogło wywołać takie kosmiczne piekło? Pytanie to postawił także i Jacques Bergier:
Pojawiło się ponad 80 hipotez. Opowiem teraz o mojej, ale nie dlatego, że oparta jest o bezsporne dowody, ale dlatego, że nie odwołuje się ona do pozaziemskich sił byłoby to definitywnym potwierdzeniem tego, że nie próbuję systematycznie wykluczyć nie-ziemskie wpływy do wyjaśnienia tego problemu.

Ówcześni więźniowie polityczni zsyłani na katorgę, nie byli zamykani w koncentracyjnych obozach pracy, jak robili to potem komuniści tworząc „archipelag GUŁag”, ale cieszyli się oni względną swobodą. Wielu z nich było w stanie wyprodukować materiały wybuchowe.[4] Potrafię sobie wyobrazić, jak grupa katorżników w czasie badań nad radioaktywnością odkryła także prostą technicznie metodę uwalniania energii jądrowej. Według mojego poglądu, cała grupa dokonała próby eksplozji nuklearnej, korzystając przy tym z balonu. Eksplozja przeszła wszelkie oczekiwania i wszyscy katorżnicy-atomiści zginęli. W tych czasach zniknięcie całej grupy katorżników nie zwracało niczyjej uwagi.[5]

Bergier nie ukrywał swych wątpliwości, co do poprawności teorii kometarnej. Kometa podlatująca do Ziemi musiałaby być widzialna – wszak właśnie wtedy najbardziej ujawniał się u ludzi strach ludzi przed kometami zwiastującymi wojnę i inne nieszczęścia!

Mogli to zrobić niektórzy astronomowie, którzy w zderzeniu Ziemi z kometą Halley’a upatrywali końca świata. Bergier udowadnia, że nieznana kometa zbliżając się do Ziemi niechybnie wywołałaby panikę, ale w tamtym czasie   n i k t   nie alarmował o takim zagrożeniu z Kosmosu!...

Bergier nie podzielał także poglądów amerykańskich noblistów o zderzeniu materii i antymaterii:
Słabość tej hipotezy zasadza się w tym, że antymateria nie mogłaby przeniknąć tak głęboko w atmosferę i przy tym się nie rozpadła. A przecież atmosfera Ziemi jest zbudowana z materii i jak dotąd nikt nie obalił tego stwierdzenia...[6]

Jak się okazuje, Bergierowi najbardziej przypadła do gustu hipoteza Kazancewa, jako najbardziej logiczna i tłumacząca wszystkie znane fakty i anomalie. Bergier tak odparowuje zarzuty przeciwników hipotezy o awarii kosmolotu:
Hipoteza Kazancewa najbardziej mi odpowiada z niemal 80 przestudiowanych przeze mnie hipotez, zamieszczonych w radzieckim czasopiśmie >>Priroda<< oraz francuskim magazynie >>Planéte<<...
Wszystkie hipotezy, poza teorią Kazancewa, możemy wyrzucić do kosza na śmieci. Koncepcja Kazancewa – mimo tego, że jest ona najfantastyczniejszą z nich wszystkich – przewyższa te wszystkie teorie, mimo tego, że nie znaleziono żadnych szczątków tajemniczego obiektu.


13.8. Statek kosmiczny z... Chin?


Tłumaczka niżej przytoczonej informacji pani Margaret Schneider z Bonn, mimo woli sama stworzyła kolejną hipotezę o etiologii tunguskiego fenomenu. Pracując w Ambasadzie byłej Republiki Federalnej Niemiec w Pekinie, doskonale znała język chiński w mowie i piśmie. W pewnym liście do mnie napisała tak:
Nie zawahałabym się stwierdzić, że jeżeli był to kosmolot, to najprawdopodobniej mógł on pochodzić z Chin. Istnieje możliwość, że chińscy uczeni skonstruowali taki środek lokomocji w celu ucieczki przed ówczesnym powstaniem w tym kraju...[7]

Mam do dyspozycji trójstronny słownik chińsko-niemiecko-angielski Richarda Wilhelma wydany w 1912 roku, który zawiera wszystkie podstawowe wyrazy i pojęcia fizyki jądrowej w chińskich ideogramach.[8] Pokłady uranu znajdują się w Mongolii (Ulaanbaatar).[9]

Margaret Schneider nie ukrywała, że jej teoria ma swe słabe strony, ale w porównaniu z ostatnimi hipotezami można ją uważać za poprawną. Przypomnijmy sobie hipotezę o wybuchu gazu bagiennego...[10]

Do dopełnienia obrazu, chciałbym jeszcze wspomnieć o dwóch innych hipotezach traktujących o syberyjskim piekle. Rosjanie A. Dimitriew i W. Żurawliow szukali związku pomiędzy wybuchem w tajdze a wzajemnym położeniu Słońca i Ziemi, co opisali na łamach magazyny „Geologia i geofizyka”. Potężny wybuch na Słońcu miał wyrzucić w stronę Ziemi obłok plazmy słonecznej, który wpadł w ziemską atmosferę z wiadomymi skutkami. Obłok ten istniał dzięki „wmrożonemu” weń polu magnetycznemu i zachowywał się, jak naładowany elektrycznie gazowy obłok.[11]

Z inną teorią wystąpił rosyjski fizyk – Aleksander Newskij, który opisał ją na łamach moskiewskiej „Tiechniki Maładioży”. Wedle niego, przyczyną tunguskiego wybuchu było potężne wyładowanie atmosferyczne spowodowane przez meteoryt. Meteoryt ten wchodząc w atmosferę ziemską spowodował powstanie pola elektrycznego, a następnie przemianę energii kinetycznej w energię elektryczną, która następnie wyładowała się, jako potężny piorun... – co wyjaśnia, dlaczego nie znaleziono żadnego astroblemu. Podobnież dalsze badania naukowe potwierdzają teorie Newskiego, a niektórzy uczeni twierdzą, że znaleźli na miejscu katastrofy ślady działania super-silnego pola magnetycznego.

Niestety – tym, czego jeszcze brakuje wciąż - jest definitywny i nieodparty   d o w ó d !

Czy został on znaleziony?



[1] Taksonomicznie rzecz ujmując, to pioruny kuliste   s ą   de facto UFO, bowiem ich pochodzenie i natura są w dalszym ciągu    n i e z n a n e !
[2] Dzisiaj jest to terytorium Ukrainy.
[3] Poza – oczywiście – Polską, gdzie jego prace są znane jedynie wąskiemu gronu ekspertów.
[4] Jak np. Kamil Giżycki i Ferdynand Antoni Ossendowski!
[5] Poza oczywiście carską tajną policją – Ochraną, która inwigilowała katorżników i ich rodziny.
[6] Przeniknięcie w atmosferę także promienia świetlnego – np. laserowego – jest także bezsensowną hipotezą, a to dlatego, że zakładaną odległość 500 km, jaką przeleciał Meteoryt Tunguski w atmosferze, promień lasera przebyłby w ciągu ok. 0,0017 sekundy, a nie w ciągu 2-3 minut!
[7] Chodzi tutaj o powstanie Sun Yat-sena, które w 1911 roku zakończyło się proklamowaniem republiki.
[8] Nasuwa się tutaj ciekawa uwaga, a mianowicie – czy język chiński nie przechował w swej strukturze pradawnej wiedzy o budowie atomu, lotach kosmicznych, itd. z poprzednich ziemskich Cywilizacji Naukowo-Technicznych? Byłby to zatem kolejny dowód na prawdziwość hipotez Aleksandra Mory i innych na temat atomowych wojen bogów-astronautów sprzed 12.000 lat...
[9] Ówczesna Urga – dzisiaj Ułan Bator. Nieścisłość: pokłady rud uranowo-torowych znajdują się na obszarze federacji Rosyjskiej w okolicy miasta Zakamieńsk na rosyjsko-mongolskim pograniczu. W samej Mongolii niewielkie pokłady rud uranu towarzyszą rudom ołowiu w Ajmaku Wschodniogobijskim.  
[10] Jest to mieszanina siarkowodoru – H2S z metanem – CH4, która w sprzyjających warunkach ulega samozapłonowi na wolnym powietrzu.
[11] Jest to hipoteza „plazmidów” słonecznych, którą usiłuje się także wyjaśnić istnienie NOL-i. W Polsce jej stronnikiem jest znany warszawski ufolog Krzysztof Piechota