wtorek, 2 lipca 2013

NAJWIĘKSZA ZAGADKA STULECIA (35)

13.3. Złota kula


Naoczni świadkowie nie występowali jedynie na Syberii. Jeden z moich przyjaciół przysłał mi list, który napisała doń pewna bez mała 80-letnia kobieta z Wülferhausen. Ta pani – Leopoldine Kunz – mieszkała za młodu w Czechosłowacji i w swym liście bardzo dokładnie wspominała, że:
... to widowisko podziwiałam mając 8 lat. Było to 30 czerwca 1908 roku, wieczorem, około godziny 10. siedziałam z rodzicami i braćmi w ogródku, kiedy naraz ujrzałam, jak pomiędzy dachami dwóch domów naprzeciwko ukazała się złota kula, wielka jak Księżyc w pełni. Leciała ona w kierunku NW i zniżała swój lot.

Pani Kunz nie omieszkała podać także położenia geograficznego tej wioski: 50oN - 18oE.

W jednym z poprzednich rozdziałów wspomniałem hipotezę Jacksona i Ryana o tym, że katastrofę na Syberii sprawił mikrokolapsar, a co wyłożyli na łamach „Nature” w 1973 roku. W świecie naukowym panuje przekonanie, że takie miniaturowe czarne dziury rzeczywiście istnieją!

Dla Stephena W. Hawkinga ta myśl wyrażona przez obu Amerykanów stała się podnietą do skrytykowania obowiązującego modelu teoretycznego. Opublikował on w „Nature” nr 248/1974 wyniki swych przemyśleń i wniosek, że miniaturowy kolapsar jest jako przyczyna katastrofy z 1908 roku, co najmniej nieprawdopodobny:
Czarne dziury o długiej żywotności muszą znajdować się ponad krytyczna granicą, a zatem muszą być większe od Ziemi. Mniejsze Black Holes istnieją – z geologicznego punktu widzenia – bardzo krótko, najwyżej milion lat. Czym one są mniejsze, tym czas ich istnienia jest krótszy.

Okoliczność ta jest tym błędem teorii wiążącej eksplozję tunguską z czarna dziurą. W takim zderzeniu, jakie miało miejsce w 1908 roku, ten kolapsar musiałby być już bardzo stary i nie poczyniłby takich szkód, jakie uczynił, ale zniszczyłby Ziemię, jako ciało astronomiczne...

Czy był to przysłowiowy gwóźdź do trumny hipotezy o kolapsarze? Ależ w żadnym wypadku!...


13.4. Kuliste pioruny z antymaterii?


Istnieje jeszcze kilka innych propozycji, które można rozpatrywać jako alternatywne teorie. Najciekawsze z nich są te, które utożsamiają „ogniste kule” z piorunami kulistymi.

Naukowy magazyn „Nature” w wydaniu z kwietnia 1976 roku opisuje kilka przypadków obserwacji tego fenomenu. [...] Szukając przyczyn powstawania tych zjawisk atmosferycznych, dwaj fizycy atomowi David Ashby i Colin Whitehead z Instytutu Badań nad Energią Atomową w Harwell, Anglia, pozwolili sobie odgrzać sporną tezę. Założyli oni bowiem, że pioruny kuliste powstają wskutek gromadzenia się cząstek antymaterii w górnych warstwach atmosfery. Postulowali przy tym wzięcie pod uwagę „hipotetycznej bariery” oddzielającą materie od antymaterii. Wskazują przy tym na to, ze mniejsze cząstki antymaterii mogą być bardzo stabilne, gdy poruszają się z prędkościami nierelatywistycznymi.[1] Jeżeli po wpadnięciu do ziemskiej atmosfery dojdzie do zderzenia z molekułami powietrza, to cząsteczki te nie są w stanie pokonać tej „hipotetycznej bariery”. 

Cząsteczki antymaterii są w stanie za to – wg Ashby’ego i Whiteheada – wchłonąć dostateczną ilość energii, co może doprowadzić do potężnych zaburzeń atmosferycznych. Dochodzi w czasie nich do potężnych wyładowań energii elektrycznej i powstania kul czystej energii – czyli tzw. piorunów kulistych...

David Ashby i Colin Whitehead zakładają, że mają do swej dyspozycji dostateczną ilość faktów na dowiedzenie swej hipotezy, i w dyskusjach wskazują na fakt obserwacji silnych i krótkotrwałych błysków promieniowania γ. Obydwaj są przeświadczeni, że fenomen ten ma ścisły związek ze zderzeniami materii i antymaterii, i w tym kontekście mówi się o przyczynach tunguskiej katastrofy.

Około 70% eksplozji piorunów kulistych zaobserwowano w czasie burz. Te atmosferyczne turbulencje są na Syberii bardzo częstym zjawiskiem. Są one intensywne, szczególnie w letnich miesiącach.

Jack Stoneley i A. T. Lawton wskazali w swej książce pt. „Tunguska – Cauldron of Hell” na przypadki zagadkowych zniknięć samolotów na trasie Moskwa – Władywostok i vice-versa. Ostatni kontakt radiowy z samolotami mówił kontroli naziemnej, że do samolotu zbliża się „żarząca się, świetlna kula” – a potem kontakt radiowy urywał się na zawsze. Po kilku dniach znajdowano wraki samolotów w niezamieszkałej okolicy, ale nigdy nie udało się dociec przyczyn katastrof. Nikt ich nie przeżywał...

Stoneley przedstawił pogląd, że podobne tajemnicze przypadki można wyjaśnić działaniem piorunów kulistych, przy czym powołuje się na wyniki badań akademika prof. Piotra Kapicy. Ten renomowany uczony udowodnił, że w laboratorium można wytworzyć sztucznie pioruny kuliste, co udało mu się uzyskać kosztem wyłączenia z sieci prądu elektrycznego połowie miasta. Piorun kulisty był malutki, i:
Tylko na kilka milionowych części sekundy udało mi się uzyskać błyskawice o mocy 1.000 MW. W ten sposób powstała mała kulka, która podskakiwała koło źródła elektryczności; po kilku sekundach znikła z ogłuszającym trzaskiem. Gdyby to był normalnej wielkości piorun kulisty, to laboratorium byłoby zdewastowane.


13.5. Tajemnicze błyskawice


Akademik Piotr Kapica jest przeświadczony o tym, że w czasie burz są wytwarzane dziwne kule, które obracają się wokół własnej osi i świecą różnymi barwami – na niebiesko, fioletowo, różowo i zielono. Człowiek musi nauczyć się schodzić im z drogi – są śmiertelnie niebezpieczne!!! Bez jakiegokolwiek ostrzeżenia w ciągu kilku sekund następuje silny wybuch, który w zamkniętej przestrzeni może poczynić znaczne szkody.

Prof. Neil Charman, wykładowca z University of Manchester, opublikował w lutym 1976 roku na łamach czasopisma „New Scientist” zeznania ludzi, którzy widzieli pioruny kuliste w akcji i przeżyli to.

Neil Charman zestawił na bazie zgromadzonych danych cechy wspólne piorunów kulistych i opublikował swe sprawozdanie w „New Scientist” – i tak przy spotkaniu z piorunem kulistym należy zwrócić uwagę na następujące okoliczności:
v Pioruny kuliste mają kształt kulisty lub gruszkowaty i rozmazane kontury. Ich średnica zawiera się w przedziale od kilku cm do 1 m;
v Występują one w wielu barwach, przy czym najwięcej w kolorze czerwonym, pomarańczowym, różowym bądź żółtym;
v Ich okres trwania zawiera się pomiędzy 1 sekundą a 1 minutą;
v Piorun kulisty może poruszać się poziomo, pionowo albo zawisać nieruchomo w powietrzu;
v Wiele piorunów kulistych rotuje wokół własnej osi;
v W wielu przypadkach ich zniknięciu towarzyszy wyzwolenie energii;
v Pioruny kuliste przyciągają przedmioty metalowe i poruszają się wzdłuż metalowych przewodników: drutów, kabli, itp. – w wielu przypadkach pojawiają się w budynkach i przenikają przez zamknięte okna;
v Bardzo często pojawiają się w okolicach przewodów kominowych i palenisk, kominków, itp.;
v Mogą one znikać cicho i wybuchowo. Często pozostawiają za sobą woń ozonu lub siarki. W jednostkowych przypadkach pozostawiają trudne do zidentyfikowania zapachy lub inne rzeczy.[2]




[1] Tzn. z v < 0,5...0,75 c.
[2] Na przykład kamienie, piasek czy nawet... wodę!