piątek, 22 listopada 2013

Trójkąty Bermudzkie... (11)


Podobnie jak w Czarnobylu, prawda o Nord IV była ukrywana przez STASI do ostatnich chwil istnienia Niemieckiej Republiki Demokratycznej, podobnie jak polskie władze do ostatniej chwili ukrywały prawdę zawartą w książkach Wiktora Suworowa i Toma Clancy’ego[1] Być może i statek Cona – o którym już pisaliśmy w poprzednim rozdziale – był statkiem pomocniczym STASI przeznaczonym do transportu paliwa jądrowego i odpadów promieniotwórczych z enerdowskich elektrowni jądrowych do ZSRR i vice-versa? Wszak głupota i niekompetencja urzędników w tym czasie pod względem nie liczenia się z zagrożeniami wynikającymi z faktu awarii instalacji atomowych, co widzieliśmy na przykładzie wydarzeń mających związek z awarią w Czarnobylskiej EJ czy obecnie Fukushima I EJ – nie miała sobie równej.

Dlatego też sprawę statku Cona wyciszono i to bardzo szybko: ucichła ona po dwóch tygodniach i nikt do niej nie wrócił, mimo przemian w 1989 roku. Jest jednak jeszcze jedna możliwość, a mianowicie taka, że Cona mógł być okrętem rozpoznania radio-elektronicznego szwedzkiej FRA[2], niemieckiej MAD czy w ogóle sił morskich NATO. W latach 80. XX wieku, nad Bałtykiem bardzo często pokazywały się samoloty E3 Hawkeye, E3A Sentry AWACS oraz radzieckie A-50 czy A-100. AWACS-y wspierały niejednokrotnie operacje wywiadowcze prowadzone przeciwko Polsce i innym krajom Układu Warszawskiego, których wojska odbywały ćwiczenia na nadmorskich poligonach w ramach manewrów o kryptonimach TARCZA’85 – TARCZA’88.

Historia zna takie przypadki, jako że w 1984 roku Volksmarine der DDR przeganiała wielokrotnie okręt RRE Kuguar bandery RFN, a nasza marynarka przepędzała w naszych wód terytorialnych niemieckie okręty wywiadowcze Bundesmarine, a WOPK przeganiały zachodnioniemieckie Atlantiki z polskiego nieba…

Czy można dziwić się Szwedom? W jednej ze swych prac Robert Leśniakiewicz udowadniał, że ZSRR przygotowywał się do III Wojny Światowej i częścią tych przygotowań była „inwazja USO” na szwedzkie (i skandynawskie w ogóle) wybrzeża. Rosjanie stosowali miniaturowe okręty podwodne, midgety, Morskiej Brygady SPECNAZ-u GRU ZSRR do prowadzenia działań wywiadowczych, dywersyjnych i sabotażowych na terenie wszystkich krajów skandynawskich, w celu przechwycenia transoceanicznych szlaków komunikacyjnych Północnego Atlantyku i Arktyki. To właśnie opisał Tom Clancy w „Czerwonym sztormie”, i dlatego właśnie ta książka pokutowała na czerwonym indeksie do października 1989 roku. Tom Clancy pisał swoją powieść w roku 1984 – szczytowym okresie przygotowań ZSRR do walnej rozprawy z Zachodem, który z kolei przygotowywał się do odparcia atomowego ataku Sowietów przy pomocy swoich „urządzeń kosmicznych” (tak to się właśnie nazywało) z planów SDI/NMD…

20 października 1981 roku, dwa radzieckie konwencjonalne okręty podwodne klasy Tango weszły do bazy szwedzkiej marynarki wojennej w Karlskronie. Jeden z nich, o numerze taktycznym 137 – w prasie zachodniej U-137 od słowa U-boot, U-boat czy Ubåt – zlokalizowano, przechwycono i zmuszono do wynurzenia się. Załoga SS 137 tłumaczyła się, że weszła do Karlskrony wskutek… pomyłki nawigacyjnej! Tak to wyjaśniła radziecka propaganda uchylając się jednocześnie od odpowiedzi na pytanie zasadnicze: co ten okręt miał tam w ogóle do roboty???

Radzieckie Tanga i Foxtrotty jeszcze nieraz były przeganiane z szwedzkich szkierów i norweskich fiordów, i do końca dekady lat 80. służby specjalne obu tych krajów doliczyły się około 1000 obserwacji typu CESUB[3], które dotyczyły radzieckich okrętów podwodnych: normalnych i miniaturowych. Stan taki trudno było nazwać pokojem, nawet przy pokojowym współistnieniu po sielankowej fazie detente lat 70. Sytuację ze wczesnych lat 80. oddaje doskonale rysunek pt. „Ponure Morze Pokoju” ze szwedzkiej gazety „Expressem” z dnia 31 października 1985 roku.

Już tak nawiasem mówiąc, to w roku 2011 doszło do wyjaśnienia kolejnej tajemnicy morskiej dotyczącej Bałtyku i okrętów podwodnych. Chodzi tutaj o okręty podwodne, które Szwedzi znaleźli na dnie swych wód terytorialnych. A to było tak:

„Czerwony Październik” u wybrzeży Szwecji?

W marcu 2011 roku portal Onet.pl podał następującą informację:

Tajemnicze znalezisko u wybrzeży Szwecji

W Szwecji trwa debata na temat odnalezionego na wodach terytorialnych wraku okrętu podwodnego. Media stawiają pytanie do jakiego państwa należał i dlaczego władze wojskowe nie wyrażają chęci zbadania znaleziska. Możliwe, że to wrak polskiego okrętu podwodnego.

Jest to wrak okrętu konstrukcji radzieckiej, lecz pozbawiony oznaczeń przynależności państwowej. Okręty takie wchodziły w skład flot Związku Radzieckiego i Polski.

Dlatego pojawiają się domysły, że mogła być to jednostka polska, która zatonęła w 1980 roku po uszkodzeniach spowodowanymi przez szwedzką bombę głębinową. W tym okresie Szwedzi ścigali okręty podwodne nieznanego pochodzenia, penetrujące ich wody.

W dzienniku "Dagens Nyheter" szef firmy, która w 2009 roku znalazła wrak Ola Oskarsson pyta: "Czy naprawdę nie chcemy dowiedzieć się, czy to Szwecja zatopiła okręt i że zabiliśmy przy tym kilkudziesięciu młodych ludzi z Rosji lub z Polski?"

Natomiast "Svenska Dagbladet" zwraca uwagę, że ewentualne stwierdzenie, iż okręt zatonął w wyniku akcji szwedzkiej może się okazać potwierdzeniem, że to jednostki radzieckie i polskie penetrowały w latach osiemdziesiątych i na początku dziewięćdziesiątych wody Szwecji.

Rzecz jest mi bardzo familiarna, dlatego pozwolę sobie przypomnieć te wydarzenia sprzed 30 lat, a w których też brałem udział. Po 20 października 1981 roku, Wydział Zwiadu Pomorskiej Brygady Wojsk Ochrony Pogranicza w Szczecinie polecił mi zbieranie i przekazywanie do Wydziału wszelkich informacji na temat działań przeciwpodwodnych Szwedów i w ogóle Skandynawów. Informacje te były przekazywane do Dowództwa WOP w Warszawie i komórki wywiadu wojskowego 12. DZmech. w Stargardzie Szczecińskim oraz do komórek wywiadu Marynarki Wojennej.

Polowania na okręty podwodne albo incydenty z okrętami podwodnymi, według szwedzkiej Wikipedii, była to seria wydarzeń z udziałem obcych okrętów podwodnych, które miały miejsce na szwedzkich wodach terytorialnych w okresie Zimnej Wojny, a szczególnie w latach 80. XX wieku. W okresie tym rzecz była opisywana i roztrząsana w szwedzkich mediach, które posądzały Związek Radziecki o penetrację szwedzkich wód terytorialnych.

 

Do pewnego czasu wydarzenia te były referowane wcześniej, ale domysły znalazły pełne potwierdzenie po sensacyjnym wejściu na mieliznę radzieckiego okrętu podwodnego o napędzie konwencjonalnym klasy Whiskey oznaczony jako (С-363) S-363 o numerze taktycznym 137 na szwedzkich wodach (a dokładniej w Karlskronie) w dniu 27 października 1981 roku.[4] Szwedzka flota odpowiedziała agresywnie na to zagrożenie intensywnie patrolując swe wody, minując i elektronicznie monitorując przejścia na akwenach oraz wielokrotnie czesząc wody terytorialne i atakując podejrzane obiekty podwodne przy pomocy bomb głębinowych, ale nie odnotowano większych sukcesów w tych działaniach.

Doniesienia o akcjach Szwedzkiej Królewskiej Marynarki Wojennej stały się stałym punktem w relacjach tamecznych mediów w połowie lat 80. Stały się one dla wielu Szwedów ikoną Zimnej Wojny i złych stosunków ze Związkiem Radzieckim, w którym upatrywano głównego wroga i zagrożenie szwedzkiej neutralności i suwerenności oraz ukazywały paranoiczną atmosferę polityczną tych czasów. Jednakże ZSRR uporczywie zaprzeczał oskarżeniom ze strony Szwecji (i innych państw skandynawskich – szczególnie Norwegii, Islandii i Danii) tłumacząc incydent z okrętem S-363 jego zejściem z kursu wskutek pomyłki nawigacyjnej. Rosja wciąż popiera to stanowisko. Incydenty te skończyły się w momencie upadku ZSRR, ale debaty i dyskusje na ten temat trwają do dziś dnia, bowiem temat ten jest wciąż na tapecie wielu rządowych instytucji śledczych w Szwecji i wciąż przyciąga uwagę mediów.




[1] Chodzi tutaj o książki W. Suworow – „Lodołamacz” i T. Clancy – „Czerwony sztorm”.
[2] FRA – szwedzki Instytut Badań Radiowych, faktycznie jest to szwedzka służba radio-wywiadu i radio-kontrwywiadu, ściśle współpracująca z brytyjskimi i amerykańskimi służbami wywiadu i kontrwywiadu w czasie Zimnej Wojny. 
[3] Obserwacja typu CErtainly SUBmarine – obiekt nawodny/podwodny stanowiący oczywisty okręt podwodny. 
[4] Faktycznie było to 20.X.1981 roku.