poniedziałek, 25 listopada 2013

Trójkąty Bermudzkie... (13)


Na temat polowań na okręty podwodne wypowiedział się słynny szwedzki ufolog Clas Svahn, którego artykuł pt. „Doświadczenie przeciwpodwodne Szwedów: USO czy coś innego” zamieszczonego w „UFO Aktuellt” nr 1/1998 zamieszczam tu w całości:

Najpierw byli radzieccy szpiedzy, potem foki, teraz mówi się o rybach, albo brzmi to dokładnie jak „prawdopodobnie ryby”…

Naruszanie szwedzkich wód terytorialnych przez obce OP datuje się od dnia 20 października 1981 roku, kiedy to radziecki Foxtrott numer 137 został zmuszony do wynurzenia się w zatoce Gåsefjärden.[1]

Zainwestowano miliardy koron, by wydobyć na powierzchnię morza następny taki OP. bomby głębinowe i zagrody minowe, dyplomatyczne protesty histeria medialna stały się czymś, z czym przyszło nam żyć w stanie permanentnego alarmu przeciwpodwodnego.[2] Zresztą wszystko wskazywało na to, że nasze podejrzenia były słuszne, chodziło tutaj o radzieckie szpiegowskie OP[3], a potem mówiło się także o okrętach NATO. Incydenty były coraz częstsze, a naoczni świadkowie mnożyli się w zastraszającym tempie, jak grzyby po deszczu.

W latach 80. też byłem wielokrotnie na miejscu wielkich łowów na te OP. I oczywiście połaskotaliśmy je po brzuchu. Wielkie helikoptery ZOP sunęły ponad powierzchnią wody, a uzbrojeni po zęby i świetnie zamaskowani żołnierze czatowali na intruzów na plażach. W wodę poszła wytrzymała sieć, która odgrodziła fiord od morza. W nocy rozpętało się piekło. Ktoś zobaczył kiosk okrętu podwodnego na wodzie i wyrzutnia granatów głębinowych zaczęła wyrzucać do morza swe pociski, które eksplodowały z głębokim, ciężkim łomotem.

Osobiście przeprowadziłem wywiady[4] z kilkunastoma osobami, które widziały dziwny przedmiot skradający się pod wodą. Cała grupa ludzi widziała tego kogoś, kto zaobserwował kiosk OP wynurzający się i robiący charakterystyczne fale na powierzchni wody, doskonale widoczny na tle przeciwległego brzegu. Mogli oni widzieć ten obiekt przemieszczający się przez kilka minut, czy tylko jedną minutę.

Głębokość wody w tym miejscu wynosi zaledwie kilka metrów, więc cokolwiek to było, nie mogło być OP.

Po kilku dniach polowanie zakończono i nastąpił odbój alarmu. Ale uporczywe plotki głoszą, ze OP został jednak zatopiony, ale… - w sieci odgradzającej fiord od morza znajduje się dziura, którą wycięto jakimś fantastycznie silnymi narzędziami!

Pewna gazeta napisała o jakimś zakrwawionym nurku widzianym na plaży i OP przechwyconym przez wojsko. Wszystko to groziło ciężkim konfliktem dyplomatycznym. Źródło, na które powołała się gazeta było pewne i sprawdzone.

Tak więc później nie dowiedzieliśmy się już niczego pewnego ponad to, ze wojskowi wykryli ten obiekt w zatoczce i ze obiektowi owemu udało się uciec przez wycięty w sieci otwór. Niestety, nie widziałem tego otworu osobiście.

Ale będzie go można znaleźć.

A tymczasem do kontrataku przystąpił głównodowodzący. Analizy wykazują, że ten tzw. typowy dźwięk nagrany w czasie pojawiania się OP mogą zakwestionować specjaliści cywilni, którzy po przesłuchaniu i popracowaniu nad nagraniami słyszą w nich tylko dźwięki wydawane przez ławice ryb…

Niezależnie od tego orzeczenia, Szwedzka Królewska Marynarka Wojenna urządzała te polowania przez niemal całą dekadę lat 80., co jest wyjątkowo cennym doświadczeniem w finansowym i moralnym aspekcie sprawy. Rzeczywiście wykryto i przechwycono jeden radziecki OP, który tak na dobrą sprawę sam wpadł jej w ręce wskutek banalnej pomyłki nawigacyjnej…[5] - podobnie jak być może inne „midgety”.[6]

A my czujemy tak dobrze znowu to, co doznawaliśmy czytając doniesienia o UFO. Po 50 latach poszukiwań, badań, etc. etc. możemy powiedzieć, co następuje: jakieś 95% wszystkich zaobserwowanych NOL-i było niczym innym, jak błędnymi interpretacjami zjawisk naturalnych zachodzących na naszym niebie. Pozostałe 5% można uznać – i jest uznawanych – za zjawiska niezidentyfikowane. Oczywiście są w nich także TRUFO – czyli „prawdziwe” UFO.

Czy opisywany wcześniej fenomen wpasowuje się w statystykę NOL-i? Wierzę, że tak. Nasze UFO-Sverige pracuje właśnie nad kilkoma interesującymi raportami, nie dlatego, że pochodzą one od kilku obserwatorów, ale od ludzi wiarygodnych. W jednym przypadku mamy półminutowy zapis video, w innym zapis dokonany z ekranu radiolokatora w połączeniu z relacją naocznego świadka.

Ale wojskowe pomyłki w powiązaniu z polowaniami na okręty i łodzie podwodne zmuszają nas do ostrożności i nauczyły nas kilku rzeczy, a mianowicie:

·        Po pierwsze – nasza obrona dysponująca potężnymi zasobami i specjalistycznym sprzętem oraz doskonałym uzbrojeniem, jak również utajnienie wszystkiego nie pozwoliło na ujecie następnego OP;
·        Po drugie – naoczni świadkowie niezależnie od wieku nie stanowią jakiegokolwiek dowodu.

Dla nas, pracujących na co dzień z doniesieniami o UFO, problem ten jest znany od lat. Ale dla ludzi odpowiedzialnych za bezpieczeństwo kraju i państwa nawet wskazania instrumentów czy/i relacje świadków nie są jakimkolwiek dowodem. Dowodem byłby następny OP…

Za instrumentami stoją ludzie, którzy niedbale i błędnie naciskają guziki kalibrujące te urządzenia. Kiedy sygnały są interpretowane, to ukazuje się następny problem. Interpretuje się je tak, by pasowały do naszego punktu widzenia i naszych hipotez oraz/czy teorii.

Tak na mój rozum, to polowania na OP także należą do Spiskowej Teorii Dziejów (STD), podobnie jak cała sprawa UFO. Nie znaleziono żadnej przyczyny, by uwierzyć w to, że szwedzka armia i siły bezpieczeństwa wewnętrznego posunęły się dalej w badaniach Nieznanych Obiektów Latających/Nieznanych Obiektów Podwodnych, niż cała reszta świata.

Jedyna organizacją zajmującą się na serio tym problemem jest UFO-Sverige. Nie mamy żadnej nadziei, że uda się nam dotrzeć do tajnych archiwów FOA[7] czy Kwatery Głównej. Tak więc jedyne, co nam pozostało, to ciężka i intensywna praca.

Tyle Clas Svahn. Zwróć uwagę Czytelniku na dwa ostatnie akapity – a zwłaszcza na trzeźwą ocenę problematyki UFO-fenomenu w ogóle. Nie zapominajmy, że Clas Svahn jest Nestorem szwedzkich ufologów i postacią Numer Jeden w tamtejszym fantomie ufologicznym. Ostatnio udało mu się dotrzeć do tajnych materiałów FOI, o czym pisałem już w naszym blogu. Niestety – incydenty w nich opisane są raczej… rozczarowujące i zaledwie 2-3 z nich zasługują na uwagę. Osobiście uważam, że szczególnie dużo do sprawy mogłyby wnieść archiwa FRA – szwedzkiej służby radiowego wywiadu i kontrwywiadu oraz SSI (dawne IB) czyli wywiadu wojskowego, które szczególnie interesowały się szwedzką falą UFO w roku 1946.



[1] We fiordzie tym znajduje się baza wojskowa i port wojenny Karlskrona. Jest to największa baza Szwedzkiej Królewskiej Marynarki Wojennej na Bałtyku. Sprawę tą opisywałem już w artykule „UFO na PETDW”, zamieszczonym w „UFO” nr 2(6)/1991.
[2] Szczególnie dało się to odczuć w latach 1981 – 1987, kiedy to armia wciągnęła do współpracy z wywiadem wojskowym nawet takie porno-piśmidła jak „Lektyr” – zaś całość tych działań była nader podobna do tego, co działo się w Szwecji w czasie tzw. „Skandynawskiego rakietowego lata 1946”, co opisałem w książce pt. „Powojenne losy niemieckiej Wunderwaffe”, Warszawa 2008.
[3] Dokładniej były to okręty rozpoznania radioelektronicznego i akustycznego. Zob. także: W. Suworow – „Specnaz”, Gdańsk 1993; P. de Villemarest – „GRU – sowiecki superwywiad”, Warszawa 1993 – w których mówi się wprost o szpiegowskich misjach Morskiej Brygady Specnazu GRU, podlegającej 2. Wydziałowi VIII Zarządu GRU. Brygady Specnazu tego rodzaju znajdują się przy każdej z czterech Flot: Bałtyckiej (która była zaangażowana do działań przeciwko krajom skandynawskim), Czarnomorskiej, Pacyficznej i Arktycznej. 
[4] Clas Svahn w tym czasie był dziennikarzem pracującym dla dziennika „Dagens Nyheter” w Sztokholmie.
[5] Niektóre szwedzkie źródła podają, że były tam aż dwa okręty klasy Foxtrott, z których jeden, o numerze taktycznym 137 wpadł na mieliznę i został zatrzymany.
[6] Chodzi tutaj o miniaturowe OP zwane w zachodniej prasie jako midget subs (submarines) czy miniuboats, po szwedzku miniubåterna. Marynarka wojenna ZSRR posiadała w tym czasie kilka typów takich jednostek, w tym typu Zwuk, których używali (i nadal używają) Kubańczycy do szmuglu narkotyków z Kolumbii do USA, co podaję na odpowiedzialność US Coast Guard.
[7] Do roku 2001 Instytut Badań nad Obronnością pracujący na rzecz szwedzkich sił zbrojnych. Dzisiaj jest to FOI (Totalförsvarets Forsikninginstitut) utworzony z FOA i FFI (Flygtekniska Försökanstalten – Szwedzkiego Instytutu Badawczego Aeronautyki) pracujący dla rządu szwedzkiego i opracowujące raporty dotyczące wszelkich zagrożeń dla kraju i państwa.