niedziela, 10 listopada 2013

Trójkąty Bermudzkie... (6)

I jeszcze tak à propos spotkań z UFO/USO: incydent w który zamieszana jest jednostka floty NATO – z lat 60. ubiegłego stulecia, a jego bohaterami są marynarze US Navy ćwiczący na Morzu Śródziemnym:

Data: maj 1968 roku
Czas: 23:00 GMT
Czas trwania: 10 minut
Miejsce: Morze Śródziemne
Świadkowie: 160 osób
Kształt UFO: BOL
Ilość UFO: 5

Opis skrócony: W maju 1968 roku pojawiły się jasno świecące światła ponad wodami Morza Śródziemnego i wykonały całą serię manewrów, a następnie znikły.

Opis incydentu: Służyłem wtedy na amerykańskim niszczycielu USS Zellars (DD 777) wchodzącym w skład morskich sił operacyjnych NATO na tym akwenie, kiedy zaobserwowano kilka świateł podobnych do flar na naszej bakburcie. Te światła najwidoczniej wyleciały z wody, (w nieokreślonej odległości od okrętu) wznoszące się do góry i znikające w niebie. Tam było 5 takich obiektów. W kilka sekund później, światła te wpadły z powrotem do morza. Sądziliśmy, że są to po prostu flary, które wystrzelił ktoś wzywając pomocy. W kilka minut później one znowu podniosły się z morza i wykonały synchronicznie kilkanaście manewrów na niebie w perfekcyjnej formacji. Następnie uniosły się pionowo do góry i znikły. Sądzę, ze cały epizod trwał jakieś dwie – trzy minuty. Nasz bliźniaczy okręt USS Gearing został natychmiast wysłany na miejsce, po pierwszym pojawieniu się obiektów w celu ratowania domniemanej załogi tonącego statku. Jednakże nie usłyszano żadnego sygnału Mayday czy SOS, także nasza komórka wywiadu (CIC) nie miała żadnego echa radarowego od tych obiektów.


Incydent ten został odnotowany nie jako incydent z UFO/USO, ale jako niepotwierdzone wezwanie o pomoc z jakiegoś statku znajdującego się w opałach.

W roku 1970 piekielne siły zabrały się także za Rosjan i w kwietniu w obszarze powietrznym TB ginie wraz z załogą samolot AN-22 a także samolot Tu-144 – wzorowany na francusko-brytyjskim Concorde. Niestety, nie ma bliższych danych tych wypadków, co było podyktowane przede wszystkim ideologią, a jak wiadomo marksizm-leninizm wyklucza istnienie sił nieczystych, więc takie wypadki po prostu dla Kremla nie istniały. Jesteśmy bardzo ciekawi, co znajduje się w archiwach Łubianki i Chodynki[1] na temat tych katastrof???

Niestety, żadne źródło nie potwierdza tej informacji, więc należy ją raczej uznać za humbug, aczkolwiek wiadomo, że Rosjanie pracowali nad wersją Tu-144 jako ponaddźwiękowego bombowca – odpowiednika amerykańskiego XB-70 Valkyrie, więc jest możliwość, że był to jakiś lot doświadczalny Tu-144 w wersji bombowej.  

I dalej. W tym samym roku 1970 ginie bez wieści statek MS Milton Latrides na Atlantyku i francuski okręt podwodny SS Eurydice w rejonie St. Tropez na Morzu Śródziemnym.

W roku 1971 ma miejsce dziwna awaria okrętu podwodnego – w dniu 20 lutego załoga francuskiego okrętu podwodnego SS Flore przeżyła całkowitą utratę energii elektrycznej na pokładzie swego okrętu pozostającego w zanurzeniu! Ten podwodny black-out jest dowodem na obecność w Morzu Śródziemnym Nieznanych Obiektów Podmorskich – USO, ale czy to wyjaśnia wszystkie dziwne awarie i katastrofy okrętów podwodnych na tym akwenie?

Tymczasem w roku 1971 maja miejsce jeszcze trzy tajemnicze wypadki. Pierwszym z nich jest wypadek z dnia 25 kwietnia, kiedy to znaleziono opuszczony statek SS Angoche czy Angohe, na którym stwierdzono zniszczony sprzęt radiowy i radiolokacyjny, co sugerowało napad piratów na wodach Mozambiku, Ocean Indyjski. Drugim wypadkiem jest zatonięcie w niewyjaśnionych okolicznościach statku MS Oklahoma na Atlantyku, najprawdopodobniej wskutek uderzenia sejszą. Trzeci wypadek ma miejsce na Morzu Karaibskim j chodzi o zaginięcie bez wieści statku MS El Caribe, co miało miejsce w dniu 15 października.

W roku 1971 zaginęły także samoloty: samolot USAF typu F-4 Phantom II znika znad Florydy, a także samolot Lockheed Superconstellation wpada w wodę przy wyspie Great Inagua, na oczach skamieniałej z przerażenia załogi USS Discoverer. Ekipy poszukiwawcze nie znajdują ani śladu po wraku tego stratolinera!!!...

Kolejna katastrofa lotnicza miała miejsce w dniu 29 grudnia 1972 roku w Miami Beach, kiedy samolot Jet Tristar rozbił się przy podejściu do lądowania. 

I znów rok 1972. Znany żeglarz Robert de la Parra na swym jachcie SMY Spielkamrad zaobserwował na Diamond Shoal, w TB, niezwykłe zjawisko tankowiec-widmo! To było coś w rodzaju nowoczesnej wersji Latającego Holendra…

W roku 1973 wydarzyła się interesująca katastrofa na Atlantyku. Statek MS Norse Valiant czy Northern Variant zatonął najprawdopodobniej wskutek uderzenia superfali – co sugeruje jedyny świadek, który to przeżył. W marcu tegoż roku ginie bez wieści na akwenie TB statek MS Anita.

Ponownie Przylądek Igielny. W roku 1974 zatonął tam w niewyjaśnionych okolicznościach MS Wildstar. Istnieje możliwość, że statek został zatopiony przez superfale. Tymczasem nad akwenem TB zaginęła bez wieści latająca cysterna C-54.

I jeszcze raz rok 1974 – w dniu 23 marca zachodnioniemiecki nurek Kurt Schneider zaszokował wszystkich łowców sensacji opowieścią o tym, jak to załoga jednego z trawlerów pod banderą Republiki Federalnej Niemiec została uprowadzona przez Latający Talerz, co miało miejsce na szelfie zachodnioafrykańskim lub południowoamerykańskim…

Rok 1975 – i kolejne polonicum w tym opracowaniu. 16 września na Skagerraku ginie w niewyjaśnionych okolicznościach polski jacht SY Janosik. Po jednostce pozostało jedynie koło ratunkowe…

31 stycznia 1975 roku idzie na dno w niewyjaśnionych okolicznościach MS Rotterdam, możliwe że był to skutek uderzenia ekstrafali…

A teraz jedna z najbardziej niezwykłych katastrof morskich, która wydarzyła się w dniu 30 grudnia 1975 roku. tego dnia, przy akompaniamencie potwornej eksplozji idzie na dno norweski zbiornikowiec OO Berge Istra.[2] Z katastrofy ocalało trzech świadków, ale żaden z nich nie był w stanie podać prawdziwej przyczyny katastrofy. Stanęło na tym, że Berge Istra poszła na dno z powodu wybuchu oparów ropy naftowej. Wydarzyło się to w filipińskiej części MD.

Superfale atakują ponownie i ich ofiarą staje się statek MS Cretan Star, który idzie na dno w niewyjaśnionych okolicznościach u północno-zachodnich wybrzeży Indii w 1976 roku. W tymże samym roku, ofiara napadu pirackiego (domniemanego rzecz jasna) staje się SY Flying Dutchman (nomen-omen Latający Holender), co ma miejsce na akwenie TSJ w październiku 1976 roku.

W 1976 roku ginie jeszcze jacht Roberta Gaynera na akwenie TB – co ma miejsce w dniu 25 października. Statki MS Word Glory, MS Wafra i MS Texanico giną bez śladu w rejonie Przylądka Igielnego, zaś 31 grudnia MS Grand Zenith ginie gdzieś w okolicy Nowej Szkocji. Według ekspertów morskich, wszystkie statki prawdopodobnie zatopiły ekstrafale… 

27 stycznia 1977 roku, w rejonie TSJ ginie bez wieści statek – a właściwie duży jacht – MY Pirate’s Lady.[3] Prawdopodobnie wskutek napadu pirackiego…

W rejonie TB atakuje również CAT, i tak: 28 grudnia samolot DC-8 zostaje zmuszony przez turbulencję o niezwykłej sile do obniżenia pułapu lotu o 3000 metrów w ciągu 5 sekund!

Podobny przypadek ma miejsce w dniu 6 kwietnia 1979 roku, kiedy to samolot Boeing 727 stracił aż 6000 metrów w ciągu 3 sekund!

W grudniu 1978 roku, ginie bez wieści SY Cattina Rex na akwenie Zatoki Biskajskiej, to znaczy zaginęła załoga, zaś opuszczony jacht dryfował na falach…

Listopad 1979 roku. Na południowym Atlantyku znika sister ship nieszczęsnego OO Berge Istra – OO Berge Vanga, po którym nie pozostał nawet żaden ślad na wodzie! Czyżby fatum???

Wydarzenia przenoszą się na Bałtyk. 11 lipca 1980 roku w Zatoce Gdańskiej ginie bez wieści SMY Likedeller bandery Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Poszukiwania przyniosły jedynie rezultat w postaci nie oznakowanych fragmentów nadbudówki… Jego załoga nie uciekła na Zachód i do dziś dnia nie wiadomo, co się z nią stało.

7 stycznia 1981 roku na akwenie MD ginie bez wieści jakiś bliżej nieznany statek jugosłowiański.

Lato 1986 roku, w rejonie TB amerykański Coast Guard znajduje pięć opuszczonych przez załogi jachtów. Nie docieczono przyczyn, którymi powodowały się załogi opuszczające swe jednostki – do dziś dnia…

I wreszcie na koniec tej ponurej listy przytoczę najbardziej niesamowity, (ze względu na implikacje, ale o tym potem) przypadek zaginięcia na Bałtyku statku MS Cona. Było to w dniach 7-9 września 1985 roku[4]. zagadka zniknięcia Cony jest nierozwiązana do dnia dzisiejszego. Był to moim zdaniem albo wybryk nieodpowiedzialnego radioamatora, albo wypadek statku rozpoznania radioelektronicznego NATO.

I to byłoby na razie tyle.



a




[1] Siedziby KBG i GRU ZSRR.
[2] Indeks OO oznacza rudo-tankowiec (ore-oil carrier).
[3] MY – jacht motorowy (motor yacht).
[4] Przypadek ten Robert Leśniakiewicz opisał szczegółowo na łamach „UFO” nr 6/1992 i w opracowaniu „UFO nad granicą” (Kraków, 2000)