piątek, 15 listopada 2013

Trójkąty Bermudzkie... (9)



Kurylskie światła.


Niejednokrotnie marynarze i podróżni przepływający w rejonie wysp Kurylskich widzieli, jak w nocnych mgłach na horyzoncie naraz pojawiały się świecące plamy światła. One szybko poruszając się literalnie rosły w oczach. Ogromne owale miały niejednokrotnie długość do ¼ mili.[1] Od niego daleko w górę bił potężny snop światła.


„Czarodziejskie światło” przybierało różne kształty. Strzałki kompasów zaczynały pląsać. Włosy ludziom stawały dęba i rozlegały się od nich ciche potrzaskiwania. Niektóre przedmioty nie wiedzieć czemu świeciły w ciemnościach. To zjawisko, które od kilkuset lat znane jest mieszkańcom Japonii i Dalekiego Wschodu nazywają tam „płonącym kręgiem”, „błyszczącym obłokiem” czy „kurylskim światłem”, jednakże uczeni nie znaleźli – jak dotąd – wyjaśnienia tego niezwykłego zjawiska.


Od najdawniejszych czasów, marynarze wracający z tropikalnych mórz Azji Południowo-Wschodniej opowiadali o zaobserwowanych przez nich gigantycznych – o średnicy nawet kilku kilometrów – świecących kołach, obracających się z ogromnymi prędkościami w wodzie, albo tuż nad powierzchnią morza. Europejscy marynarze mówią na to „diabelska karuzela”, zaś na Wschodzie nazywa się je „kręgami Buddy”. Te świetliste kręgi obracają się z prędkością 10 – 100 obrotów na minutę i mają średnice od kilkudziesięciu metrów do kilku kilometrów, zaś z centrum kręgów wychodzą proste lub łukowate „szprychy”.


Według oświadczenia kapitana statku handlowego MS Czentu, w Zatoce Syjamskiej, „szprychy” podobne do fal mleczno-białej mgły o szerokości 10 m i wysokości 2-3 m, odległe od siebie o 10-15 metrów, poruszały się z prędkością nie mniejszą, niż 30 m/s, czyli 108 km/h!


Tajemnice Cieśniny Malakka.


W roku 1973, marynarze z czarnomorskiego statku MS Anton Makarenko obserwowali świetliste koło w Cieśninie Malakka. Około godziny 02:00, wachtowi zaobserwowali na pojawienie się na wodzie jasnych plam, które początkowo wzięli za normalne świecenie morza.[2] Po pewnym czasie plamy świetlne zaczęły się przekształcać w pasma o szerokości 10-15 m, które rozmieściły się radialnie od statku. Potem końce pasm zagięły się w jedną stronę tworząc ogromne koło, które zaczęło szybko rotować w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Po upływie jakiegoś czasu ta świecąca feeria rozpadła się na pojedyncze plamy światła i potem znikła...


Cieśnina Malakka, akweny otaczające Kuryle i Wyspy Japońskie – Morze Diabelskie i Trójkąt Smoka. Polscy marynarze i rybacy - łowiący na Morzu Ochockim też niejednokrotnie widzieli dziwne zjawiska świetlne na tym akwenie. Jednakże mieli oni inne – poza aktywnością UFO i USO – wyjaśnienie tych niezwykłych fenomenów.  Po prostu w czasach ZSRR Morze Ochockie było jednym wielkim poligonem doświadczalnym dla radzieckiej marynarki wojennej – a szczególnie dla okrętów podwodnych: rakietowych i torpedowych – z napędem nuklearnym. Fakty wylewania wprost do wody odpadów radioaktywnych z ich reaktorów jądrowych wyszły na światło dzienne dopiero na początku lat 90. XX wieku w tzw. „Raporcie Nikitina” – oficera marynarki wojennej, który zebrane przez siebie dane na ten temat przekazał norweskiemu oddziałowi ekologicznej organizacji Greenpeace, za co został skazany na kilka lat więzienia przez sąd w Sankt Petersburgu.


Tak zatem można sądzić, że część zaobserwowanych zjawisk ma związek z aktywnością flot podwodnych we Wszechoceanie, zaś druga część zjawisk może mieć związek z aktywnością Obcych, którzy monitorują ruchy tychże flot – szczególnie zaś jednostek, które są uzbrojone w broń rakietowo-jądrową.


* * *


Podsumowując można powiedzieć, że niektóre z omawianych tutaj przypadków mogą mieć związek z obecnością na Ziemi przedstawicieli jakiejś Obcej Cywilizacji, a na pewno przedstawicieli cywilizacji równolegle istniejącej na naszej planecie z Homo sapiens sapiens, o czym traktuje jeden z następnych rozdziałów. Jednakże byłoby błędem zaliczać an masse wszelkie zaobserwowane osobliwości do zjawisk z kategorii UFO/USO i na tym poprzestać. Pokażemy to w następnych rozdziałach.

a



[1] Czyli 463 metry.
[2] Zjawisko to jest wywołane przez zamieszkujący te wody fito- i zooplankton, który świeci wskutek ruchu fal, zwierząt morskich, statków, itd.