środa, 11 grudnia 2013

Trójkąty Bermudzkie... (22)

Na Bałtyku zaginął kuter

Ratownicy znaleźli jedynie pustą szalupę ratunkową.

Ratownicy morscy szukają załogi polskiego kutra rybackiego z Władysławowa Wła-127, który zaginął na Bałtyku w okolicach wyspy Bornholm - informuje TVN24. Na pokładzie kutra było pięciu rybaków.

Pustą tratwę ratunkową ratownicy znaleźli w czwartek wieczorem. Wewnątrz było ubranie ratunkowe. Z rybakami nie ma kontaktu radiowego.

Akcję ratunkową utrudnia dość silny wiatr - 5-6 stopni w skali Beauforta. Bierze w niej udział dziesięć duńskich jednostek morskiego ratownictwa oraz helikopter. Do akcji ratunkowej włączyła się polska marynarka wojenna: okręt ratowniczy ORP Maćko oraz śmigłowiec ratunkowy Mi-14.

Rzecznik Marynarki Wojennej Grzegorz Łyko na antenie TVN24 zapewnił, że akcja ratunkowa będzie prowadzona "tak długo, jak długo będzie szansa na uratowanie kogokolwiek".


I jeszcze jedno doniesienie:


Polski kuter rybacki zaginął w okolicach Bornholmu

Siły ratownicze polskiej Marynarki Wojennej zostały włączone do operacji poszukiwania polskiego kutra rybackiego, który zaginął w piątek nad ranem w okolicach wyspy Bornholm - poinformowała Marynarka Wojenna.

W akcji bierze udział śmigłowiec ratowniczy Mi-14 PS oraz okręt ratowniczy ORP Maćko. Polskie jednostki zostały podporządkowane duńskim siłom ratowniczym, które koordynują akcję poszukiwawczą.

ORP Maćko i śmigłowiec Mi-14 PS uczestniczyły w ćwiczeniu SAREX'09 prowadzonym w rejonie Bornholmu.

Początkowo poszukiwania prowadziła duńska służba ratownictwa morskiego w okolicach wyspy Bornholm. Jednostki szuka 10 statków i śmigłowiec - poinformowała Mirosława Więckowska z Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa w Gdyni.

Poszukiwana jednostka to mający 25,5 m długości WŁA-127 - jeden z największych statków w polskiej flocie rybackiej.

Jak powiedziała Więckowska 27 kwietnia kuter wypłynął z portu w Darłowie na łowisko koło Bornholmu.

W czwartek 30 kwietnia o godz. 2.16 inny polski kuter rybacki nawiązał z WŁA-127 łączność radiową, potem ze statkiem nie było już kontaktu. Kilkanaście godzin później - ok. 20.15 - Duńczycy znaleźli na morzu tratwę ratunkową z napisem WŁA-127, po czym wszczęli poszukiwania.

W czasie ostatniego kontaktu radiowego WŁA-127 znajdował się 10 mil morskich na południowy wschód od portu w Nexo. Tratwę znaleziono w odległości 2 mil morskich od pierwszej na południu wyspy Bornholm latarni morskiej.

Portem macierzystym WŁA-127 jest Władysławowo. Na jednostce znajdowało się pięciu rybaków.


I finał tych wydarzeń:


Nie odnaleziono polskich rybaków

Zaginiona jednostka to mający 25,4 m długości WŁA-127 - jeden z największych statków rybackich w polskiej flocie rybackiej.

Litewski okręt znalazł przed południem na morzu drugie koło ratunkowe z poszukiwanego kutra - poinformował Janusz Maziarz, kierownik Morskiego Ratowniczego Centrum Koordynacyjnego w Gdyni (Pomorskie). W akwenie objętym poszukiwaniami zauważono również plamę ropy. Z duńskiego statku ratowniczego opuszczono zdalnie sterowany bezzałogowy pojazd podwodny, który ma sprawdzić, czy plama może pochodzić z WŁA-127.

Akcję poszukiwań koordynowała duńska służba ratownictwa morskiego. W poszukiwaniach oprócz Duńczyków uczestniczyły wojskowe okręty biorące udział w międzynarodowych ćwiczeniach SAREX'09, w tym dwie polskie jednostki: ORP Maćko i śmigłowiec MI-14PS z 29 Darłowskiej Eskadry Lotniczej.

27 kwietnia poszukiwany kuter wypłynął z portu w Darłowie (Zachodniopomorskie) na łowisko koło Bornholmu. W czwartek 30 kwietnia o godz. 2.16 inny polski kuter rybacki nawiązał z nim łączność radiową, potem ze statkiem nie było już kontaktu.

Wczoraj po południu fiński helikopter zauważył tam na morzu pływające koło ratunkowe. W pobliżu wkrótce potem znaleziono pustą tratwę ratunkową, należącą do WŁA-127. Później - ok. 20.15 - Duńczycy znaleźli na morzu pustą tratwę ratunkową z napisem WŁA-127, po czym wszczęli poszukiwania.

W czasie ostatniego kontaktu radiowego WŁA-127 znajdował się 10 mil morskich na południowy wschód od portu w Nexo. Tratwę znaleziono w odległości 2 mil morskich na południowy wschód od latarni morskiej Dueodde znajdującej na południowym wybrzeżu wyspy Bornholm.

Macierzystym portem zaginionego kutra jest Władysławowo. Kuter WŁA-127 zaginął w duńskiej strefie odpowiedzialności. 

Oraz:


Przerwano poszukiwania kutra

Jednostki ratownicze Marynarki Wojennej otrzymały sygnał od koordynatora akcji poszukiwawczej o zakończeniu operacji poszukiwania zaginionego kutra.

Poszukiwania nie przyniosły rezultatu. Śmigłowiec Mi-14 PS i okręt ratowniczy ORP Maćko wracają do portu Rønne. Obie jednostki operowały w rejonie akcji przez ponad 3,5 godziny.

Kuter z Władysławowa zaginął na Bałtyku. Na kutrze znajdowało się pięć osób. Odnaleziona została jedynie pusta tratwa ratunkowa.

- Nie ma żadnych szans, by odnaleźć żywych Polaków - tak stwierdziły duńskie służby ratownicze.

Mi-14PS to śmigłowiec wchodzący w skład 29 Darłowskiej Eskadry Lotniczej. Jest on przeznaczony do wykonywania zdań poszukiwawczo- ratowniczych nad wodą i lądem, w zróżnicowanych warunkach atmosferycznych w dzień i w nocy. Może zabrać na pokład do 19 rozbitków (w pozycji leżącej 9). Wyposażony jest w środki ratownicze (kamizelki, radiostacje ratownicze, nosze) oraz w dźwig burtowy z wciągarką elektryczną przeznaczoną do podnoszenia lub opuszczania ludzi lub ładunków o ciężarze do 300 kilogramów. Śmigłowiec ten może wodować i przyjąć rozbitków na pokład bezpośrednio z powierzchni wody.

ORP Maćko jest przystosowany do ratowania życia ludzkiego i mienia na morzu. W składzie załogi znajduje się grupa nurków, mogąca prowadzić prace podwodne do głębokości 60 m. Jego zadaniem jest również udzielanie pomocy ludziom poszkodowanym w wypadkach na morzu.


A także:


Zakończono poszukiwania polskiego kutra k. Bornholmu

Marynarka Wojenna potwierdziła informacje o zakończeniu poszukiwań polskiego kutra rybackiego, który zatonął na południowy wschód od Bornholmu. Na pokładzie łodzi było pięć osób.

Jednostki ratownicze Marynarki Wojennej o godzinie 12.15 otrzymały sygnał od koordynatora akcji poszukiwawczej o zakończeniu operacji poszukiwania zaginionego kutra. Śmigłowiec Mi-14 PS i okręt ratowniczy ORP Maćko wracają do portu Rønne. Obie jednostki operowały w rejonie akcji przez ponad 3,5 godziny. Poszukiwania nie przyniosły rezultatu.

W akcji brały udział śmigłowiec ratowniczy Mi-14 PS oraz okręt ratowniczy ORP Maćko. Polskie jednostki zostały podporządkowane duńskim siłom ratowniczym, które koordynują akcję poszukiwawczą.

ORP Maćko i śmigłowiec Mi-14 PS uczestniczyły w ćwiczeniu SAREX'09 prowadzonym w rejonie Bornholmu.

Początkowo poszukiwania prowadziła duńska służba ratownictwa morskiego w okolicach wyspy Bornholm. Jednostki szuka 10 statków i śmigłowiec - poinformowała Mirosława Więckowska z Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa w Gdyni.

Poszukiwana jednostka to mający 25,5 m długości WŁA-127 - jeden z największych statków w polskiej flocie rybackiej.

Jak powiedziała Więckowska 27 kwietnia kuter wypłynął z portu w Darłowie na łowisko koło Bornholmu.

W czwartek 30 kwietnia o godz. 2.16 inny polski kuter rybacki nawiązał z WŁA-127 łączność radiową, potem ze statkiem nie było już kontaktu. Kilkanaście godzin później - ok. 20.15 - Duńczycy znaleźli na morzu tratwę ratunkową z napisem WŁA-127, po czym wszczęli poszukiwania.

W czasie ostatniego kontaktu radiowego WŁA-127 znajdował się 10 mil morskich na południowy wschód od portu w Nexo. Tratwę znaleziono w odległości 2 mil morskich od pierwszej na południu wyspy Bornholm latarni morskiej.

Portem macierzystym WŁA-127 jest Władysławowo. Na jednostce znajdowało się pięciu rybaków.


Niestety - wygląda na to, że pięciu polskich rybaków pochłonęło morze... Być może kuter i załoga zostały porwane przez UFO czy USO, ale o wiele bardziej prawdopodobną jest wersja podana przez kapitana Marka Pierzynowskiego, który widzi w tym normalną katastrofę morską, a nie interwencję jakichś „obcych sił”. Wypadek ten zdarzył się na jednym z najbardziej ruchliwych akwenów Bałtyku, gdzie przy parszywej pogodnie nietrudno o kolizję dużych statków z małymi jednostkami, jak WŁA-127 - twierdzi on.
- Wystarczyło, by z kutrem zderzył się duży frachtowiec czy tankowiec, by tak niewielka jednostka została wgnieciona kilem w wodę i poszła na dno bez śladu. Wystarczyła chwila nieuwagi załogantów kutra i statku by doszło do kolizji, a statku rozpędzonego do prędkości 10-15 kts nie da się zatrzymać jak samochodu...

Tak czy inaczej, mimo poszukiwań wrak na razie nie został odnaleziony. Poza tym nie została oddzielona od niego radioboja, która powinna była się oddzielić automatycznie w przypadku zatopienia kutra, co tylko potwierdzałoby hipotezę o kolizji WŁA-127 z dużą jednostka pływającą lub trafieniu kutra wielkokalibrowym pociskiem konwencjonalnym czy rakietowym, czego też nie da się wykluczyć - twierdzi kapitan Pierzynowski.

Jednostka wreszcie została odnaleziona i jej wrak został spenetrowany przez ROV. Niestety - ciał jej załogantów jak na razie nie odnaleziono...[1]



[1] Ostatnio – wrzesień 2009 roku – udało się znaleźć zwłoki 2 członków załogi tego kutra, przyczyny jego zatopienia wciąż są nieznane.