poniedziałek, 6 stycznia 2014

Trójkąty Bermudzkie... (35)

Następny bezpośredni dowód dostarczyły studia nad działalnością  w Europie i Ameryce post-sowieckiej mafii i ruchów migracyjnych powstałych wskutek rozpadu byłego UW i ZSRR w latach 1989-92.


Zmiana układów geopolitycznych w Europie zaowocowała zwiększoną migracją ludności z krajów ubogich do krajów Unii Europejskiej. Jednakże na kierunku wschodnim do unijnego raju znajduje się Polska. Po 1990 roku zmieniła się sytuacja i ułatwienia w ruchu granicznym spowodowały to, że Polska stała się krajem tranzytowym dla grup imigrantów z WNP, krajów Azji i Afryki, które zmierzały docelowo do najbogatszych krajów Unii. Po podpisaniu porozumień i wzięciu pieniędzy od Niemiec, od 1990 roku Polska - dzięki krótkowzrocznej i całkowicie błędnej polityce rządzących nią eurofilów i liberałów - stała się przedsionkiem Unii i przechowalnią dla wszelkiego rodzaju emigrantów: politycznych, religijnych, seksualnych, a nade wszystko uchodźców ekonomicznych.


Na efekty nie trzeba było długo czekać, rosyjska i inne mafie zaczęły korzystać z panującej sytuacji, bezhołowia i amoku legislacyjnego, w jakim znalazła się Polska od roku 1989, i zarabiały krocie na transferze narkotyków, broni, technologii jądrowych i nielegalnych imigrantów w czasie, w którym władze III Rzeczpospolitej z uporem maniaka wmawiały opinii publicznej, że mafii i w ogóle przestępczości zorganizowane w Polsce nie było i nie ma... - zaś ci, którzy twierdzą, że jest, to oszołomy i osoby niekompetentne na swych stanowiskach...


Nie zapominaj Czytelniku, że także z tej sytuacji zaczęli korzystać i korzystali afgańscy Talibowie oraz Usama ben-Laden vel Osama bin Laden, których zasadniczym źródłem dochodów jest produkcja, handel i dystrybucja narkotyków, których kilkaset ton wytwarza się rocznie na obszarze „Złotego Półksiężyca”! - w tym przypadku interesy mafii i terrorystów spotkały się i być może splotły nierozerwalnie, czego nie dostrzegały i nie chciały dostrzegać służby specjalne Europy Zachodniej i USA, a za co zapłacili niewinni, bezbronni ludzie w zamachach na Twin Towers - WTC i Pentagon.


Interes ten zaczął na dobre rozkręcać się po pamiętnym sierpniu 1991 roku. Czystka w aparatach GRU i KGB, którą na odchodnym sprawił Michaił S. Gorbaczow spowodowała zasilenie kadry różnych „cichych donów”, „batiuszków” i innych bossów rosyjskiej mafii w najlepiej wykwalifikowanych morderców i innych specjalistów od mokrej roboty, którzy zredukowani przez władze - przeszli na garnuszek swych niedawnych przeciwników... nie muszę chyba dodawać, że do sił uderzeniowych mafii przeszli chłopcy ze Specnazu GRU i Osnazu KGB. I co z tego? - spyta ktoś - a to, że dysponujac tak wykwalifikowanymi siłami, „cisi donowie” mogli przeprowadzać swe lewe interesy całkowicie poza jakąkolwiek kontrolą państw, a najlepiej zarabiali właśnie na nielegalnych imigrantach, od których brali od 200 do 5.000 USD od głowy, następnie ładowali na krypy i okrętami wojennymi (bo rosyjska marynarka wojenna też chciała zarobić na lewo) holowali je ku szwedzkim i duńskim brzegom, gdzie desantowali całe grupy 20-80 a nawet 100-osobowe na dobrze sobie znane wybrzeża... Takie dane zebrał szwedzki Invändraverket w czasie przesłuchań Kurdów, Tamilów, Syngalezów, Afgańczyków, Malijczyków, i Bóg sam wie, kogo tam jeszcze, których przerzucono przez Bałtyk z terenów byłego ZSRR. I wcale się temu nie dziwię, bo za każdy taki rajd, dola przeciętnego mafioso wynosi 1.000 - 2.000 USD - czyli średnio 300-600 miesięcznych pensji Rosjanina czy Ukraińca!... Przeciętny mafioso zarabia tyle, ile pułkownik milicji przez rok, no to o czym my w ogóle mówimy?


Granice Polski są także cały czas „gorące”, bowiem Straż Graniczna bez przerwy ma kłopoty z nielegalnymi imigrantami i grupami przestępczymi, które szwarcują ich przez kordon.  Znane są historie z przerzutami „nielegalnych” przez granicę w helikopterach, poprzez podkopy, w tirach i wagonach...  Graniczna mafia bierze od nich po 1.000 USD od osoby. Nie trudno zatem obliczyć, że taki kurs z 20 osobami na pokładzie dostarczał mafii 20.000 USD czystego zysku! Polska traciła na „handlu” uprawianym przez obywateli WNP jakieś 16 mln USD rocznie, które były wywożone na Wschód. Nie byłoby w tym niczego złego, gdyby nie to, że te pieniądze generowałyby zyski także u nas. Niestety nic z tego – „nowi Rosjanie” lokowali je na Zachodzie i Polska traciła je bezpowrotnie – głównie dzieki pobłażliwości, indolencji i niekompetencji polityków rządzących Polską. Tak było w pierwszych latach ostatniej dekady XX wieku.  


Ale mafia, to nie tylko transfer ludzi ze Wschodu na Zachód i pieniędzy w kierunku odwrotnym. To także przemyt narkotyków, broni dla walczących w byłej Jugosławii stron[1] - co realizuje się na mocy „porozumienia praskiego” ze stycznia 1993 roku, a czym zajęła się mafia włosko-albańska - artykułów luksusowych (zwłaszcza samochodów do krajów WNP), metali kolorowych - a szczególnie uranu i plutonu do produkcji bomb atomowych, i innych towarów, zaś wszystkie trasy przerzutów przebiegają właśnie przez Bałtyk, a szczególnie w tych miejscach, gdzie wody penetrowały tajemnicze obiekty podmorskie w latach 80. Transfer broni obejmował także terrorystów z Bliskiego i Środkowego Wschodu. Oficjalne embarga ominęła mafia, która najprawdopodobniej dostarczała broń także ben Ladenowi i innym ekstremistom na tych terenach.


Jest jeszcze jeden aspekt sprawy radzieckiej obecności na wodach terytorialnych Szwecji. Na oko nie ma on bezpośredniego związku z tą sprawą, ale jest tak tajemniczy, że nie sposób jest go pominąć - chodzi o mord na premierze Szwecji Olofie Palme.



[1] Słowa te napisano jeszcze w czasie trwania działań wojennych w krajach b. SFRJ, czyli pod koniec lat 90. ub. wieku.