piątek, 10 stycznia 2014

Trójkąty Bermudzkie... (37)

ROZDZIAŁ 7 – Niewidzialna śmierć z głębin


Odbiegamy od głównego tematu opracowania, ale tylko pozornie i tylko na chwilę. Podejście ludzi do sprawy ochrony naturalnego środowiska człowieka – a więc do sprawy żywotnej dla całego gatunku Homo sapiens sapiens i w ogóle życia na Ziemi – jest probierzem ich odpowiedzialności za siebie i resztę naszego świata. Kryterium przyjęte za probierz jest zabezpieczenie środowiska przez odpadami chemicznymi i najgroźniejszym rodzajem zagrożenia – energią jądrową i wszystkimi jej skutkami działania.


Egzamin z przedmiotu Wyzwolenie energii jądrowej i jej wykorzystanie Ludzkość totalnie oblała. Pierwszymi byli Amerykanie. Dwie bomby zrzucone na japońskie miasta i trzecia zdetonowana na Jordana de Muerte ukazały nam, do czego może doprowadzić niekontrolowane użycie energii jądrowej i jakie są tego dalekosiężne skutki. Z pierwszymi wybuchami jądrowymi związane są dwie zagadki, których nie rozwiązano do dziś dnia, a dokumentacja zapewne spoczywa w głębokich safesach pancernych odpowiednich służb w Moskwie i Waszyngtonie. I zapewne długo jeszcze poleży.


Pierwszy tekst przesłał mi znany badacz dziwnych zjawisk i zdarzeń Mariusz Fryckowski z Tucholi. Dotyczy on tajemniczego wydarzenia, które miało miejsce w dniu 17 lipca 1944 roku.  Skąd pochodzi i na jakim źródle się oparto, niech pozostanie za mroczną mgiełką draństwa i jankeskich kombinacji.


Eksplozja nuklearna w San Francisco – pisze on. – Nagle wyrósł biały, oślepiający grzyb sięgający wysokości 1800 stóp, po którym pojawił się drugi grzyb o wysokości 10000 stóp, słychać było mocny huk, a następnie pojawił się podmuch o szybkości 720 mil/h. Takie było świadectwo kilku naocznych świadków. Miało to miejsce jeszcze przed tym, zanim ktokolwiek wiedział jak wygląda eksplozja nuklearna.


Wszystko w promieniu 50 mil zostało zniszczone przez podmuch. Eksplozja zniszczyła 5 statków, silnik dieslowski, 16 wagonów towarowych, Port Chicago i całe, przyległe do niego miasto. Obszar zniszczeń sięgnął 200 mil i objął jeszcze 12 innych miast. Podmuch był na tyle silny, że wyważał okna i ciężkie drzwi. „Siła wybuchu przekroczyła 5-kilotonową bombę atomową”


Wybuch zarejestrował sejsmografy w odległej Newadzie, przypisując mu 3,4 w skali Richtera. Lej miał rozmiary 210 x 90 x 20 metrów. Po dwóch latach jego rozmiary powiększyły się jeszcze dwukrotnie, ponieważ na polecenie rządy wybrano ziemię z krateru powybuchowego. Najprawdopodobniej było to powodowane chęcią usunięcia materiału radioaktywnego. Wydaje się, że nie było po temu żadnego innego powodu.


Wielkość wybuchu oceniona na między 1018 ergów i 1072 ergów[1]. Ta niższa granica jest charakterystyczna dla wybuchu o charakterze chemicznym, kiedy wszystko eksploduje jednocześnie. Wyższa wartość – 1072 ergów jest typowa dla eksplozji jądrowej. Wszystkie chemikalia nie wyleciały w powietrze jednocześnie – a więc jest to dowód na eksplozję jądrową.


W dniu 17 lipca 1944 roku o godzinie 22:18 zdetonowano bombę jądrową o ciężarze 9000 funtów w Suisan Bay w Port Chicago, 35 mil na północny wschód od San Francisco i 70 mil na południowy zachód od Sacramento. Zginęło tam 322 robotników, kolejarzy, robotników zajmujących się przeładunkiem, marynarzy i żołnierzy piechoty morskiej. Zdecydowana większość z nich zginęła natychmiast, a większość z tych, którzy zginęli była Murzynami (202). Była to największa katastrofa na terenie Stanów Zjednoczonych w okresie wojny i tej sprawy nie wyjaśniono aż do dnia dzisiejszego.


Bombę umieszczono na transportowcu typu Liberty o nazwie: E.A.Bryan lub SS Quinalt Victory zacumowanym po przeciwnej stronie tego samego pirsu. Statek Victory nie miał ludzi na pokładzie, a naukowcy obecni na pokładzie o 21:30 opuścili go przed wybuchem bomby o 22:18. Statek Bryan miał kilka osób na pokładzie oprócz czarnych ładowaczy, którzy przeładowywali prawie pełny statek. Ładunek stanowiła amunicja i materiały wybuchowe.


Bomba, która wybuchła miała małą moc i została umieszczona cztery piętra poniżej linii wodnej. Eksplozja jądrowa poniżej linii wodnej powoduje mniejsze skażenie radioaktywne, niemniej hrabstwo Costa County, w którym leży Port Chicago ma aż do dziś jeden z najwyższych wskaźników zachorowań na raka w USA, a wkrótce po wybuchu Port Chicago opuszczono. Obecnie uważa się ten obszar za strefę buforową w przypadku kolejnej eksplozji (??? – chyba.).


Rząd amerykański miał możliwość wyprodukowania kilku bomb atomowych w czasie, w którym nastąpiła eksplozja w Port Chicago. Uznał za konieczne przetestowanie ich, był w stanie przeprowadzić test i wykonał ten test w Port Chicago, 35 mil na północny wschód od San Francisco.


Budowa Port Chicago rozpoczęła się w czerwcu 1943, a w momencie eksplozji budowa była już w 80% ukończona. Pierwszy pirs załadunkowy był gotowy do użytku w maju 1944 (dwa miesiące przed eksplozją). Powodem niewykończenia pirsu (oficjalnie) były niedobory siły roboczej, niemniej po eksplozji, cały pirs został odbudowany w ciągu tygodnia. Zestawienie tych danych sugeruje wstępne przygotowanie planowanego testu nuklearnego, ukrytego pod zasłoną sabotażu, który szybko byłby zamaskowany przez w pełni funkcjonującą jednostkę.


Według oficjalnych źródeł, cały port z trzema pirsami został odbudowany i uzyskał pełną funkcjonalność „do dnia 1 kwietnia 1945 roku”. To nie stoi w sprzeczności z poprzednim stwierdzeniem o odbudowie jednego pirsu w ciągu tygodnia, ale jest jedynie kuglarską sztuczką w operowaniu słowem.


* * *


Przypominamy, że pierwsza oficjalna eksplozja „urządzenia nuklearnego” miała miejsce w dniu 16 lipca 1945 roku, a bomb nuklearnych użyto przeciwko ludziom w dniu 6 i 9 sierpnia 1945 roku…




[1] Tzn. 1011 – 1065 J (dżulów). 1 tona TNT (trotylu) ma moc wybuchu równą 5 x 109 J. Moc wybuchu bomb typu Hiroszima wynosiła ok. 20 kt czyli 8,38 x 1013 J.