piątek, 24 stycznia 2014

Trójkąty Bermudzkie... (46)


Latem roku 1982, radzieccy nurkowie w ramach wojskowych ćwiczeń u zachodniego brzegu jeziora Bajkał widzieli niejednokrotnie jakichś odzianych w srebrzyste kombinezony pływaków o wzroście powyżej 3 metrów, którzy przemieszczali się z ogromną prędkością w wodach jeziora. Widziano ich na głębokości co najmniej 50 m i nie mieli oni żadnych akwalungów, czy innych urządzeń do oddychania – wypisz-wymaluj Ichtiander ze starej powieści fantastyczno-naukowej – mieli tylko srebrzyste, kuliste hełmy na głowach. Próba złapania chociaż jednego z nich w sieci skończyła się tragicznie. Troje nurków zginęło, a czworo pozostało inwalidami do końca życia. Następstwem tego wypadku był rozkaz dowództwa marynarki wojennej ZSRR nakazujący zachowanie wszelkich środków ostrożności przy nurkowaniach w jeziorach i innych akwenach, w których obserwowano świecenia, dyski, kule i inne fenomeny wiązane z obecnością UFO i USO.

Dziwnego odkrycia dokonano z pokładu batyskafu australijskiej marynarki wojennej DSV Kalmar, w pobliżu Ziemi Ognistej. Kamery batyskafu zarejestrowały w Basenie Bellinghausena obecność... podwodnego miasta albo fabryki! Budowle tam zauważone miały owalny kształt i emitowały silne światło. Po zbadaniu filmu, specjaliści z Uniwersytetu Melbourne i Królewskiego Instytutu Oceanograficznego doszli do wniosku, że obiekty na nim utrwalone są sztucznego pochodzenia. Ponowiono zejście w ten rejon, ale tym razem kamery niczego nie zarejestrowały – tajemnicze obiekty na dnie znikły!

W roku 1997, w USA opublikowano detale z sensacyjnego zanurzenia bezludnej platformy na dno 11-kilometrowego Rowu Mariańskiego. Pod koniec zanurzenia, na monitorach TV zaczęły się ukazywać tajemnicze sylwetki jakichś morskich istot, zaś hydrofony przekazywały dźwięki jakby skrzypiącego żelastwa i głuche uderzenia. Kiedy platforma została podniesiona na powierzchnię, okazało się, że jej konstrukcja nośna została wygięta przez nieznaną, potężną siłę, zaś gruby na 2 cm stalowy kabel został przepiłowany do połowy...


* * *


Ale to już jest osobna historia z następnego rozdziału traktującego o Wodnych Ludziach. Wracając do zasadniczego tematu, jest dowiedzione, że Oni – ci z UFO i USO – interesują się naszymi, ziemskimi instalacjami jądrowymi, bowiem główne niebezpieczeństwo zagrażające naszej planecie płynie właśnie z ich istnienia.

Analizując to wszystko można wyciągnąć wniosek, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo tego, że już we wczesnych latach 50. ZSRR rozpoczął operację dywersyjną przeciwko USA polegającą na wspieraniu, pomocnictwie i poplecznictwie w fabrykacji i dystrybucji środków odurzających w Stanach Zjednoczonych i innych krajach. Podejrzewamy, że Legenda Trójkąta Bermudzkiego została celowo spreparowana w celu zamaskowania tego, co się rzeczywiście działo i nadal dzieje na Karaibach, a podawane przez Legendę fakty rzeczywiście miały swe miejsce, tyle że ich przyczyną nie byli wcale Atlantydzi czy Kosmici albo inteligentni mieszkańcy Wszechoceanu, ale amerykańskie, brytyjskie, radzieckie, chińskie i kubańskie służby specjalne. Do nich dołączyły jeszcze służby specjalne Kolumbii, Wenezueli, Meksyku i innych krajów regionu… Jak są one sprawne? Bardzo sprawne – dla przykładu powiem tylko tyle, że w czasie ćwiczeń radzieckiej jednostki specjalnej Wympieł[1] , kiedy to na opanowanie stojącego na redzie radzieckiego lodołamacza NS Sibir[2] potrzeba było spadochroniarzom – skakającym na wietrze o prędkości 15 m/s!, a przypominamy, że przepisy FAI zezwalają na skoki spadochronowe przy prędkości wiatru o prędkości maksymalnej 9 m/s – i płetwonurkom jedynie… pięciu sekund! A zaznaczamy, że NS Sibir był broniony przez ekipę innej elitarnej formacji – OSNAZ-u KGB[3], co stanowi nie pobity dotąd rekord w świecie tajnych służb. Udowodniono zatem to, że dobrze wyszkolone komando takich elitarnych formacji jak ALFA, SEALS czy DELTA FORCE jest w stanie błyskawicznie opanować dowolną jednostkę morską i w kilka sekund przekształcić ją w Latającego Holendra czy inny statek-widmo…

Drugą przesłanką jest fakt, że dwaj „kubańscy łącznicy” kartelu Calí zatrzymani w USA i skazani przez sąd w Miami Beach przyznali się do kontaktów z Raulem Castro, który udzielił im pomocy finansowej i materialnej w przerzucie 1000 kg kokainy do USA. Tak więc to byli ci „Nieznani Szefowie”, o których chciał mówić w czasie swego procesu kpt. Poo.

I jeszcze jedno pytanie: z czyich satelitów korzystali członkowie karteli Medellin i Calí podsłuchując transmisje radiowe CIA, FBI, DEA i innych służb? Amerykańskich? Nonsens – nie wyobrażamy sobie, by udostępniono najściślej strzeżone i najtajniejsze łącza satelitarne komukolwiek poza ścisłym gronem cywilnych i specjalnych służb specjalnych, a szczególnie krajom, których ekonomika jest oparta na produkcji i handlu narkotykami. Możliwość taką daje tylko Kuba na której znajduje się radziecki/rosyjski węzeł łączności i radionasłuchu satelitarnego. Być może podobne instalacje znajdą się wkrótce w Nikaragui, gdzie do władzy powrócili sandiniści i w Wenezueli pod rządami lewicowego, promoskiewskiego prezydenta Hugo Chiaveza, który ostatnio przyjął wizytę flotylli rosyjskich okrętów wojennych. Dlatego trzeba było zamknąć usta raz na zawsze generałowi Ochoa, bo nawet w więzieniu mógłby powiedzieć coś, co przedostałoby się za jego mury i do uszu opinii publicznej. Tylko umarli milczą…

Co było celem tej operacji dywersyjnej? To, co zawsze – wygranie III Wojny Światowej, do której ZSRR/Rosja szykowała się i szykuje od zakończenia tej drugiej. Podobnie jak USA, które powołały do życia kilka paktów antyradzieckich – NATO, SEATO, ANZUS i CENTO. Kilka razy w historii jej wybuch groził realnie jak nigdy indziej – ostatni raz w lecie 1984 roku. W takim przypadku liczył się każdy pomysł, nawet tak pozornie oderwany od życia jak Trójkąt Bermudzki i Trójkąt Świętego Jerzego. Ale nie zapominajmy, że nie ma lepszej zasłony dla tajemnicy, jak jeszcze większa tajemnica – zaś tą największą jest obecność Obcych na naszym globie…  

a



[1] Elitarna jednostka specjalna istniejąca do 1981 roku.
[2] NS – statek z napędem atomowym (nuclear ship).
[3] Chodzi o oddziały OSobiennowo NAZnacziennia – czyli specjalnego przeznaczenia KGB ZSRR.