poniedziałek, 10 lutego 2014

Trójkąty Bermudzkie... (54)


Cywilizacja Wodnych ludzi sięga także innych akwenów śródlądowych, takich jak Morze Kaspijskie. Michaił Taranow w swym artykule pt. „Skąd się wzięły Rusałki w Morzu Kaspijskim”, zamieszczonym na łamach tygodnika „NLO” nr 14/2008 stawia tezę, że w Morzu Kaspijskim istnieją nieznane człekokształtne istoty, znane ludziom głównie z bajek i legend.

Większość współczesnych, zdrowo myślących ludzi jest przekonanych, że Syreny i Rusałki mieszkają tylko w bajkach i w reklamach środków zapalających – pisze on. Ale to nie tak. Okazuje się, że z nim i można się spotkać w… Morzu Kaspijskim! W azerbejdżańskich miastach na wybrzeżu Morza Kaspijskiego nierzadko można usłyszeć gadki na temat człowieka-amfibii, który popędza ławice ryb. Jeszcze częściej o takich istotach opowiadają mieszkańcy wsi i miast, które znajdują się na południowo-zachodnim wybrzeżu Morza Kaspijskiego. Oczywiście uczeni odnosili się do tych opowieści sceptycznie, póki nie otrzymali udokumentowanego potwierdzenia realności istnienia człowieka-amfibii – jego zdjęcia wykonanego z pokładu trawlera MS Baku w marcu 2007 roku.

- Dziwna istota długo płynęła w niedużej odległości od nas równoległym kursem – opowiadał dziennikarzowi gazety „Zindagi” kapitan statku Gafar Gasanow. – Początkowo sądziliśmy, że to była jakaś gruba i wielka ryba. Ale potem zauważyliśmy, że na głowie tej „ryby” widoczne są włosy, a po bokach ciała nie wyrastały płetwy, ale… ręce! Było to nietypowe spotkanie z Aquamanem jak kryptozoolodzy nazwali tą istotę.

Istnieje pewna rozbieżność, co do szczegółów tego spotkania, bowiem amerykańscy ufolodzy widzą ten incydent nieco inaczej. Albert Rosales z Miami tak opisuje ten przypadek:

Przypadek nr 26/2005
Data: marzec 2005 roku
Czas: popołudnie
Źródło: Rafik Garifdżanow, Baku, Azerbejdżan
Typ: E

Mieszkańcy kilku miast na irańskim i azerbejdżańskim wybrzeżu Morza Kaspijskiego opowiadali, że widzieli człowieka-amfibię, który pływał w pobliżu wielkich ławic ryb. Wieść niesie, że wody, w których widziano tą istotę stawały się krystalicznie czyste. Ostatnio naoczni świadkowie znajdujący się na pokładzie azerskiego trawlera MS Baku powiadomili o zaobserwowaniu tej istoty. Zgodnie z oświadczeniem kapitana trawlera Gafara Gasanofa – istota ta płynęła równoległym kursem przez długi czas. Początkowo sądzili oni, że to była ogromna ryba, ale zobaczyli że ma ona włosy na głowie i ramiona, co nadawało jej niezwykły wygląd. Wkrótce raport ten opublikowała pewna irańska gazeta, a jej czytelnicy zgłosili do redakcji swoje spostrzeżenia.

Czytelnicy wskazywali na to, że wielu rybaków wielokrotnie widziało tą dziwną istotę w morzu i na brzegu, kiedy podwodne wulkany w okolicy Babolsera uaktywniły się w lutym, a także po zintensyfikowaniu wydobycia ropy naftowej na Morzu Kaspijskim. Wszyscy naoczni świadkowie podają zbliżony rysopis tego morskiego humanoida: jego wzrost wynosi 165 – 168 cm, jego brzuch jest wystający, stopy mają płetwy, a palce u rąk są połączone błoną pławną. Skóra stworzenia jest blada, biała. Ramiona i nogi są krótkie w stosunku do reszty ciała. Poza swymi paznokciami u rąk ma on jeszcze płytki rosnące na końcu jego nosa, co przypomina nieco dziób delfina. Nie ma żadnych informacji o jego uszach. Jego oczy są duże i okrągłe. Usta duże, jego górna szczęka jest wystająca, dolna warga zwiesza się ku szyi bo nie ma podbródka.

Irańczycy nazwali to stworzenie Runan-shah albo Pan Mórz i rzek. Inne historie mówią o tym, że wody pozostają czyste przez wiele tygodni tam, gdzie spotyka się to stworzenie. Rybacy donoszą także, że ryby złapane przez nich w sieci wydaja się wyczuwać obecność tej istoty, kiedy się do nich zbliża i wydaje z siebie czysto słyszalne bulgocąco – rechoczące dźwięki. Zgodnie z pewna hipotezą, istota ta nie jest samotna i istnieje cała rodzina podwodnych humanoidalnych stworzeń, które spełniają misję (???) rozwiązywania problemów środowiska naturalnego w Morzu Kaspijskim. Reprodukcja wielu gatunków flory i fauny w Morzu Kaspijskim jest poważnie zagrożona poprzez wydobycie ropy naftowej i podwodny wulkanizm. Rybacy z Astrachania od dłuższego czasu skarżą się na brak jesiotrów, które są źródłem znakomitego astrachańskiego kawioru.

Tyle Al Rosales. Od siebie dodam tylko, że o podobnych istotach pisał na łamach „Nieznanego Świata” japoński ufolog Kiyoshi Amamiya, który w swym artykule wspominał o dziwnych człekopodobnych istotach wodnych z jeziora Biwa i Zatoki Kagoshimskiej oraz Morza Japońskiego, o czym już tu pisaliśmy.

O tych istotach wspominają także zapisy z internetowego wydania „UFO Roundup” vol. 10 nr 18/2005 z dnia 4 maja 2005, w którym Joseph Trainor podaje następującą informację o Aquamanie widzianym w Morzu Kaspijskim:

Rybacy opowiadają o tym, że spotkali człowieka-amfibię na Morzu Kaspijskim. Gafar Gasanof, kapitan trawlera MS Baku bandery Azerbejdżanu powiedział w wywiadzie dla irańskiej gazety Zindagi, że „stworzenie to płynęło równoległym kursem przez długi czas”. […] Ayesha al-Khatabi – środkowowschodnia korespondentka UFO Roundup skomentowała to tak, że Aquaman mógłby mieć więcej miłośników, gdyby pokazał się ludziom ubrany we wściekle pomarańczową koszulkę i pokazał swój wystający brzuszek. (Zob. irańską gazetę „Zingagi” z dnia 27 kwietnia 2005 roku, artykuł „’Merman’ Spotted Again by a Fishing Boat on the Caspian”.)

Tekst tej informacji skrócono o fakty już znane z doniesienia Ala Rosalesa. Cytuje je także Michaił Taranow. Chcemy zwrócić tutaj uwagę na jeszcze jedno ciekawe wydarzenie, które opisał powyżej Aleksandr Passiet, a które choć dotyczy innego gatunku zwierząt morskich, też wspomina o człekokształtnych istotach z głębin mórz Czarnego i Azowskiego…

Kim są te istoty? Czy cywilizacja ta zaczęła ratować morze oczyszczając jego wody?

„Wieloletnie prace geograficzne na terenach południa Rosji zakończyły się spektakularnym sukcesem. Ja – Władimir Maksymowicz Amielczenko – odkryłem legendarną Atlantydę, całkowicie pokrywającą się z opisem Platona. Zebrałem maksymalną ilość przesłanek tej antycznej katastrofy. Sprawa to dla archeologów, nurków, poszukiwaczy skarbów i przygód.” (Z książki W. M. Amielczenki – „Atlantyda Platona na południu Rosji!”) Atlantyda w Morzu Kaspijskim?

Praca ta – pisze dalej Michaił Taranow – dokonana przez badacza, który wcześniej zajmował się poszukiwaniami skarbów, naprawdę można nazwać unikalną. Najpierw zebrał w jeden system wszystkie relacje Platona, paleogeografię czasów Atlantydy, charakterystyki narodów okrążających tą legendarną krainę, opracował mapę wydobywania na jej terytorium rud metali i porównał ja z analogiczną mapą terenów wokół Morza Kaspijskiego i dał wyjaśnienie wszystkim dziwnym efektom optycznym, które opisywali ci, którzy podróżowali po Atlantydzie. (Czy były takie? Skąd one się wzięły – tego nie udało nam się dowiedzieć…) Wszystkie te informacje zbierane przez autora przez 15 lat, pozwoliły mu na wybranie jednej z wielu możliwych lokalizacji Atlantydy – na Morzu Kaspijskim.


No, ale skoro Atlantyda rozpościerała się na dnie dzisiejszego morza – jeziora, to jak to się stało, że potomkowie Atlantydów przeżyli przez tyle lat niepostrzeżenie pod wodami Morza Kaspijskiego? Nie zapominajmy, że akweny Morza Kaspijskiego były wykorzystywane przez ZSRR jako poligon doświadczalny dla najtajniejszych i najnowocześniejszych konstrukcji morskich – okrętów podwodnych z napędem nuklearnym, czy słynnych ekranoplanów. Ekranoplany wykorzystują efekt przypowierzchniowy, polegający na tym, że skrzydła samolotu lecącego nad ziemią lub wodą, w odległości równej w przybliżeniu połowie długości skrzydła, wytwarzają większą siłę nośną niż podczas lotu na większej wysokości. Wyglądem przypominają łodzie latające, z tym, że powierzchnia skrzydeł jest dużo mniejsza. Osiągają prędkości do 400 km/h. Zazwyczaj używane są na rzekach lub wodach przybrzeżnych. Rozwój tego typu konstrukcji nastąpił po II wojnie światowej, głównie w ZSRR, gdzie ich projektowaniem zajmował się m.in. Roberto Bartini. Ekranoplany były stosowane w radzieckiej marynarce wojennej jako jednostki desantowe i patrolowe. Używane były na Morzu Kaspijskim i Morzu Czarnym. Obecnie ich wykorzystanie w charakterze wojskowym zmalało. Rosyjska flota wycofała ze służby wszystkie swoje jednostki i z przyczyn ekonomicznych nie wprowadziła nowych. Współczesne ekranoplany mają przede wszystkim zastosowanie cywilne jako statki pasażerskie i ratownicze. Jednym z największych był wojskowy KM Kaspijski Potwór, testowany właśnie na Morzu Kaspijskim. (Wikipedia)