piątek, 7 marca 2014

Trójkąty Bermudzkie... (67)

Kto za tym stoi???...


A u nas? U nas też działy się dziwne rzeczy, że wspomnimy sygnalizowane przez CBZA oraz IRG Toruń obserwacje Nieznanych Obiektów Latających, o których napiszemy kiedy indziej, a które również sugerują, że coś się dzieje wokół nas, ponad  i pod nami...

Co mogło spowodować ten kataklizm, w wyniku którego życie straciło ćwierć miliona ludzi, a straty materialne sięgają setek miliardów dolarów? Odpowiedzi może być kilka:

v Kataklizm został spowodowany przez czynniki naturalne – złamanie się fragmentu Płyty Oceanu Indyjskiego wsuwającej się pod Płytę Birmańską i w rezultacie dało to wstrząsy podziemne o ogromnej sile. W Tajlandii nie notowano silnych trzęsień ziemi i tsunami od 300 lat, więc istniejące naprężenia w skałach obu płyt musiały być niezwykle silne. Ich rozładowanie się spowodowało katastrofę, której skutki widzimy codziennie na ekranach TV.
v Kataklizm został wywołany przez uderzenie meteorytu w miejsce, które potem stało się epicentrum katastrofy. Rzecz w tym, że byłby to meteoryt nie należący do żadnego znanego nam roju. Wprawdzie nikt nie zauważył przelotu takiego meteoroidu nad rejonem epicentrum, ale istnieje możliwość, że ktoś, kto to widział zginął w późniejszym terremoto i tsunami...
v Kataklizm naturalny (powstały z powodów wymienionych powyżej) był przewidziany przez Ufitów, którzy usiłowali nas przed nim ostrzec, nie mogąc ingerować w bieg wypadków.
v Istnieje wszakże jeszcze jedna możliwość – a mianowicie taka, że Ufitom nie udało się go powstrzymać – jak to mogło być w przypadku Tunguskiego Ciała Kosmicznego (vide Nieznany Świat nr 2/2005) czy Wielkiego Bolidu Tureckiego z dnia 1 listopada 2002 roku (o czym też było na łamach Nieznanego Świata), kiedy to Obcy zlikwidowali potencjalne zagrożenie ze strony takiego ciała kosmicznego – w przypadku ostatniego kataklizmu do tego nie doszło i wszystko skończyło się potworną katastrofą.
v Kataklizm ten był wynikiem walki pomiędzy dwoma rasami Obcych z Kosmosu, którzy niszcząc się nawzajem niejako à propos i przy okazji zamordowali 250.000 Ziemian! Jest to wygodny argument dla stronników teorii o krwiożerczości Kosmitów i zwolenników poglądów prof. dr inż. Jana Pająka oraz w łagodniejszej formie –  Bronisława Rzepeckiego. To czysta Spiskowa Teoria Dziejów, ale tak też mogło być – niestety...
v Kataklizm ten został spowodowany przez ludzi, którzy testowali nową broń, a która wymknęła się im spod kontroli – albo...
v ...istnieje także możliwość, że broni tej użyto celowo przeciwko krajom, które mają swe żywotne interesy w tym regionie, co naszym zdaniem jednak pachnie za bardzo STD, ale nie wolno jej pominąć w naszych rozważaniach. Dziwne wydarzenia, które miały miejsce w dniu 15 stycznia 2005 roku w Rzymie, gdzie w pewnej aptece zostało zniszczonych 1500 termometrów i barometrów i ciśnieniomierzy rtęciowych, a w parę dni później unieszkodliwiono wszystkie elektroniczne piloty w Aoście, daje do myślenia właśnie o jakimś poronnym teście broni mikrofalowej – NB, jednej broni z arsenału amerykańskiego programu SDI/NMD... – lub magnetycznej, co atoli jest tematem na osobny artykuł.

Zdajemy sobie sprawę z wagi tego oskarżenia, ale czy w naszym świecie walki o dominację nad nim liczy się naprawdę życie ćwierć miliona ludzi? Dla wyznawców STD to ostatnie wyjaśnienie będzie prawdą absolutną. Nie jesteśmy wyznawcami STD, ale wcale nie możemy odrzucić tej możliwości, a to dlatego, że właśnie takie są mechanizmy, realia i kulisy wielkiej, globalnej polityki. A bronie masowego rażenia wypróbowywano na ludziach niejednokrotnie, że wspomnimy  tylko Hiroszimę i Nagasaki.

Mamy nadzieję, że się jednak mylimy i tak naprawdę był to naturalny kataklizm wynikający z procesów zachodzących w łonie naszej Matki Ziemi. Tak czy owak, sądzimy, że Ludzkość tym razem zacznie myśleć innymi kategoriami i bardziej niż kiedykolwiek będzie zwracała uwagę na zwiastuny nadchodzących przemian i sygnały, które płyną do niej z przeszłości od wizjonerów w rodzaju Nostradamusa i Cayce’a, których prace zaczną wreszcie być traktowane na serio...

Gdzieś w połowie lutego 2005 roku, znany polski ufolog mieszkający na Nowej Zelandii a pracujący w Malezji – prof. dr inż. Jan Pająk rozesłał poprzez Internet apel-ostrzeżenie przed zbliżającym się kolejnym nieszczęściem podobnym do tego, jakie miało miejsce w Azji Południowo-Wschodniej w dniu 26 grudnia 2004 roku. Z jego badań wynikało, że w kolejnym 26 dniu miesiąca marca – tj. w Wielką Sobotę 26 marca 2005 roku lub w poniedziałek, drugi dzień świąt Bożego Narodzenia – tj. 26 grudnia 2005 roku, Europa Zachodnia i wschodnie wybrzeża Ameryki Pn. mają być uderzone przez gigantyczne tsunami – podobne do tego z Oceanu Indyjskiego. Autor opiera swe przepowiednie na bazie relacji ludzi porwanych przez UFO, którym pokazywano na pokładzie NOL-i zrujnowaną Europę lub Amerykę, a które to zniszczenia spowodowały trzęsienia ziemi i gigantyczne fale. Jak pokazują Ufici – jedno epicentrum tsunami będzie w pobliżu wybrzeży Europy Zachodniej, drugie w pobliżu południowego końca Afryki oraz nieco na zachód od Afryki. Poza tym zniszczeniu ma ulec także Australia i Nowa Zelandia. Kataklizmy te są spowodowane przez Ufitów, którzy chcą nas zniszczyć „metodami naturalnymi”, a nie np. bombami nuklearnymi, które zanieczyszczają środowisko. Tsunami na Oceanie Indyjskim było generalną próbą końca świata. Przed tymi kataklizmami – ostrzega prof. Pająk – nie ma żadnej ucieczki. Dane odnośnie tych badań zostały zamieszczone na kilku stronach internetowych, aliści – jak się zastrzegł – większość z tych stron będzie sabotowana czy wręcz blokowana przez Ufitów, którzy nie chcą, by ludzie się dowiedzieli, jaki Oni los gotują Ludzkości...

Nie jesteśmy tak wielkim autorytetem w dziedzinie ufologii, ale zdumiewają nas dwie rzeczy w oświadczeniu: skoro Ufici są tacy krwiożerczy i chcą nas zniszczyć, to dlaczego ostrzegają przed tym ludzi i to na wiele, wiele lat przed tym aktem agresji? I po drugie – skoro mają takie możliwości techniczne, to dlaczego nas jeszcze nie zniszczyli? Tłumaczenie prof. Pająka o satanicznych siłach tworzących Inteligencję, która stoi za ufozjawiskiem uważam za zwyczajny unik i klasyczne objaśnienie x poprzez y, zgodnie z zasadą błędnego koła – ignotum per ignotum – tłumaczeniem rzeczy nieznanej przez rzecz nieznaną... To myślenia tego rodzaju jest następujący, skoro nie da się objaśnić Ufitów, to należą Oni do niematerialnej ergo duchowej strony Rzeczywistości, a że są źli to an masse należą zatem do Ciemnej Strony, a więc za Ufitami stoi sam Lucyfer, Asmodeusz i Belzebub in persona, a więc diaboli perfectum! i na chwałę płomieni! – jakby mało było Piekła na Ziemi, które ludzie stworzyli sobie sami...

To także jest nie tylko nasza opinia, boż od razu odezwały się krytyczne głosy, które tutaj przytaczam, bym nie był posądzany o gołosłowność:

Panie profesorze czemu Pan straszy ludzi. Chce Pan uchodzić za Proroka czy geniusza w prognozowaniu ? Niektóre tylko z pańskich przemyśleń są sensowne, w innych myli się pan okropnie. Nie wszyscy Ufole czyhają na zdobycie Ziemi. Na co im ona? Są tylko ci, którzy od milionów lat stworzyli życie na Ziemi i nadal się nią opiekują. Ma rację Leśniakiewicz idąc za wnioskami uczonych rosyjskich, że tzw. bolid syberyjski z roku 1908 odstrzelili w powietrzu zanim uderzył w Ziemię ci właśnie, którzy nas pilnują jak niegrzecznych dzieci... (Jest to w drugim tegorocznym numerze „Nieznanego Świata”) Zajmuję się tymi sprawami już 40 lat i wiem o wiele więcej, niż sam na ten temat piszę. Niech się Pan postara o czwarty tegoroczny numer „Nieznanego Świata”, tam będzie mój artykuł „Powrót Marduka" (czegoś takiego jeszcze nikt nie przewidział i to z dokładnością do 3 dni - ale się zdarzyło... to co tam jest opisane ( plus zdjęcia i mapy satelitarne ) potwierdzą, że była to jakby o wiele mocniejsza powtórka bolidu z Syberii z 1908 r.
W tej chwili sprawy UFO schodzą dla mnie na drugi plan, gdyż po tych 40 latach wiem już na czym polega pojawianie się UFO w naszej przestrzeni, i to UFO docierające do nas z prędkością większą niż prędkość światła.
Wie Pan dobrze, że każda materia, a więc i UFO przy dojściu do „c” traci masę i zamienia się już tylko w „informację”(energię)...
Teraz interesuje mnie świat alternatywny i wszystko na ten temat, a zwłaszcza sposób nawiązywania kontaktu dwustronnego z tymi co tam mieszkają. Staram się zdążyć zanim mi się życie skończy - mam już 80 lat i jestem już inwalidą w wysokim stopniu.
[...]
Od dłuższego czasu odnoszę wrażenie, że ktoś opiekuje się Ziemią. Prawdopodobnie ta inteligencja, która stworzyła życie na Ziemi a opieka datuje się od okresu  przed stworzeniem pierwszych żywych komórek na Ziemi. Kilkadziesiąt milionów lat temu. ta inteligencja jeszcze nie
miała mocy by zepchnąć z toru bolid, którego uderzenie  wybiło w Ziemi Zatokę Meksykańską, i spowodowało wybicie wielkich gadów. Rozwój  technologiczny tej samej inteligencji pozwala już na duże działania kosmiczne, podróże poza czasem i wszystko kwalifikuje ją do nazwania jej ziemskim Bogiem, lub czymś w tym  rodzaju. Setki małych asteroidów są co roku odrzucane z toru kolizyjnego z Ziemią, czy choćby syberyjski z 1908 r czy Grenlandzki z 1997 r. Ponadto wiele niechcianych UFO jest zestrzeliwanych już w atmosferze  ziemskiej...

Podstawą wszelkich rozważań dotyczących możliwości kontaktu z „Obcymi” jest stosowanie takiego samego środka łączności, co i Oni stosują od tysięcy lat. Opiera się on na systemie łączności ponadświetlnej - ale nie falą elektromagnetyczną! (która jest ograniczona do prędkości = c).
Pierwsze swoje dociekania w tej sprawie podałem w swej książce „Sieć Wilka”, pisząc, że może to być możliwe przy uzyskaniu przez foton - po przejściu przez punkt osobliwy w czarnej dziurze czyli przez „przyśpieszony foton” - co JEST zgodne z Teorią Względności... Książka wyszła w czerwcu  1999 r. a rok później - prof. Lijun-Wang z Uniwersytetu Princeton uzyskał (w załączniku podaję tekst po angielsku z londyńskiego „Timesa” z 4 czerwca roku 2000.):
«Falę transmitującą informację, którą może być np. zapis zeskanowanego trójwymiarowo  załogowego UFO jest fala stojąca hiperdźwiękowa, w zakresie od 100 MHz do 30 GHz. Taka fala jest pozaczsowa i może przenosić informacje z przyszłości, przeszłości i odwrotnie.»
 Żeby osiągnąć tą wiedzę zużyłem 40 lat... pomyślcie i Wy trochę...
Celem ufologii powinno być znalezienie sposobu na łączność z nimi wówczas, kiedy to NAM się tak zachce a nie kiedy Oni zrobią komuś wzięcie.....

Pozdrowienia wszystkim - Kazimierz Bzowski (Warszawa)


Takie jest zdanie najstarszego (niestety już nieżyjącego) polskiego ufologa „w tym temacie”. Ostatnią kwestię pozwoliłem sobie podkreślić, bo to definiuje jeden z celów ufologii, który jest jakby zapomniany w natłoku sensacyjnych doniesień i ogniu namiętnych dyskusji, a przecież niesłychanie ważki! Jak dotąd, to ludzie są w defensywie na polu prób nawiązania Kontaktu z Obcymi i to Obcy mają cały czas inicjatywę, co widać chociażby po stale modyfikowanej taktyce kontaktów z nami, od Obserwacji Dalekich, poprzez Bliskie Spotkania aż do masówki, jaką stały się agroformacje... Jakie będzie Ich następne posunięcie w tej grze, możemy tylko zgadywać.