środa, 12 marca 2014

Trójkąty Bermudzkie... (70)


18.III.2005 r. – W Polsce zaczęła się wiosenna powódź spowodowana roztopami ogromnych mas śniegu zalegających w naszym kraju. Przekroczone zostały stany alarmowe wielu rzek w południowych województwach: dolnośląskim, małopolskim i podkarpackim. Na szczęście zapowiadane nocne mrozy powstrzymują gwałtowne topnienie śniegów. Ale to nie jest tsunami...

19.III. – Niektóre tabloidy podają hiobową wieść:
Prognozy uczonych specjalizujących się w podmorskich trzęsieniach ziemi powodują, że włosy stają dęba. Najnowszy tygodnik „Nature” donosi, że mordercze tsunami może znów zaatakować Azję.
Uczeni pod kierunkiem dr Johna McCloskey’a zbadali, że w uskokach i rowach tektonicznych w rejonie Sumatry kipi mnóstwo energii. Gdy się uwolni, zmiecie nabrzeżne miasta z powierzchni ziemi i zabije setki tysięcy ludzi.
Na te informacje zareagowali specjaliści z ONZ i uznali, że do ostrzegania przed morderczymi falami można wykorzystać ONZ-owski system informowania o testach jądrowych. System ten stworzony w celu kontrolowania paktu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, bazuje na danych sejsmicznych. Te same dane mogłyby pomóc naukowcom przewidywać uderzenie tsunami.
TOJ („Super Express”)
OK., to brzmi poważnie, ale przecież to nie jest Atlantyk...

20.III. – Trzęsienie ziemi o sile 7,0ºR na wyspie Honsiu (Japonia) – ponad 155 rannych w prefekturach Fukuoka i Saga. Pojawiła się obawa przed tsunami. Ale to też nie jest Atlantyk. Tsunami nie wystąpiło.

24.III. – Wielki Czwartek – Fala powodziowa kulminująca się na Wiśle zalewa Toruń. Miało być 800 cm wody, było 765 cm, bo zapora we Włocławku zmniejszyła zrzut wody. Zwykła powódź, jaka corocznie może się wydarzyć...
Tymczasem Proszowice i Sucha Beskidzka w Małopolsce zostały pozbawione wody pitnej wskutek zatrucia ujęć wody nie przez al-Quaedę, ale przez miejscowych, którzy wylewali tam swe szamba! Ten ekologiczny granat rzucili ludzie, a odbezpieczyła Przyroda – jak podała TVN w swym serwisie. Jakże słusznie!

25.III. – Wielki Piątek – O godzinie 08:00, Polskie Radio 1 podaje informację o trzęsieniu ziemi na Sumatrze. Wstrząsy mają siłę 5,9ºR – 6,0ºR, a ich epicentrum znajduje się tam, gdzie epicentrum wstrząsów z dnia 26 grudnia 2004 roku. Oczekiwane jest tsunami, które na szczęście się nie pojawiło.
Godz. 13:00 – na Pacyfiku zaczyna się 26 marca i Wielka Sobota. Zaczynamy czuwanie przy odbiornikach radiowych i TV w oczekiwaniu na wieści o zjawiskach tektonicznych i innych katastrofach, które będą miały miejsce w ciągu Świąt.
Godz. 14:00 – Media podają informację o śmierci 113 osób w Angoli, wskutek ponownego pojawienia się tam wirusa Ebola-Marburg. To jest prawdziwy problem, bo na tą gorączkę krwotoczną nie ma żadnego lekarstwa!

26.III. – Wielka Sobota – Jak na razie, to media epatują się „tulipanową rewolucją” w Kirgistanie i demonstracją w białoruskim Mińsku, co stanowi kolejne po Gruzji i Ukrainie, polityczne trzęsienie ziemi w krajach byłego Czerwonego Imperium Zła.
W godzinach przedpołudniowych, w Polsce gęsta mgła sparaliżowała komunikację lotniczą w portach lotniczych Warszawa-Okęcie i Gdańsk-Rębiechowo. Fala powodzi mija Tczew i wkrótce wleje się do Zatoki Gdańskiej.

27.III. – Niedziela Wielkanocna – PR-1 podaje w wiadomościach o godz. 08:00, że w Angoli zmarła 120 ofiara wirusa choroby marburskiej.
Godz. 10:00 – PR-1 podaje w serwisie informację o silnym trzęsieniu ziemi na indonezyjskich Molukach. Wstrząsy mają siłę 6,4ºR i 6,0ºR. Strat w ludziach nie było. Ale Moluki nie znajdują się na Atlantyku...
W południe media podają ostrzeżenie o przekroczeniach stanu alarmowego na granicznym odcinku Bugu, które wynoszą od 50 do 80 cm i powodują lokalne wylewy i podtopienia. Spowodowane jest to roztopami na Ukrainie, jednakowoż nie jest to fala tsunami, a zwyczajna fala powodziowa.
W Korei Północnej pojawiły się ogniska występowania wirusa „ptasiej grypy” – tzw. wirusa grypy H5N1, który spowodował śmierć 50 osób w Wietnamie, Tajlandii i Kambodży.

28.III. – Poniedziałek Wielkanocny – Przez Polskę przelewają się fale wodne śmigusowo-dyngusowego szaleństwa – o wiele mniejsze, niż w ubiegłym roku. I to są jedyne fale jakie zaobserwowano w naszym kraju – poza falami powodziowymi na Wiśle i Bugu...
Godz. 19:00 – TVP-3 za agencją Kyodo podaje informację o trzęsieniu ziemi o sile 8,5ºR na Oceanie Indyjskim, gdzie spodziewane jest tsunami w Indonezji. Ale to było do przewidzenia, bo wstrząsy wtórne trwają nawet do pół roku...

29.III. – Media podają pierwsze dane na temat trzęsienia ziemi w Indonezji: 2.000 ofiar, trzęsienie miało siłę 8,7ºR i wywołało fale tsunami o wysokości 3 m. Liczby te jednak dalece odbiegają od tych, którymi nas straszono, a poza tym na Atlantyku było cały czas spokojnie.

A zatem nic się nie sprawdziło. W roku 2005 fale morskie zaatakowały wprawdzie USA, ale uderzyły wraz z huraganem Katrina w Nowy Orlean, który został spustoszony i aktualnie powoli, bo powoli, ale wraca do życia, co atoli jest tematem już z innej ballady, a my powróćmy do tsunami. Drugim podanym przez prof. Pająka terminem Wielkiego Tsunami było Boże Narodzenie 2005. Wraz z Anną Milewską, która na potężnym amerykańskim wycieczkowcu MS Carnival Fantasy pływała po wodach Trójkąta Bermudzkiego, zaczynamy nasze obserwacje od wtorku, 20 grudnia 2005 roku, i tak:

20.XII. – sprawdzam sejsmikę na stronie internetowej EMSC. Poza wczorajszymi wstrząsami o sile 4,7ºR na południe od Islandii na Atlantyku było spokojnie...

21.XII. – Ziemia zatrzęsła się w Polsce pomiędzy Opolem, Namysłowem a Olesnem, o 07h25m41,0s GMT (godzina 08:25.41 CET). Siła wstrząsów nie przekraczała 4,4ºR. Ale gdzie tam do jakiegoś terremoto! Ziemia trzęsła się także w Tybecie i kilku innych punktach globu, ale na Atlantyku było spokojnie...

22.XII. – dzień upłynął spokojnie, bez większych trzęsień ziemi. W Wietnamie i Tajlandii powodzie, ale to akurat jest normalne na Półwyspie Indochińskim w tym czasie, więc nie ma się czym przejmować. Ogromna plama benzenu, którą wypuścili Chińczycy na rzekę Amur jakieś dwa tygodnie temu, doszła do Chabarowska – ale to jest akurat klęska ekologiczna antropogenna.

23.XII. – godzina  00h11m01,5s GMT (czyli 01:11.01,5 CET) – lekkie wstrząsy podziemne (płytkie – 2 km) pomiędzy Katowicami a Raciborzem, ale wszystkiego było tylko 3,5ºR. Powódź w Kolumbii, wielkie śnieżyce w Japonii. W Polsce i Europie Środkowej odwilż. Za to na internetowym portalu WP pojawia się artykuł dr Andrzeja Piotrowskiego z Pomorskiego Oddziału Państwowego Instytutu Geologicznego w Szczecinie o możliwości powstania fal tsunami na Bałtyku. Twierdzi on, że w roku 1497 roku fala tsunami w Darłówku osiągnęła wysokość 20 m i wtargnęła na dużą odległość w głąb lądu. Zbieżność to, czy przypadek??? Przyczyną tamtego tsunami było silne trzęsienie ziemi w okolicach szwedzkiego jeziora Venner. Anna Milewska nie bez racji twierdzi, że wytworzyła się pewna moda na to zjawisko i artykuł ten jest tylko kolejnym straszakiem...

24.XII., Wigilia – Sytuacja bez zmian. Ziemia lekko zatrzęsła się w Turcji, Grecji, na Sycylii i w Cieśninie Gibraltarskiej, ale wszystkie wstrząsy były poniżej 4ºR. W Polsce też zatrzęsło, ale były to wstrząsy odczuwane tylko przez przyrządy...

25.XII., Boże Narodzenie – Ziemia zatrzęsła się na Sumatrze, a było to trzęsienie poniżej 5ºR. Wywołało to panikę, ale... Indonezyjczycy bardziej obawiają się zamachów bombowych przeprowadzanych przez islamskich ekstremistów, niż nawrotu tsunami. W Tajlandii obchodzono dzień pamięci po ofiarach wielkiej fali, a turyści z Europy, Ameryki i Japonii znów powrócili na słoneczne plaże wyspy Phuket... Ziemia trzęsła się także w Kaszmirze, gdzie wstrząsy dochodziły do 5ºR. Zatrzęsło się też w Turcji, Chile i Japonii, ale to były słabe wstrząsy. Na Atlantyku był to dzień bez wstrząsów.

26.XII., drugi dzień Świąt BN – W Sankt Petersburgu 78 osób zatruło się tioalkoholem, którego ładunki podłożono w supermarketach, ale to były tylko porachunki gangsterskie, a nie akty terroru. Ziemia zatrzęsła się w Albanii (4,1ºR) i Portugalii (2,9ºR). Poza tym w Grecji i Turcji, Iranie i Afganistanie – tam było aż 5,9ºR. Zatrzęsło wreszcie pod dnem Atlantyku w północnej części Grzbietu Środkowo-Atlantyckiego, było tam 4,8ºR, ale to stanowczo za mało, by wywołać niszczycielskie tsunami... Już gorzej było na Pacyfiku, gdzie odnotowano cztery trzęsienia ziemi w rejonie wysp Bonin, Marianów i Aleutów – wszystkie w granicach 5-6ºR... Czekamy na dalsze doniesienia.

27.XII. – No i po Świętach. Święta upłynęły spokojnie u nas w Polsce i u Anny Milewskiej na Karaibach. Za to w „Super Expressie” ukazał się sążnisty artykuł na temat bałtyckiego tsunami. Anna Milewska ma rację – temat jest na czasie, więc tabloidy go eksploatują bez litości... 

Wnioski z tego wyciągnij sobie Czytelniku sam. Wszystko to wynika z tego, że bardzo lubimy się bać, a takie przepowiednie, jak prof. Pająka stanowią pożywkę dla czyjejś (chorej) wyobraźni, bowiem jak widać świat ma jeszcze za mało strachu... Trzeba być gotowym na najgorsze, to prawda, ale nie oznacza to straszenia spokojnych zjadaczy chleba, którzy mają na głowie inne problemy. Jak widać 26 grudnia 2005 roku był w Polsce równie bezpieczny, jak w poprzednich latach. W przyszłości zagraża nam na pewno niespodziewana erupcja gigantycznego wulkanu pod Yellowstone National Park oraz ewentualny spadek asteroidy(ów) na naszą planetę, co byłoby zaiste kosmicznym kataklizmem. To wszystko możemy jednak przeżyć dzięki technice oraz możliwości planowego, celowego i zorganizowanego działania. A jeżeli nam coś może naprawdę zagrozić, to tylko jakieś przeklęte błazeństwo wylęgłe w umysłach ludzkich, bo Przyroda zawsze gra z nami fair...

* * *

Człowiek zaś nigdy. Co więcej, niektórzy autorzy przypuszczają, że to ludzie spowodowali to tsunami – z rozmysłem czy nie, ale było to dzieło ludzkiej ręki…


26 grudnia 2004 roku, w głębinach Oceanu Indyjskiego doszło do bardzo silnego trzęsienia ziemi – najsilniejsze w historii Ludzkości – pisze Ilia Putiłkin w swym artykule, który cytujemy poniżej. Wstrząsy o sile powyżej 8°R spowodowały potężne tsunami, które runęło na wybrzeża Indonezji, Tajlandii, Śri Lanki, Sumatry, Jawy... Obecnie uczeni szukają odpowiedzi na pytanie: jakich globalnych reperkusji można oczekiwać po katastrofie w Azji Południowo-Wschodniej? Opowiada o tym artykuł zamieszczony na łamach rosyjskiego czasopisma „NLO” nr 12/2005. Jego autor jest jednym z członków Towarzystwa Eksploracyjnego Kosmopoisk i mieszka w Nowosybirsku.