środa, 28 maja 2014

PROJEKT TATRY (13)



70


Kolejne „legendarne” CE2. W marcu 1990 roku kilkoro dzieci zaobserwowało lądowanie czerwonej kuli na Polanie nad Lasem. Być może była to kalka wydarzenia sprzed 10 laty i de facto niczego takiego nie było. Odnotowuję jednak ten incydent z kronikarskiego obowiązku. BOL miał około 3 m średnicy i poleciał w kierunku doliny Skawy – reszta jak w punkcie 62.


71


Jeszcze raz Wysoka k/Jordanowa. Tym razem rzecz miała miejsce w nocy 3 października 1990 roku, około godziny 04:00 na Polanie nad Lasem. 12-letni chłopiec Grzegorz J. Wraz ze swym ojcem, zaobserwowali nad Targoszówką przelot czerwonego BOL, który poruszał się z południa na północ – znad Spytkowic ku Toporzysku i dalej w kierunku na Bystrą Podhalańską. Przypadek zarejestrowany przez MCBUFOiZA dwa lata post factum.


72


15 kwietnia 1991 roku, Jordanów przeżył kolejne dziwne wydarzenie. Około godziny 23:30 miało miejsce wyłączenie prądu z sieci miejskiej, które trwało jakieś 2 – 3 minut. Do północy tych „elektrycznych black-out’ów” było jeszcze kilka. I nie byłoby w tym niczego dziwnego, gdyby nie to, że niektórzy mieszkańcy pobliskiego Chrobaczego, położonego 4 km od centrum miasta, nie zauważyli w czasie tych „zaciemnień” rozbłysków bardzo silnego pomarańczowego światła. Dobiegały one, jak im się wydawało, z pobliskiej stacji TRAFO w niedalekim POM-ie na niewielkim wyniesieniu Na Bani.

Istotnie, na kierunku obserwacji rozbłysków znajdują się dwie podstacje TRAFO: pierwsza – w Technikum Rolnym i Liceum Agrobiznesu w Jordanowie, druga – przy POM. Aliści mieszkający w ich okolicach ludzie niczego dziwnego nie zauważyli. NB, żadna z nich nie dostarcza prądu do Jordanowa, a zatem nie może być brana pod uwagę.

A może awaria jakiejś linii energetycznej? To jest najbardziej prawdopodobne, bo na tym terenie biegną trzy linie o napięciach 15 kV i  110 kV. Być może to właśnie któraś z nich uległa awarii i spowodowało to „elektryczny black-out” w Jordanowie... – a wiadomo, że NOL-e czasami „tankują” energię elektryczna wprost z przewodów napowietrznych linii wysokiego napięcia – ale to byłoby widoczne, a o tym nam nie doniesiono... No chyba, że to był znowu jakiś NNOL.


73


Wydarzenie to miało miejsce na odcinku drogi nr 28 pomiędzy Jordanowem a Osielcem, nieopodal przysiółka Przykice (Przykiec), tuż przy kapliczce. Było to 6 maja 1991 roku, około godziny 18:00.
Pogoda tego wieczoru była fatalna, padała drobna obrzydliwa mżawka i cały świat spowijała gęsta mgła, w której widzialność wynosiła jedyne 5 metrów.

Dwie mieszkanki Jordanowa – panie mgr W. Z. B. i  mgr L.T. wracały z Suchej Beskidzkiej do Jordanowa samochodem fiat 126p. Gdy podjechały od strony Osielca do kapliczki, to na moment oślepił je straszliwie silny pomarańczowy błysk, który zdawał się być piorunem uderzającym poza kapliczkę. Żadna z kobiet nie słyszała żadnego – choćby najlżejszego trzasku wyładowania czy huku pioruna... Czyżby to było ciche, ale silne wyładowanie elektryczne?...

Wizja lokalna na miejscu zdarzenia nie przyniosła żadnego wyniku. Nie znaleziono żadnego wypalenia, wgnieceń itp. śladów, które sugerowałyby działanie jakichś sił fizycznych..

Incydent ten przypomina też dość dokładnie to, co wydarzyło się w lutym 1990 roku...


74


... na drodze numer 47 pomiędzy Chabówką a Klikuszową, w pobliżu Rabskiej Góry. Te same dwie mieszkanki Jordanowa i pani A. S. z Krakowa, widziały w dniu 15 lutego 1990 roku, około godziny 04:10 silny, biało – niebieski błysk na stoku Rabskiej Góry. Wydawało się im, że błysk ten dobiegł z porastającego ów stok lasu. Zadziwiające w tych obu tu opisanych incydentach jest to, że podobne błyski obserwowano także w górach Pennine w Wielkiej Brytanii.

Przypadek ten opisałem na łamach Nieznanego Świata w nr 7-8,1994. Nie jest on zarejestrowany w archiwum MCBUFOiZA, a w dossier PROJEKTU TATRY został umieszczony ze względu na to, że być może mamy do czynienia z nieznanym fenomenem geofizycznym, być może nie mającym związku z UFO.



75


Wieczorem, dnia 5 lipca 1991 roku, około godziny 20:12, dwie jordanowskie nauczycielki – mgr Aleksandra Leśniakiewicz i mgr Wiktoria Leśniakiewicz zaobserwowały przelot typowego CNOL-a – który wedle ich słów – przypominał „wagon z okienkami i bez kół”, nad zachodnią częścią Jordanowa.

Ów CNOL leciał z północy ku południowi, na wysokości około 300 nad horyzontem i ze znaczną prędkością. Miał on kolor srebrzysty, zaś „okienka” były nieco ciemniejsze od „korpusu” NOL-a. Nie wydawał on żadnego dźwięku, tak że nie może być mowy o samolocie. Pani A. Leśniakiewicz twierdzi, że nie widziała żadnych skrzydeł czy stabilizatorów, a jej wzrok jest znakomity... – co więcej – łów „samolot” wleciał do małej chmurki z ciemnym „jądrem” i już z niej nie wyleciał, jakby ta „chmurka” go pochłonęła, zaś ona sama po pewnym czasie się rozwiała i znikła.
W kilka dni potem...


76


... a dokładnie dnia 23 sierpnia 1991 roku, ta sama pani A. Leśniakiewicz zaliczyła raz jeszcze obserwację identycznego – a może nawet tego samego – NOL-a, tym razem rankiem, o godzinie 09:50.

Tak, jak poprzednim razem, CNOL przeleciał ponownie z północy na południe, ale nie znikł jak poprzedni, tylko oddalił się i zapadł poza dachy stodół. Z analizy tras lotów tych CNOL-i wynika, że zmierzały one w kierunku Targoszówki czy Jawornika, ale nie wiadomo, gdzie biegł dalej tor ich lotu.


77


To była chyba najbardziej spektakularna obserwacja NOL-a w Jordanowie!

Trwała ona blisko 3,5 godziny i jej świadkami było wiele osób – w szczególności mieszkańców ulicy Mickiewicza. 4 czerwca 1992 roku, w godzinach 18:00 – 23:30, nad doliną Skawy, powoli przemieszczała się czerwono świecąca pulsującym światłem kula. Obserwowana ona była przez panie Annę i Agatę M., rodziny pp. G. i L., B. oraz G. - razem ponad 20 osób! Wszyscy zgodnie oświadczyli, że BOL ukazał się w rejonie Targoszówki i zmierzał w kierunku Bystrej Podhalańskiej, gdzie ostatecznie znikł. Krakowski student UJ – pan Achilles Serwiusz Filipowski zaobserwował tego NL z domku letniskowego na Staszkowej Polanie w Sidzinie!

Przelot BOL-a spowodował panikę niektórych mieszkańców – sądzili oni, że zaczął się atak atomowy! – co akurat nie jest takie dziwne, jako że w latach 60. i 70. Jordanów był na liście pierwszoplanowego uderzenia jądrowego ze strony NATO i USA – o czym nas informowała Rozgłośnia Polska Radia Wolna Europa – a chodziło tu o magazyny Ludowego Wojska Polskiego położone w okolicy stacji PKP. Inni domniemywali, że były to sowieckie lub czeskie próby z rakietami, ale kiedy stwierdzono, że „to coś” porusza się wolno i pulsuje światłem o częstotliwości 1-2 Hz – porzucili tę myśl.

Wiarygodność świadków tej obserwacji jest wysoka. Blask bijący od BOL-a był tak silny, że oświetlał wysokie cirrusy wiszące na dużej wysokości, co obserwowano ze znacznej odległości.


78


O tej obserwacji pisałem już na łamach Nieznanego Świata nr 7-8,1994. w dniu 12 grudnia 1993 roku, mieszkanka Jordanowa, mgr Lidia T. Ze swym synem Mikołajem zaobserwowali trójkątną formację NOL-i wiszącą nad szczytem góry Klimas w okolicy miejscowości Tokarnia (powiat myślenicki).

Obserwacji tej dokonano z samochodu jadącego z Pcimia do Jordanowa na odcinku od skrzyżowania dróg prowadzących do Jordanowa, Tokarni i Bogdanówki – aż do Wichrowej Góry nad Chrobaczem – czyli na przestrzeni około 6 km.

Przypadek ten – niestety – ma niską wiarygodność, a to dlatego, że dnia 13 listopada i 10 oraz 11 grudnia 1994 roku ekipa MCBUFOiZA  Oddział Jordanów przeprowadziła wizję lokalną na miejscu zdarzenia. Udało się nam ponad wszelką wątpliwość ustalić, że:
1.                          Formacja trzech białych świateł musiałaby być widoczna także z drogi nr 7 (Zakopianki) przez podróżnych jadących w kierunku Krakowa, o czym nikt nie zgłosił nam, ani do GBNOL Kraków Bronisława Rzepeckiego, czy innej organizacji ufologicznej;
2.                          Jeżeli formacja NOL-i rzeczywiście unosiła się nad Klimasem, to byłaby ona widoczna od przysiółka Ciporki i Łętowni, a nie od Wichrowej – jak oświadczyła pani T.
3.                          Opodal szczytów Zębalowej i Klimasa znajduję się kilka przysiółków, których oświetlone okna  domów sprawiają wrażenie zawieszonych w powietrzu świateł NOL-i- zwłaszcza w ciemne, pochmurne i bezksiężycowe noce. A właśnie w dniu 12 grudnia 1993 roku była taka pochmurna noc...

Reasumując – relacja świadków jest bardzo wątpliwa i zachodzi podejrzenie, że padli oni ofiarą złudzenia. Trochę szkoda, bo byłaby to piękna obserwacja formacji NL poza granicami gminy Jordanów i powiatu Sucha Beskidzka. Jednakże nie jestem w stanie wykluczyć tego, że świadkowie naprawdę widzieli formację NOL-i, i dlatego tą obserwację włączyłem do dossier PROJEKTU TATRY.


79


Najciekawsza obserwacja NOL-a dokonana została przez dzieci, pod koniec lipca 1994 roku w Jordanowie na ulicy Piłsudskiego. Świadkami były następujące dzieci: S. C. lat 8,5 i jego siostrzyczka B. C. lat 6,5 oraz koleżanka A. K. lat 6,5. poza tym świadkiem pośrednim jest matka rodzeństwa C., która w tym czasie była z dziećmi w kontakcie głosowym.

Było niemal samo południe. Dzieci bawiły się na podwórku, kiedy naraz zauważyły nadlatujący od północnego – zachodu dziwny obiekt latający, który wykonał zwrot o około 900, a potem jeszcze jeden i skierował się w rezultacie na południowy – zachód w kierunku Jawornika.

Z relacji dzieci wynika, że NOL zmaterializował się nad dachem domu państwa C. i w postaci zmaterializowanej poleciał w kierunku Góry Ludwiki. Obserwacje ta potwierdzili także niektórzy mieszkańcy jordanowskiego Rynku, ul. Piłsudskiego i Osiedla Wrzosy.


80


Pod koniec grudnia 1995 roku w Jordanowie, 11-letni Dominik J. zaobserwował przelot biało-niebieskiego NL-a w formie BOL nad górą Przykiec (741 m n.p.m.). BOL nadleciał z kierunku północnego i poleciał najprawdopodobniej na południe – południowy – zachód. Świadek opowiedział mi o tej obserwacji w kwietniu 1996 roku, przy okazji wieczornej obserwacji planety Wenus i komety Hayakutake – porównał on Wenus do obiektu, który widział. NOL był widoczny około godziny 18:00, co zgadzałoby się z czasem CE2, które miało miejsce w odległych o około 11 km na północny – zachód od Jordanowa Spytkowicach, o czym już traktuje następny rozdział.


81


I jeszcze jedna obserwacja, tym razem z dnia 9 marca 1995 roku, około godziny 03:30 – 04:00 dwoje mieszkańców Jordanowa: Kazimiera i Stanisław J. zaobserwowali NL przelatujący nad ich domem przy ulicy Mickiewicza. Zauważyli oni na dachach dość silny, pulsujący z częstotliwością około 1 Hz, blask koloru białego. NOL przeleciał najprawdopodobniej – czego świadkowie nie są pewni – z północy na południe. Obserwacja została zarejestrowana i włączona do dossier PROJEKTU TATRY. Świadkowie są całkowicie pewni, że nie był to samolot, helikopter czy innego rodzaju ziemski statek powietrzny. Lot tego NL był całkowicie bezszelestny i jego obecność manifestowała się jedynie światłem, które wydzielał.


---oooOooo---



I to byłoby na tyle odnośnie obserwacji NOL-i na Jordanowszczyźnie i bezpośrednich jej okolicach. W trakcie naszej działalności zebraliśmy jeszcze kilka informacji spoza Jordanowszczyzny, które to zostały dokonane przez mieszkańców Jordanowa, a są na tyle ciekawe, by je przytoczyć i wykorzystać we wnioskach końcowych. Najpierw zabierzemy się za...