poniedziałek, 7 lipca 2014

PROJEKT TATRY (34)


106

... a którego bohaterem jest mój australijski kuzyn, lek. med. dr B.M. (dane personalne zastrzeżone) i nasz wspólny kolega szkolny M. Ch. z Toporzyska k./Jordanowa. Obaj - wtedy jeszcze nastoletni chłopcy - przebywali na letnisku w Toporzysku w lipcu i sierpniu 1966 roku.

Pewnego sierpniowego wieczoru obaj chłopcy paśli krowy na łące przy rzece Skawie, tuż przy torach kolejowych. Miejsce to ma otwarty widok na południe, na masyw Góry Ludwiki i na przysiółek Targoszówka. Słońce chowało się już za Cioska i Hyćkową Górą, a zatem była godzina około 18:30, kiedy nad Targoszówką pojawiło się   t o .   T o   było pomarańczowo-czerwoną kulą wiszącą nad Targoszówką i „świecącą jak Słońce na zachodzie” przez około 30 minut. Po zachodzie Słońca, ta dziwna kula też znikła...

Wydarzenie to utkwiło obu świadkom w pamięci z tego względu, że wyraźnie odróżniali zachodzące Słońce od „fałszywego słońca”, które wisiało w zupełnie innym kierunku.

NB, z Targoszówką wiążą się dwie inne obserwacje BOL w latach 1996 i 1997, dokonane przez tam zamieszkałych pp. J. i F. B., którzy przeżyli tam CE5 w trakcie którego otrzymali oni telepatyczny przekaz dotyczący losów Polski i świata. To CE5 miało miejsce w nocy i były to czarne, trójkątne obiekty z jaskrawobłękitnymi światłami, skierowanymi bezpośrednio w dół. Ich lot był bezgłośny i z ludźmi ich załogi porozumiewały się telepatycznie.

107

Następna obserwacja typu NL została zarejestrowana przez naszego kolegę z MCBUFOiZA Marcina Mioduszewskiego  z Krakowa. Wydarzenie to miało miejsce w sierpniu 1995 roku, w miejscowości Poręba Wielka k./Mszany Dolnej, na terenie Gorców.

Około godziny 22:00 Marcin zauważył na wysokości około 60o nad SW horyzontem formację trzech pomarańczowych świateł w kształcie trójkątów równobocznych, które poruszały się wysoko na niebie ku górze, i po około 10 sekundach znikły za chmurami. Nie były to samoloty, balony, rakiety czy inne produkty naszej cywilizacji. Formacja NOL-i miała kształt klucza. Pogoda w czasie obserwacji była dobra. Nie zaobserwowano żadnych działań ubocznych NOL-i na środowisko. Lot sprawiał wrażenie lotu pod orbitalnego, w atmosferze Ziemi. Świadek nie słyszał żadnego odgłosu pracy silników czy sonics boomu dobiegającego z kierunku lotu tych NOL-i.

108

Teraz przenieśmy się do Sieprawia, skąd w 1996 roku napłynął do JORDANOL-a meldunek o obserwacji „tańczących światełek” czy jak kto woli „iluminacji laserowej”.

Było to w czerwcu 1996 roku, wieczorem, pomiędzy godziną 23:45 a 23:50. świadkowie pp. A. i K. S.  (dane zastrzeżone), przez kilka minut obserwowali niezwykły „taniec” kwadratowych światełek koloru białego na czystym, lekko tylko przymglonym niebie, na AZ = 180-210o i H = 30-60o.

Obracające się światła przemierzały kilka razy wahadłowo z S na SW i z powrotem, a za którymś razem już nie wróciły - całość przypominała pracę urządzenia „Sky Rose” do iluminowania dyskotek, stacji benzynowych czy restauracji. Rzecz jednak w tym, że w pobliskich knajpach i dyskotekach takich urządzeń po prostu ... nie było! Całość przypomina to, o czym pisał swego czasu szef legnickiego „Kontaktu” Jarosław „Fox Mulder” Krzyżanowski w swym Projekcie Sudety. Podobne światła obserwowano w okolicach Śnieżki i wszyscy byli przekonani, że są to światła z dyskoteki w czeskim Harrahovie, zaś Czesi sądzili, że to były światła z Karpacza!... Prawda leżała pośrodku i okazało się, że „Sky Rose” nie mają ani polskie, ani czeskie dyskoteki w tej okolicy. NB, to właśnie obserwacje tych fenomenów dały nam podstawę do przypuszczenia, że Obcy prowadzili pomiary w środowisku naturalnym Polski i Republiki Czeskiej przed Megapowodzią w lipcu 1997 roku - co potem potwierdziły fakty. Ale czy tylko ta Megapowódź a. D. 1997 była powodem pojawienia się tych dziwnych świateł na niebie? Nie obserwowano kręgów na niebie w okresie poprzedzającym Megapowódź a. D. 2001, ale za to zaobserwowano nad Małopolską zmasowana aktywność NOO - o czym dalej.

A może te światła miały jakiś związek z wydarzeniami w Kosowie i Afganistanie?...

109

Następna obserwacja „tańczących świateł” miała miejsce w okolicach wsi Szymbark-Polanki k./Gorlic, gdzie w dniu 12 sierpnia 1996 roku, w godzinach 20:50-23:00 troje świadków: pani mgr J. K. oraz jej dzieci - córka M. K. i syn J. K. z Nowego Sącza oraz ich krewna M. K. (wszystkie dane personalne zastrzeżone) obserwowali ewolucje obiektu z 6-7 świetlistymi kulami na obwodzie, który poruszał się wahadłowo - to się zbliżał, to oddalał od świadków biwakujących nad jeziorkiem Morskie Oko (w Beskidzie Sądeckim), przez niemal trzy godziny. Po ich upływie, NL oddaliło się i już nie powróciło.

Kule pochodziły być może z urządzenia „Sky Rose”, ale... problem w tym, że w okolicy nie było lokalu, który dysponowałby takim urządzeniem do iluminacji laserowej!

110

Nowe Brzesko. Chociaż miejscowość ta nie leży w górach, a na przedprożu Płaskowyżu Proszowickiego, to zainteresowałem się nią ze względu na obiekty, które tam widziano, bo maja swe odpowiedniki w tych, które obserwowano nad naszymi górami - a zatem potwierdzaja tezę, że TATRY NIE SĄ W JAKIŚ SPOSÓB WYRÓŻNIONE... - wbrew temu, co sugerował TVN-owski duet pp. Müller-Trojanowski w programie Nie do wiary.

Świadek - pan Adam M. zaobserwował w dniu 22 grudnia 1996 roku, w godzinach 20:00-20:10 w ciągu około 10 sekund przelot pomarańczowego BOL-a, ciągnącego za sobą długi ogon - tak, że całość była podobna do komety koloru pomarańczowego, lecącej ze wschodu na zachód, o H = 20o nad horyzontem. Nie było żadnych efektów akustycznych czy wizualnych poza tutaj opisanymi. Być może był to meteor, ale gdyby tak było, to musiałby się on zamanifestować jeszcze innymi efektami, a tych nie było - ergo - to nie był meteor. A skoro tak, to mogło być właśnie UFO...

Jest jeszcze jedna możliwość - rakieta kosmiczna czy międzykontynentalna. Ale znów - wystrzelenie takiej rakiety w kierunku ze wschodu na zachód wymaga najpierw zniwelowania ruchu obrotowego Ziemi wokół własnej osi, a potem rozpędzenia jej do prędkości VI - a to technicznie jest bardzo trudne i właściwie nie stosowane w kosmonautyce rosyjskiej.

111

Rok 1997 przyniósł nastepne obserwacje „tańczących światełek” na niebie - i tak w nocy 20/21 maja 1997 roku, w godzinach 21:30-22:30 owe tajemnicze światła polatywały nad drogą nr 28 na odcinku Jordanów - Rabka Zdrój.

Ewolucje tych świateł podziwiali mieszkańcy ul. Zakopiańskiej w Jordanowie i Naprawy: rodzina G., rodzina M. i pan M. M. oraz małżeństwo K. i  J. M. oraz także pan Z. C. - razem 11 osób.

Obiekt(y) latający w chmurach deszczowych był ciemny i jakby koloru granatowego, zaś światła były biało-żółte. Poruszał się wahadłowo nad drogą - powoli dryfując w kierunku Rabki. Sprawa została opisana przeze mnie na łamach Naszych Stron i dzięki temu zgłosili się następni świadkowie z terenu Jordanowa, którzy widzieli te światła. Rozmowy z nimi utwierdziły mnie w przekonaniu, że jednak może tutaj chodzić o światła z jakiejś dyskoteki w rejonie Raby Wyżnej - gdzie takie urządzenie zostało zamontowane. Pewność tego szacuję na 90%.

A teraz będzie o niezwykłych meteorach i meteorytach:

112a

Kolejnym NL przypominającym meteor czy meteoryt był obiekt zaobserwowany przez 14-letniego Damiana Wichra i jego ojca Stanisława Wichra w dniu 9 sierpnia 1997 roku, około godziny 21:13-21:14. W ciągu około 15 sekund obaj świadkowie ujrzeli najpierw silny rozbłysk, a następnie obiekt ciągnący za sobą czerwony warkocz, który zatoczywszy szeroki łuk znikł za górami na zachodnim horyzontem.

Pierwszy kontakt wzrokowy z tym NOL-em nastąpił na AZ = 315o i H = 30o. Analiza zdarzenia pozwala stwierdzić, że mógł to być meteor z roju ι-Akwaryd Południowych, promieniujących z miejsca o współrzędnych: RA = 22h13m12s i DEC = -14o47’ z częstotliwością 15/h i z Vg = 33,8 km/s. Możliwe zatem, że to był taki meteor...

112b

Prawdopodobnym meteorem był obiekt widziany w dniu 6 maja 2000 roku. A oto opis zdarzenia zamieszczony w Echu Jordanowa:

W dniu 13 maja 2000 roku, zostaliśmy powiadomieni przez mieszkańców m. Osielec (49041’N i 19042’E) o tym, że w dniu 6 maja 2000 roku, pomiędzy godziną 11:00 - 12:00 GMT zaobserwowali oni przelot dziwnego, świecącego, nieznanego obiektu latającego.
W dniach 16 i 17 maja 2000 roku, przeprowadziliśmy z mieszkańcami m. Osielec wywiad-ustalenie na tą okoliczność, w trakcie którego ustalono, co następuje:
v NOL miał kształt kuli o średnicy nieco mniejszej od Księżyca w pełni. Za kulą ciągnęła się smuga gazów o długości około 3 średnic Księżyca w pełni;
v NOL poruszał się ruchem jednostajnym z prędkością, którą świadkowie ocenili na nieco większą, niż prędkość przesuwania się po niebie samolotu pasażerskiego z napędem odrzutowym;
v Wysokość lotu NOL-a świadkowie ocenili na H = 450 nad horyzontem;
v NOL wydzielał silne białe - lub jak określiły to dzieci - tęczowe światło. Świadkowie, którzy widzieli NOL-a z większej odległości określili jego światło na jasnożółte;
v W czasie lotu NOL-a świadkowie nie słyszeli żadnych nietypowych dźwięków, także po przelocie nie słyszeli żadnych odgłosów. Jeden z mężczyzn o przytłumionym słuchu twierdził, że w czasie lotu tego NOL-a słyszał w głowie potężny huk - czyżby było to zjawisko bolidu elektrofonicznego???...
v NOL pojawił się na AZ = 00 i zniknął na AZ = 1800, za stokiem góry Łysa Góra Kamieniołom, w kierunku wsi Bystra i Sidzina;
v Całe zjawisko nie trwało dłużej, niż 10 sekund.
W dniu 17 maja 2000 roku, przeprowadziliśmy dodatkowe rozpytanie 2 świadków, którzy widzieli tego samego NOL-a z Rynku w Jordanowie (49039’N i 19050’E). Ich relacje potwierdzają spostrzeżenia Świadków z m. Osielec.
Wszyscy świadkowie wykluczają możliwość zaobserwowania samolotu czy innego ziemskiego pojazdu powietrznego.
WNIOSKI:
W świetle znanych nam faktów można przypuszczać, że ów NOL był meteorytem z jednego z aktualnie promieniujących rojów: Skorpidów, Akwarydów, Lirydów, Wirginidów czy Bootydów, który wpadł w atmosferę Ziemi i spadł lub eksplodował nad Republiką Czeską. Wnioskujemy o uznanie tego obiektu za IFO, a także za przekazaniem powyższej informacji astronomom z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Dr Stanisław Buda
34-746 Osielec 221                                                                  
Inż. Robert K. Leśniakiewicz
ul. Mickiewicza 53
34-240 Jordanów

Meldunek ten został wysłany do Instytutu Astronomii Uniwersytetu Wrocławskiego.


Tak myśleliśmy wtedy, bo teraz nie jesteśmy tego tacy pewni, bowiem okazało się, że ów „bolid” leciał co najmniej w dwóch kierunkach - z zachodu na wschód - jak widziano go nad Dolnym Śląskiem i Opolszczyzną, i z północy na południe, jak widziano go nad Górnym Śląskiem i Małopolską... A zatem, jak twierdzi Bronisław Rzepecki - który badał wszystkie dostępne relacje o tym zjawisku -  albo były tam   d w a   bolidy, albo  j e d e n , który zmienił trajektorię skręcając gwałtownie o 90o w prawo - na południe - i wleciał nad Republikę Czeską, gdzie eksplodował... Trzecim wyjściem jest tylko UFO w klasycznym tego słowa znaczeniu!