piątek, 11 lipca 2014

PROJEKT TATRY (36)

113

O ile poprzednie obiekty mogły być meteorami i meteorytami, o tyle ten obiekt, który obserwowała pani Irena W.  z Jordanowa na pewno nie był żadnym bolidem.
W dniu 30 maja 1998 roku, pomiędzy godziną 23:00 a 23:30 świadek obserwowała z okna swego domu przelot obiektu w kształcie trójkąta równoramiennego nad masywem Przykca, którego powierzchnia mieniła się kolorami żółtym, czerwonym i niebieskim. W jego rogach płonęły niebieskie, czerwone i żółte światła, z tym, że żółte świeciło się bez przerwy w dolnym rogu trójkąta.
Pani W. nie chciała budzić domowników, i powiadomiła ich o wszystkim dopiero w następnym dniu.

114

Obserwacja tego NOL-a i jego dziwnych ewolucji miała miejsce w Sieprawiu, a świadkiem była artystka-malarz, mgr inż. architekt E. M. Wydarzenie to miało miejsce 17 września 1998 roku, w godzinach 21:00-21:20, przy czystym niebie i dobrze widocznych gwiazdach.
NL ukazał się na AZ = 315o i powoli przesuwał się na wschód, lecąc na H = 45o - zrazu było to białe światło o jasności -4m. W drugiej fazie tuż przy świetle ukazał się popielaty trójkąt, który był powoli „wsysany” do światła. Naraz przy białym świetle pojawiło się mniejsze koloru czerwonego i obydwa światła z ogromną prędkością - jak odrzutowce - oddaliły się na wschód.
Obserwacja jak obserwacja - słyszeliśmy o ciekawszych - ale ma ona swój smaczek, a to dlatego, że tego samego dnia w okolicach Myślenic toczyła się akcja poszukiwawczo - ratownicza za śmigłowcem Pogotowia ratunkowego z Krakowa. Poszukiwania trwały do dnia 22 września 1998 roku i uczestniczyły w nich helikoptery z JW. WOPK w Krakowie-Balicach. Nie znaleziono ani szczątków helikoptera, ani żartownisiów - bo rychło okazało się, że ów helikopter cały czas spoczywał w hangarze. Być może ów fałszywy alarm był czymś podobnym do incydentu z dnia 7-9 września 1985 roku, ze statkiem bandery szwedzkiej m/v „Cona” na Morzu Bałtyckim?[1]
Istnieje możliwość, że był to eksperyment (???) Obcych przeprowadzony w celu np. rozpoznania naszej sieci informacyjnej w sytuacjach kryzysowych czy katastrofalnych...

115

To wydarzenie miało miejsce w Pobiedniku Wielkim, niedaleko Aeroklubu Krakowskiego. Świadek - pan Adam M. zaobserwował dziwne czerwone i zielone światła, które wisiały w powietrzu wirując wokół wspólnej osi. Było to coś podobnego do iluminacji laserowej, ale z drugiej strony świadek czuł, że światełka należą do jakiegoś solidnego, ciemnego obiektu, który wisi gdzieś nad Krakowem. Było to wieczorem, dnia 27 października 1998 roku, około godziny 18:35. Na niebie lśniły ostro jesienne gwiazdy, a NOL leciał z zachodu na wschód powoli „wirując” światłami. Pan M. obserwował je przez czas dłuższy i jest stuprocentowo pewien, że nie był to samolot, balon czy helikopter.

116

I to już ostatni incydent z serii obserwacji NL, który wydarzył się na terenach PROJEKTU TATRY. W nocy 21/22 stycznia 1999 roku, w Jordanowie, około godziny 02:30 pan A. L. i jego córka mgr W. L. przez 10 sekund obserwowali przelot 4 NL w kształcie kul świecących pomarańczowym światłem.
Te BOL-e przeleciały nad zachodnimi rejonami Jordanowa na H = 30o i na AZ = 45o-270o, z lekkim odchyleniem na południe - w kierunku (znowu!!!) Targoszówki!
BOL-e świeciły pomarańczowym światłem, ale ich krawędzie były - według relacji świadków - „tęczowe”. Poruszały się stosunkowo wolno. Świadkowie sądzili, że były to po prostu samoloty komunikacyjne, które wystartowały z lotnisk krajowych ze względu na opadnięcie gęstych mgieł, które w tych dniach blokowały ruch lotniczy na terenie całego kraju, ale przeczył temu brak odgłosu pracujących silników i kulisty kształt świateł, zupełnie innych niż światła samolotów pasażerskich.

---oooOooo---

Odetchnijmy na chwilę od Nocnych Świateł i zajmijmy się przez chwilę innymi obiektami, które zaobserwowano nad terenami PROJEKTU TATRY, a których nie ma zbyt wiele. Zacznę od...

117

... obserwacji niezwykłego obiektu, który przez analogię do NL mógłby być nazwany Dziennym Światłem. Było to w dniu 30 czerwca 1958 roku, o godzinie 13:00 w Mszanie Dolnej.
Bohaterami tego wydarzenia są inż. lotnictwa R. R. i jego ojciec pan A. R., którzy przez 20 minut obserwowali na bezchmurnym niebie intensywnie świecący punkt o jasności powyżej -5m, a który wykonywał dziwaczne ewolucje niemal w zenicie Mszany Dolnej. Polegały one na okrążaniu w linii łamanej punktu zenitu. Prędkość NOL-a była niewielka, ale zwroty NOL-a były bardzo ostre, bez wyhamowania prędkości, z przyspieszeniem wynoszącym kilkaset g.

118

Klasyczny DD zaobserwował w dniu 2 maja 1994 roku szef Krakowskiego Oddziału MCBUFOiZA Marcin Mioduszewski. Miało to miejsce pomiędzy godziną 13:00 a 13:06 w Trzemeśni, przy doskonałej pogodzie i w obecności 2 świadków.
NOL w kształcie dwuwypukłego dysku z kopułką (model „klasyczny”) nadleciał z północnego-zachodu i poleciał w kierunku południowego-wschodu, na H = 40o nad horyzontem. Miał on wielkość Księżyca w pełni i miał kolor srebrzysto-aluminiowy. Ów DD leciał z niedużą prędkością i po 6 minutach znikł za horyzontem.
Godzi się tutaj wspomnieć, że niedaleko Trzemeśni znajduje się Diabli Kamień w Smykalni k./Szczyrzyca, z którym są związane legendy o diabłach, które harcują tam w bezksiężycowe noce i które w połowie XI wieku chciały zburzyć nim klasztor oo. Benedyktynów, a potem oo. Cystersów... W okolicach Diablego Kamienia znajdują się jeszcze dwa miejsca mieszkalno-sakralne: Klasztorzysko i Grodzisko, które zostały zniszczone przez Tatarów w 1225 roku, a które zostały założone już w 2000 roku przed Chrystusem przez ludność pomorsko-łużycką i celtycką. Jest to ogromne cmentarzysko kultowe i miejsce mocy, przez które przebiega linia Ley’a - co pokazałem w jednym z programów TVN z cyklu „Nie do wiary...”
Z miejscem tym są związane nie tylko legendy, ale także opowiada się tam o obserwacjach NOL-i ale - niestety - niczego ciekawego nie udało się dowiedzieć od miejscowych.

119

Obserwacja typu DD z Tatr, której dokonał mieszkaniec Gdyni - pan Piotr Siwek w dniu 16 września 1996 roku, miała miejsce na Czerwonych Wierchach z V piętra WDW „Kościelisko” w Kościelisku. Niebo było czyste i pogoda wspaniała. Około godziny 18:22, zza Przełęczy Mułowej - czyli pomiędzy Krzesanicą a Ciemniakiem, wypłynął owalny obiekt lśniący fluoryzującą żółcią. Świadek początkowo sądził, że to obłok, ale był on zbyt regularny, jak na obłok, i jego kolor był niezwykły. Poza tym ów „obłok” uniósł się nad szczyt Ciemniaka za wysokość około 30o nad horyzont, i po jakichś 8 minutach delikatnie spłynął w Dolinę Tomanową...
NOL pozostawił po sobie jasny - „świecący jak aureola” ślad - który rozwiał się w powietrzu. Świadek sądził, że wylądował on w Dolinie Tomanowej, ale nie ma co do tego absolutnej pewności.

120

Ten sam świadek cztery dni wcześniej - tj. 12 września 1997 roku - wybrał się klasycznym szlakiem wycieczkowym z Morskiego Oka do Doliny Pięciu Stawów Polskich via Świstówka i w godzinach 13:30-16:24 wykonał on serię zdjęć - w załączeniu - na których można zauważyć dziwne „efekty świetlne” - niektóre z nich można wytłumaczyć od biedy efektami katadioptrycznymi - wielokrotnymi załamaniami i odbiciami światła w soczewkach układu optycznego jego kompaktowego aparatu fotograficznego, aliści nie na wszystkich, bo kilka z nich przedstawia zagadkową „mgiełkę”, która jest nad wyraz podobna do tajemniczych, mglistych postaci fotografowanych niejednokrotnie w okolicach cmentarzy czy w czasie eksperymentów spirytystycznych.
Zdjęcia wykonane w Tatrach przez pana Piotra Siwka w dniu 12 września 1997 roku maja błąd katadioptryczny w postaci jasnego kręgu w narożnikach kadru - patrz zdj. nr 1-4.
Zdjęcie nr 5 jest kompletną zagadką, boż kim czy też czym jest zagadkowy mglisty słup przesłaniający częściowo próg stawiarski Doliny Roztoki i wodospad Siklawa?
Trudno właściwie powiedzieć, co właściwie uchwycono na tym zdjęciu. Może to emanacja energii życiowej tych, którzy stracili życie w okolicy tego miejsca, albo  to Obcy, którzy w niewidzialnej postaci obserwują Tatry i wszystkie żywe istoty w nich żyjące?... A może to oni przygotowali operację porwania czterech turystów z Pułtuska, która to operacja zakończyła się pełnym sukcesem w dwa lata później? Takiej możliwości też nie możemy odrzucić...

---oooOooo---





[1] Wydarzenie to zostało opisane i zanalizowane przeze mnie w opracowaniu UFO nad granicą (Kraków 2000).