czwartek, 28 sierpnia 2014

Templariusze... (11)


VIII.  Utracona posiadłość Radmíra     
     

Według Š. N. Hýroša, panem na Likavie był w roku 1312 niejaki Radmír – ostatni przeor Templariuszy z Martinčeku, który: obawiając się Matúša z Trenčina, pana na Wagu i Tatr, który mu swojej obciążonej pięciorgiem dzieci córki Margity [Małgorzaty – przyp. tłum.] za żonę nie dał, to go opuścił i przystał do Karola Roberta mając nadzieję, że jego posiadłość będzie zostawiona w spokoju. [70] 

Autor w swej książce z roku 1876 jeszcze dodaje: …chciałbym zwrócić uwagę na pewne podanie o tym, jak dziewka imieniem Guta, córa Petroviča, jednego z głównych wodzów Matúša, zwiedzona przez jakiegoś mnicha (krzyżowego rycerza?) w Rozhanovcach, w czasie bitwy pchnęła nożem w pierś Matúša, który jednak nie dosięgnął do serca. Za to ją własny ojciec, bez litości mieczem przebił. [71] Wszystko to się lepiej pojmie, kiedy się dowiemy, że ów Matúš był dwukrotnie wyklęty przez kościół i Karola króla. [72] Jednakże imię tego ostatniego z templariuszowskich rycerzy, pana na Likavie, brzmiące Radmír raczej powinno brzmieć Sadmír – bowiem w tym czasie naprawdę panem na Likavie był Saad syn Mylotha, który od króla Karola Roberta w roku 1341 za Likavę objął Libelę, mający potomka Filipesa (Filippa) [73] dał początek rodu panów Philepsy inaczej Lipthay z Klačian i Lubelly. [74] Może jest to ten sam Saden, którzy przechodzi przez próbę dojścia do prawdy przy użyciu rozpalonego żelaza. [75] Ale tenże Sadmír czy Radmír nie panował długo, choćby na Lykavie, bo zdradny wódz matušowy niejaki Donč [76] Capy de Esen, potomek Šimona Michbana przyłączył się do Karola i walczył za niego, który sobie to załatwił na wyprzódki. [77]

Wzmianka o Rozhanovcach, które znajdują się nieopodal Koszyc jest bardzo ciekawa dlatego, że wedle niektórych starszych autorów w bitwie po stronie Karola Roberta uczestniczyli także Templariusze, a nie Joannici [jak podaje to m.in. Wikipedia – http://en.wikipedia.org/wiki/Battle_of_Rozgony – uwaga tłum.] jak to się przyjęło we współczesności. [78] Powszechnie wiadomo, że majątki Templariuszy mieli przejąć Joannici, a wielu Templariuszy przed przejściem do ich zakonu je uchronili. Nie byłoby to zatem nieprawdopodobnym, że w bitwie pod Rozhanovcami uczestniczyli także Templariusze, ale już pod sztandarem Joannitów.

Bitwa pod Rozhanovcami, do której doszło w dniu 15 czerwca 1312 roku, przy małej wiosce leżącej w odległości 20 km na północny-wschód od Koszyc odgrywa w naszych rozważaniach ważną rolę. Złamała ona potęgę silnego, szlacheckiego rodu Omodejovców na wschodniej Słowacji i jednocześnie wzmocniła władzę króla Karola Roberta de Anjou przed 695 latami, ale stała się też słynnym memento naszej, słowackiej historii, o którym napisał Jonáš Záborský (1812-1876) swoją sztukę teatralną pt. „Bitka u Rozhanoviec”, a nasi narodowcy wspominają ją z nietajoną nostalgią. W rzeczywistości pisał w niej o zdradzie, bohaterstwie, miłości i nienawiści, ale szczególnie o „Panu na Wagu i Tatrach” Matušu Čáku i Templariuszach (w tym przypadku ukazanych w nieżyczliwym świetle) także Svetozár Hurban Vajanský (1847-1916) w swoim poemacie „Ratmír”.

O co właściwie chodziło w tej bitwie pod Rozhanovicami, i jaką rolę mogliby w niej odegrać Templariusze w tej błyskotliwie rozegranej grze cudzoziemskiego pretendenta do węgierskiego tronu? [79]

Ostatnie badania pozwalają stwierdzić, że Karol Robert jako król węgierski nie zamierzał w ogóle prześladować Templariuszy w swym królestwie. Złowroga papieska bulla „Pastoralis praeeminentiale” z 22 listopada 1307 roku, nakazująca zatrzymanie Templariuszy i zajęcie ich majątków w imieniu papieża zobowiązywała do wykonania jej królów Anglii, Irlandii, Kartylii, Aragonii, Portugalii, Włoch, Niemiec i Cypru – a zatem NIE OBOWIĄZYWAŁA ona Karola Roberta, króla Węgier. Później – jak sądzimy – zastosował się do bulli Klemensa V „Ad providam” z dnia 2 maja 1312 roku, w której papież postanowił, że francuski król dostanie odszkodowanie za wydatki z 1307 roku i cały majątek Templariuszy przypadnie Joannitom. Na Węgrzech, gdzie Joannici byli zadomowieniu od roku 1150, przebiegło to zgodnie z dyspozycją klemensowskiej bulli [80]:
Templariusze mieli wiele siedzib i domów na Węgrzech – pisze Damian Fuxhoffer, a jego wzmianka o tym staje się punktem wyjściowym do dyskusji o potrzebie utrzymywania stałej siły zbrojnej rycerskiego zakonu w naszej krainie w czasie stałych konfliktów narodów krzyża i półksiężyca. – W Europie nie było takiej prowincji, w której nie byłoby tak okrutnych i zajadłych walk jak w Panonii  [Węgry – przyp. tłum.] europejskim Raju. Tutaj się pchali Tatarzy, Kumanowie, Wizygoci, i wszelkie inne barbarzyńskie plemiona przywłaszczyć wszelkimi siłami. [81]  

Karol Robert jako przewidujący władca umożliwił przejście członków Zakonu Braci Świątyni do Joannitów i transfer ich majątków. W sytuacji, w której bardzo potrzebował ustabilizowania polityki wewnętrznej (nie zapominajmy, że jego walki z wielmożami na Środkowej i Wschodniej Słowacji miały miejsce dokładnie w czasie przed i tuż po ukończeniu procesów przeciwko Rycerzom Świątyni), i miał problem ze stałym naporem tatarskich hord, nie pozwoliłby sobie na utratę tak doskonałej elitarnej siły militarnej, która mu mogła dać tak potrzebne wsparcie. A może doskonale był świadomy ofiary, którą mu templariuszowi rycerze na 71 lat przed jego wielkim zwycięstwem pod Rozhanovcami przynieśli? Wtedy wojowali oni pod sztandarami jego poprzednika Beli IV w krwawej bitwie nad rzeką Slaná z ogromną inwazją wojsk tatarskich wnuka Czyngiza Chana – Batu Chana. 11 kwietnia 1241 roku, padło w niej po węgierskiej stronie ponad 45.000 ludzi, zaś Templariusze pod wodzą Jakuba de Mont Royal do końca ubezpieczali odwrót króla – i padli do ostatniego męża.