niedziela, 7 września 2014

Templariusze... (13)

X. Szyfr ukryty w herbie


Z następną średniowieczna wsią Liptowską Sielnicą położona dzisiaj na północ od zatopionego obszaru jest związana jeszcze inna zagadka, która ma związek z tematyką templaryjską na Słowacji. W roku 1463 wraz z wieloma przywilejami dostała ona także swój herb, który znany słowacki heraldyk Jozef Novák opisał w monografii o miejskich herbach na Słowacji następującymi słowy: W trójwierchu klasztor, na trójwierchu trzy suche drzewa. [91]

Ten herb zachował się także na dwóch pieczęciach Liptowskiej Sielnicy, przy czym na mniejszej z nich widzimy rzeczoną budowlę, a obok niej trzy drzewa na trójwierzchołkowej górze z trzema konarami, na których wyrastają po trzy latorośle – dokładnie jak w zaklęciu czy jakiejś bajeczce:
Kształt budowli ukazanej na pieczęci po picassowsku [kubistycznie, abstrakcyjnie – przyp. tłum.] jest co najmniej dziwny – pisze Pavel Dvořák – co to za budowla, która jest wprawdzie kościołem, ale bardziej przypomina twierdzę? [92]

W czasie szukania odpowiedzi znany badacz słowackiej historii Jozef Kútnik-Šmálov doszedł do głębin słowackich dziejów: Sielnicki kościół początkowo był pod wezwaniem Wszystkich Świętych. Takie patronicium mają także inne kościoły we wsiach Kút k./Rużomberku, Hybe i Stankovany na Liptowie, na Orawie - Zázrivá, Tvrdošin i Rabčice, w Turci - Slovenské Pravno, na Pohroni – Sielnica, na Spiszu – Batizovce i Bijacovce – a zatem we wsiach z bardzo ciekawym wspólnym mianownikiem: leżących na przejściach z doliny do doliny, albo u ich wylotów.[93]

Jak będziemy parafrazować pogląd tego historyka, który na podstawie zobrazowań kościołów w herbach wskazuje na zakonną tradycję – w siedlickim czy kuckim przypadku tym prawdopodobniejszą, że idzie o patronat wszystkich świętych, możemy się pokusić o postawienie następującej hipotezy: jak będziemy głębiej analizować topograficzne nazwy takich lokalizacji jak Mních, Mníchov, czy Mníšek wraz z wezwaniem kościołów w tych lub w okolicy tych miejscowości z innymi mnisimi nazwami, tworzącymi na Liptowie przemyślany system to możemy uważać, że tworzy on przemyślany korytarz komunikacyjny, przy którym powstały umocnione i ufortyfikowane siedziby zakonów rycerskich na obszarze Górnej Nitry, Turca, na Liptowie, Orawie i Spiszu oddalone od siebie o 1 dzień drogi – czyli około 30-40 km, w zależności od terenu. 

Jak tą uwagę skonfrontujemy z mapą, to zobaczymy, że w okolicy Sielnicy mamy trzy takie miejscowości: Mních przy Zubercy, Mníchov przy Jánošovicach i Mníšek w katastrze Liptovského Trnovca, wszystkie trzy przy drogach do Polski, wszystkie trzy o dzień drogi od Sielnicy, która wtedy była – wedle hipotezy Jozefa Kútnika naturalnym węzłem komunikacyjnym, i jak to ukazują pieczęcie – także siedziba klasztoru, według ówczesnych standardów – ufortyfikowanego. [94]

Kim byli ci bracia zakonni rozmieszczeni wzdłuż drogi od południa na północny-wschód Słowacji: Eremici? Benedyktyni? - jak o tym sądzą inni autorzy, albo za murami ufortyfikowanych kościołów usadowili się tylko Templariusze?

Drogi są podstawą całej cywilizacji, i do końca każdego żywota, jednakże nie każda droga musi być bezpieczna – czytamy u Louisa Charpentiera. – Komturie były rozmieszczone zgodnie z regułą rozmieszczającą je o dzień drogi od siebie przy ówczesnym tempie podróży. Każda komturia [lub komandoria – przyp. tłum.], ba! – czy nawet każde zabudowanie gospodarcze było zamkniętym obszarem, ziemią kościelną z prawem azylu, a także z przepisowym pomieszczeniem, które dzisiaj nazwalibyśmy szpitalem. Tak powstawały „templariuszowe drogi” po których poruszali się uzbrojeni Templariusze i gdzie było zapewnione rzeczywiste bezpieczeństwo. [95]

Przybytki templariuszy były zarazem strażnicami – pisze francuski autor, a jego słowa może potwierdzić i wyjaśnienie, jaki był cel budowli, które były rozmieszczone także na drogach Środkowej Słowacji.  – Niekiedy wspomagali zasoby kraju tym, ze na drogę wysyłali paru rycerzy, których sama tylko obecność chroniła transporty towarów lub przegon stad. Często było widać straże konwojujące pątników i zwykłych podróżnych na długich odcinkach dróg. [96]

Czy istniały w XIII wieku na Środkowej Słowacji „templaryjskie drogi” chronione przez załogi zamków? Pytanie to jest całkowicie na miejscu w związku z templaryjską tradycją wierchu Hávranok, o czym pisał Ivan Houdek napisał w 1923 roku:
Klasztor nad Św. Marą stał na szczycie wierchu Havrania, albo „Kláštorisku” na miejscu dawnego, prehistorycznego zamku i był postawiony w roku 1197. Wedle legendy, połączony on był podziemnym korytarzem [znowu podziemne korytarze!!! Wydaje się, ze Templariusze i ich budowle są immamentną częścią legend o podziemnych, tajemnych przejściach i korytarzach. Podobne opowieści ale nie związane z Templariuszami krążą także na Polskim Spiszu i Orawie, a dotyczą podziemnych przejść pod łańcuchami górskimi czy od Zamku Dunajec do Spiskiego Hradu w Spiskim Podehradiu  – uwaga tłum.] z liptowskim Starhradom [jakie to podobne do pomorskiego Stargardu? Czyżby źródłosłów tych nazw był ten sam: Bracia Rycerze Świątyni Salomona?  – przyp. tłum.] oddalony odeń w linii prostej na 6 i ½ km. Po kasacji Zakonu Templariuszy w 1312 roku, nazwali go tak jak się wydaje Cystersi (miano niedalekiego potoku Sesterče ma także od nich pochodzić). W roku 1431 albo 1433 spalili go i zburzyli husyci, tak że nigdy więcej nie powstał z ruin. Do dziś dnia nie zostało po nim ani śladu, a na jego miejscu spokojnie pasa się stada owiec. [97]

Średniowieczny drewniany zameczek na Havránku pełnił rzeczywistą i ważną funkcję kontrolnego i strażniczego posterunku. W piwnicach wieży, która służyła jako magazyn zaczyna się korytarz długi na 11 m i wykopany pod kątem 65° w stosunku do skalnego, piaskowcowego masywu, którego nigdy nie ukończono. Zasięg umocnionego obszaru był zwiększony poprzez nasyp, a na stronie południowej był oddzielony od reszty stoku głęboką fosą. Na północnym stoku, pod wieżą, ale już poza obrębem umocnień, znajduje się czworokątny szyb wykuty w skale, a dzisiaj sięgający do głębokości 7 m. Osobliwością tego terenu jest przede wszystkim depresja przy północno-wschodnim stoku wierchu, którą do dziś dnia nazywają Rybníky. Badania i pomiary geofizyczne wykazały, że depresja ta była w przeszłości zamknięta sztuczną groblą od wschodniej strony, i ze znajduje się tam niemal dwumetrowa warstwa iłu. Jest to dowód istnienia usypanej w Średniowieczu wodnej tamy, który to staw wypełniała woda z nieistniejącego już źródła. A zatem hipoteza o zamieszkaniu tutaj Templariuszy zyskałaby kolejny argument za, bowiem potrafili oni zabezpieczać swe siedziby przemyślnym systemem wałów, stawów i jezior zaporowych, wybudowanych z zadziwiająca precyzja przez tych zręcznych „saperów” Średniowiecza, tak jak ich znamy z regionu Wschodniego Lasu, który rozprzestrzeniał się na powierzchni ponad 20.000 ha pomiędzy Seine i Aube, nieopodal Payens we Francji.