czwartek, 30 października 2014

Kościół... (4)

Ukrycie w Czarnej Krainie
Ucieczka Świętej Rodziny do Egiptu


„Czarna Kraina“ to Kemet (Khem), ziemia która zrodziła czarną wiedzę alchemii i magii, a która stała się tymczasowym schronieniem Świętej Rodziny przed prześladowaniem ze strony Heroda. Ten motyw, jakże ulubiony przez średniowiecznych artystów opiera się o bardzo skąpe relacje podane przez Ewangelistów, z których św. Mateusz pisze o ucieczce przed rzezią betlejemskich noworodków: Wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i uszedł do Egiptu. [23] Tam pozostali aż do śmierci Heroda, przy czym Ewangelista przypomnienie wypełnienia się starożytnego proroctwa: Z Egiptu powołałem mojego Syna. [24] Więcej już się niczego nie dowiemy, ale tak czy inaczej jest to sugestywny obraz: Od wieczora, ledwie co zanurzyły się betlejemskie domy w ciemność i zapaliły się pierwsze lampy, ucieka Matka jak uciekinierka, jak złodziejka, jak prześladowana. Kradnie królowi jedno życie, ratuje nadzieję ludu swego; przyciska do piersi swego Syneczka, swoje bogactwo i swe utrapienie, udrękę, zmartwienie... Zwraca się na zachód, przemyka się przez stara krainę Kanaanu i przychodzi pomału – wszak dni są wtedy krótkie – ku Nilowi, do kraju Mizarim, do tej krainy, która przed czterystu laty była dla Żydów krainą łez. [25] 


Pobożny starzec i prorokini
Jezus w swiątyni przed Symeonem


Ta scena narusza logiczny bieg wydarzeń tak, jak znamy go z opowieści Ewangelistów, bowiem powinna znaleźć się jeszcze przed obrazem z motywem ucieczki do Egiptu. Wynika to także z praw żydowskich, według których matka musiała pozostawać w domu i nie dotykać żadnych pokarmów ofiarnych przez 40 dni po narodzeniu syna i dwukrotnie dłuższego czasu po narodzeniu córki, a potem miała ona obowiązek zanieść do świątyni ofiarą ciałopalną dla oczyszczenia się z grzechów. Biedni przynosili zazwyczaj parę gołębi, bogaci przynosili baranka, ich stać było jedynie na gołębicę. Po narodzeniu pierworodnego dziecka było obowiązkiem jego poświęcenie, nazywane „przedstawieniem“, co oznaczało że dziecko zostało przeznaczone Bogu i przygotowane do służby świątynnej. Pomiędzy wieloma matkami, które tutaj przybywały by przedstawić swe pierworodne dzieci, rozpoznał małego Jezusa pobożny starzec Symeon, wziął Go na ręce i prorokując rzekł: „Teraz, o Władco pozwól odejść słudze twemu w pokoju według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela.“ [26] W następnym momencie, który ukazał autor tego fresku Symeon ukazał Maryi los Dziecięcia: Oto ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu. [27] Na tym fresku Symeona jest łatwo rozpoznać dzięki swemu charakterystycznemu wyglądowi i pasie z napisem: NUNC DIMITTIS DOMINE SERVUM TUUM, co w przekładzie wg św. Łukasza oznacza Teraz o Panie pozwól odejść słudze Twemu [28], bowiem nie mógł umrzeć póki nie ujrzy Mesjasza Pańskiego. [29]

Na obrazie tym widzimy także postać św. Anny, która o Jezusie mówiła wszystkim, którzy oczekiwali na wyzwolenie Jerozolimy. Ta prorokini, jak to czytamy u św. Łukasza, jest bardzo ciekawą osobą, bowiem Ewangelista, który wylicza imiona jej przodków i ukazuje jej drzewo genealogiczne tak dowodzi, że nie tłumaczy tego jakąś legendą, ale stosowaną tradycją: Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się z świątynią służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. [30] Tutaj należy się pewne wyjaśnienie: albo te 84 lata wskazują na długość jej całego życia, albo tylko wskazują na lata jej wdowieństwa. W drugim przypadku miałaby ona za sobą w tym czasie jakieś 106 – 108 lat życia.     


W domu swego Ojca
Dwunastoletni Jezus naucza w świątyni


Następny fresk ludrovskiego mistrza ukazuje scenę, na której widzimy 12-letniego Jezusa dyskutującego z pobożnymi i uczonymi w Piśmie ludźmi w jerozolimskiej świątyni, do której się udał w czasie Święta Paschy, by wraz z rodzicami pokłonić się Bogu. Zwyczajny przebieg tego pokłonu będzie miał niezwykły finał, o którym czytamy u św. Łukasza jak to się mały Jezus rodzicom zgubił i co z tego wynikło:
Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział pomiędzy nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego matka rzekła do Niego: „Synu, czemuś to nam uczynił? Oto ojciec Twój i ja szukaliśmy Ciebie“. Lecz On im odpowiedział: „Czemuście mnie szukali? Czy nie wiedzieliście że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?“ Oni jednak nie rozumieli tego, co im powiedział. [31]
Te słowa dwunastoletniego Jezusa odkrywają ostatnią tajemnicę jerozolimskiej świątyni, która jest także wskazówką dla ludrowskiego mistrza. Oto Jezus po raz pierwszy nazywa Boga swym Ojcem, i to wbrew wyrażeniu „twój ojciec“, którego używa jego Matka. Tak zatem Jezus nie mówi o „domu naszego Ojca“, ale o „domu mojego Ojca“.  
Jest to jednoznaczne określenie swego stosunku do Boga – przypomina Gerhard Kroll [32] – Jezus wie, że jest Synem Bożym w dosłownym tego słowa znaczeniu. Żaden z proroków Starego Testamentu, choćby nie wiem jak mocną i głęboką była ich wiara, nie odważył się nazwać Boga swym osobistym ojcem. Jezus to robi, i to jest tajemnica Jego osoby, które właśnie zajaśniało w człowieku imieniem Jezus.   
I tą właśnie tajemnicę ukazuje nam to malowidło.   


Pierwsze kuszenie Chrystusa
Szatan zwodzi na pokuszenie Jezusa na pustyni


Na tym obrazie pokazane jest kuszenie Jezusa na pustyni, kiedy w czasie czterdziestodniowego postu spotyka się z tym wszystkim, co będzie musiał w czasie swego życia zakosztować. Był czterdzieści dni na pustyni, a szatan Go kusił – pisze w swej Ewangelii św. Marek [33] Teraz posiadł nadludzką moc – nie tylko moc nasycania głodnych i uzdrawiania chorych, ale moc wskrzeszania z martwych. Jak jej użyje? Czy będzie zaspokajać tylko własne potrzeby? Czy wystawi Boga na próbę? Czy będzie przyciągać do siebie ludzi, by Go czcili? Czy w chwili potrzeby użyje jej do swej obrony, albo całkiem zaufa Bogu i zgodzi się na swoją Drogę Krzyżową pełną bólu i cierpienia? Jezus odpowiada diabłu na jego pytania starotestamentowymi cytatami. [34]

Przykłady na to wyjaśnienie znajdujemy u św. Marka, św. Łukasza i św. Mateusza. [35] Ale Jezus nie był mimo swego osamotnienia i głodu samotny na pustyni. Był pomiędzy dzikimi zwierzętami, a aniołowie Mu usługiwali – pisze św. Marek, a ten cytat znalazł swój komentarz w uwagach Giovanniego Papiniego [36]: Są z Nim dzikie zwierzęta i aniołowie – istoty wyższe od człowieka i istoty niższe od niego: jedne z nich wywyższają, drugie z nich poniżają. Są to żywe istoty, z których jedne są czystą materią, a drugie czystym duchem. Człowiek jest zwierzęciem, które ma się stać aniołem, jest materią, która ma się stać duchem. Kiedy pierwiastek zwierzęcy w nim zwycięża, człowiek spada na poziom zwierzęcia, albo daje nadmiar rozumu na zaspokojenie zwierzęcych huci; jak zwycięża duch i człowiek mu dorównuje i nieomal staje się Bożym wojownikiem i także uczestniczy w boskości. Upadły anioł zrównany do poziomu zwierzęcia jest nienawistnym i nieustępliwym wrogiem ducha ludzi, którzy zmieniają się w aniołów i chcą wznieść się na wyżyny, z których byli strąceni. Jezus jest nieprzyjacielem takiego świata i zwierzęcego żywota większości ludzi. Przyszedł na Ziemię po to, aby zmienić ten świat i go przemóc. Przyszedł po to, by walczyć przeciwko królowi świata, przeciwko Bogu i ludziom, kłamcy, oszustowi i zwodnikowi. Narodził się po to, by wypędzić szatana z Ziemi tak, jak Jego Ojciec wygnał go z Nieba.


I tak Jezus na puszczy daje odpór dawnemu wrogowi, a kiedy z niej wyjdzie zwycięsko, przemoże go także pomiędzy ludźmi.   

  

sobota, 25 października 2014

Kościół... (3)

Spotkanie dwóch matek
Elżbieta spotyka się z Panną Maryją


Za kanwę następnego fresku, artysta wybrał scenę, która u Łukasza Ewangelisty nawiązuje do poprzedniego wydarzenia. Kiedy Maryja się dowiedziała, że Elżbieta spodziewa się dziecka, udała się w kilkudniową podróż z Nazaretu do „pewnego miasta w pokoleniu Judy“. Spotkanie się tych dwóch kobiet miało dla średniowiecznego artysty szczególne znaczenie. Ich myśli i uczucia są zawarte w zawołaniu Elżbiety: Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twego łona! A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto skoro głos twego pozdrowienia zabrzmiał mi w uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnia się słowa powiedziane Ci od Pana. [14]

Na tym obrazie widzimy tedy dwie matki, które wypełniają dawne przepowiednie proroków: Matkę Jezusową i Matkę Jana Chrzciciela.


Cud Betlejemski
Narodzenie Jezusa


Dziwnym jest to, że się Ewangeliści za bardzo nie zajmowali narodzeniem Jezusa. Św. Marek i św. Jan nawet go nie wzmiankują, tylko św. Mateusz wskazuje na Jezusa jako na Mesjasza z królewskiego rodu Dawida. Jedynie św. Łukasz pisze dokładnie o narodzeniu Chrystusa w Betlejem, gdzie przybyli Józef i Maryja:  
Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie. [15]

I jakby to chcieli naprawić to dziwne niedopatrzenie Ewangelistów, scenę tą ulubili sobie wszyscy średniowieczni malarze – w tym oczywiście ludrovski mistrz. Jednakże stajnia to stajnia – to nie jest przyjemne, idylliczne pomieszczenie, jakie w swej fantazji przydali artyści chrześcijańscy Synowi Dawidowemu, ale więzieniem dla zwierząt, które pracują dla człowieka jak to przypomina Giovanni Papini, który dyskretnie spoziera przez okulary swej imaginacji do skromnego siedliska Świętej Rodziny z Nazaretu: Najbrudniejsze miejsce na świecie było pierwszą siedzibą jedynego czystego pomiędzy zrodzonymi z kobiety. Syn człowieczy, który miał być rozdarty przez zwierzęta, które nazywają się ludźmi, miał za swą pierwszą kołyskę żłób, z którego zwierzęta chrupią piękne kwiaty wiosny. Pomiędzy ludźmi szukał prostych, pomiędzy prostymi dzieci: jeszcze prościej i pokorniej niż dzieci przyjęły Go zwierzęta domowe.
Motywy jaskini czy zwierząt – ikonograficzne wyobrażenia woła i osła – u Ewangelistów nie znajdziemy. A jednak są one częstym motywem w scenie narodzenia Chrystusa, pochodzą one z zapisów apokryficznych co dowodzi, że także na oficjalną kościelną sztukę wpływały impulsy pozakanonicznej tradycji. [16]           


Dzień ósmy
Obrzezanie Pana Jezusa


Obrzezanie jest na Wschodzie pradawnym zwyczajem, który nie ograniczał się tylko do Izraela, ale był on znacznie wcześniejszego, egipskiego pochodzenia: dla Izraelitów była to oznaka starotestamentowego przymierza z Bogiem i oznaczała przyjęcie do narodu wybranego. Ósmego dnia, w dzień obrzezania, chłopiec otrzymywał swe imię tak, jak pisze o tym św. Łukasz Ewangelista:
Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał anioł, zanim poczęło się w łonie Matki. [17]
Jezus jest to grecka forma hebrajskiego Jeszua, przy czym chodzi tutaj o formę skróconą imienia Jehoszua (Jehoshua) czyli Jozue, co w przekładzie znaczy „Pan jest Odkupicielem“. Aż do początku II w. imię Jezus było bardzo popularne u Żydów, później znika, przy czym rabinackie spisy w tym czasie używają dokładnej, nieskróconej formy Jehoszua – i tylko w stosunku do Jezusa z Nazaretu Talmud używa formy Jeszua. I tak się stało imię Jezusa mianem nad każde miano, jedynym imieniem [18], w którym mamy być zbawieni. [19]


Idący śladem jasnej gwiazdy
Pokłon Trzech Króli


Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy – pisze św. Mateusz Ewangelista. [20] Mędrcy, którym późniejsza tradycja przypisała godność królewską, w greckim tekście nazwani zostali Magami, co wymaga bliższego wyjaśnienia, i jak pisze aktualny papież Benedykt XVI:
Ci mężowie oczywiście nie byli żadnymi magami, którzy chcieliby pokonać Boga i świat; ani astronomami w dzisiejszym, naukowym tego słowa znaczeniu; ani astrologami, którzy by badali tajemnice Wschodu, a swoją wiedzę chcieliby później spieniężyć. Byli to ludzie, którzy szukali czegoś więcej. Szukali światła ukazującego drogę, po której musimy iść w naszym życiu. [21]

Z karawaną darów przeprawili się przez Eufrat i Tygrys, rzeki obmywające kiedyś bramy Ogrodu Eden – rajskiego ogrodu – przeszli przez wielką pustynię koczowników, szli wzdłuż Morza Martwego, i wędrowali dotąd, póki Znak z Niebios nie pokazał im celu podróży. Przyszli pokłonić się królowi, a znaleźli tylko Dziecię zawinięte w pieluszki i złożone w żłobie. Nie stracili jednak wiary w swe powołanie, kiedy Mu z pokorą przynieśli wiedzę, skłaniającą się przed niewinnością i bogactwo spadające do biednej kołyski.

Św. Mateusz nie wymienia imion ani ilości Mędrców, jednak w zachodniej tradycji mówi się o trzech, którą to liczbę ustanowił już ojciec Kościoła – Orygenes – według ilości przyniesionych darów: złota, kadzidła i mirry. Później na przełomie II i III stulecia, u Tertulliana z magów zrobiono z nich króli, przy czym Giovanni Papini objaśnia tą przemianę z właściwą sobie werwą:
Mędrcy nie byli królami ale byli w Medii i Persji panami królów. Królowie władali narodami, ale mędrcy prowadzili królów. Jako ofiarnicy, wróżbici, tłumacze snów, prorocy i ministrowie – jedynie oni znali teraźniejszość i osądy na przyszłość. Oczyszczali dusze i pola: żadna ofiara nie mogła być Bogu przyjemna, jak nie przeszła przez ich ręce. Żaden król nie rozpocząłby wojny, zanim nie wysłuchałby ich. Stali na straży tajemnic Ziemi i Nieba; stali nad całym swoim narodem w imieniu wiedzy i religii. Dla ludu, który żył w społeczeństwie, przedstawiali ducha.[1]       
Imiona tych mędrców-królów: Kacpra, Melchiora i Baltazara – po raz pierwszy pojawiły się na mozaikowym obrazie w świątyni Saint‘ Apollinaire Nuovo w Rawennie po roku 560. Założenie, że jeden z nich był Afrykańczykiem pojawiło się już na obrazach z wczesnego Średniowiecza. [22]




[1] Istnieje przypuszczenie, iż Trzej Mędrcy pochodzili z obszarów Persji, Indii i Tybetu, gdzie Jezus w tzw. „ukrytych latach“ swego życia (ukryte życie) pobierał nauki i studiował religie i filozofie Wschodu. 

piątek, 24 października 2014

Kościół... (2)

I. PISANIE OBRAZAMI
Picturam scribere


Przez stulecia w sztuce sakralnej ustalił się trojaki, wzajemnie się dopełniający sposób, który miał przypominać ofiarę Chrystusa jako zasadnicza i wieczną przesłankę odkupienia Ludzkości. Na pierwszym miejscu była to wzrokowa percepcja, dzięki której można było przekazywać i przyjmować transcedentalne przesłania za pośrednictwem słowa i obrazu. Dokładnie to pokazuje łaciński zwrot picturam scribere, czyli pisanie obrazami. Właśnie dlatego obrazy z dziejów Chrystusa malowano na pergaminowych foliałach i na ścianach świątyń, aby przypominały przybycie Jezusa na świat, którego – wedle słów św. Jana Ewangelisty – ludzie na własne oczy widzieli, usłyszeli i dotykali choćby rąbka Jego szaty. I właśnie dlatego znajdujemy w ludrovskim kościele Wszystkich Świętych obraz Niewiernego Tomasza, który własnym dotykiem przekonuje się o prawdziwości Zmartwychwstania Chrystusa. 

Drugim sposób miał kształt Słowa Bożego czytanego z Ewangelii i wygłaszanego w kościołach, a trzecim – najbardziej bezpośrednim – była tajemnica eucharystii. W bliskości ołtarza jako miejsca ofiary Mszy św. potem ukazano wyobrażenie Ostatniej Wieczerzy, jak to właśnie jest w kościele Wszystkich Świętych. W miarę rozwoju rytuału średniowiecznej Mszy św., której punktem szczytowym było podniesienie, z tym aktem spojrzenia na odkrytą hostię mają związek motywy znane historykom sztuki jako Vir dolorum, Imago pietatis (Chrystus Cierpiący), które także znajdujemy w tym kościele.

Ten chrystusowy cykl jest w gotyckim kościele jakby to powiedzieć – głównym motywem świątyni umieszczonym na jej obwodowych ścianach i obrazuje w chronologicznej kolejności wybrane wydarzenia z życia Chrystusa. Przestrzeń świątyni nadawała się do tego najbardziej, gdyż tutaj, na tym poświęconym miejscu dokonywała się liturgia roku kościelnego, przynosząca każdorocznie powtarzający się skrót Jezusowej aktywności i codzienną ofiarę Mszy św. jako przypomnienie Jego ofiarowania na krzyżu. Wspominki z życia Marii Panny, jako współuczestniczki Jezusowego dzieła odkupienia ponownie włączają Jego życie do kręgu roku liturgicznego, albo zamykają każdoroczny cykl w okresie po Jego wniebowstąpieniu aż do Adwentu. [3]

Cykl fresków w nawie ludrovskiego kościoła zdradza osobisty styl autora. W 34 obrazach chrystologicznego cyklu ustawionych w trzy pasy ukazał on najważniejsze momenty życia Jezusa. Niektóre z obrazów mają najprostszą kompozycję, z minimalną ilością figur, inne – jak to ma się w przypadku niesienia krzyża w czasie wydarzeń na Kalwarii – mają swój rozmach z mnóstwem postaci, przy czym są one niezwykle aktywne. Charakterystycznym jest częste używanie pasów z napisami, które przeplatają się pomiędzy, i dopełniają słowem zobrazowaną akcję. Nadmiernie wyciągnięte postacie w większości - …toną w powodzi rozbujanej draperii, której bogate sfalowanie wytwarza na skrajach ruch niezliczonych esowatych utworów a w kierunku ku dołowi się rozbiegają do długich występów, [4]  - że zacytujemy tutaj kwiecisty język historyków sztuki. A choć styl ludrovskiego mistrza jest oryginalny, to niektórzy historycy sztuki, jak np. Karel Stjeskal znaleźli analogiczne wyobrażenia w iluminacjach z ksiąg pochodzących z drugiej dekady XV wieku, szczególnie w czeskich rękopisach, w „Zmrzlíkovej Biblii“ i innych. [5] Domniemywał on, że malarz najwidoczniej naśladował obrazy z jakiegoś ilustrowanego kompendium – najpewniej ze „Speculum” czy „Biblia pauperum” – czyli Biblii ubogich. [6] Poza tym można doszukać się u ludrovskiego malarza także innych wpływów, nie tylko tych książkowych. [7]   

Jak już wcześniej zwrócono na to uwagę w specjalistycznej literaturze, osobisty styl malarza z Ludrovej jest identyczny ze stylem, w jakim ozdobiono świątynię w siedmiogrodzkim Mǎlǎmcrave, i możemy do tego dodać domysł, że chodzi o jednego i tego samego autora, albo malarską szkołę, warsztat, czy pracownię tego samego artysty. Podobnym jest także wystrój w kościele śś. Erharda i Dionizego i w minoryckim kościele w Bruck an der Mur, w kościele św. Ulricha w Utsche, które znajdują się w Štajersku.

Taki sam styl malarski znajdujemy także w interiorze kościoła św. Franciszka Serafińskiego w Ponikách. Jak pisze Katarína Biathová: ...ponicki Bolesny Chrystus jest bardzo podobny do Chrystusa z ludrovskiego kościoła na zobrazowaniach niesienia krzyża i Zmartwychwstania. Podobnie identyczne są Marie z obydwu tych kościołów. [8] Tak samo paski z napisami w Ludrovej i Ponikách tworzą tak samo identyczny sposób wypełnienia wolnej przestrzeni pomiędzy postaciami na freskach w obu tych kościołach, a zatem można domniemywać, że stworzył je ten sam artysta. 
                    
        
II. Księga tajemnic
Freski w prezbiterium


Jak już było wcześniej powiedziane, w prezbiterium ludrovskiego kościoła Wszystkich Świętych oko zwiedzającego natychmiast przyciąga dominujący cykl 34 fresków z życia Jezusa zaczynających się od Zwiastowania Pańskiego i kończący się Zesłaniem Ducha Świętego. Przestrzeń pod nim wypełnia geometryczny ornament, a także na suficie i na żebrach sklepienia napotkamy na marmurowymi i malowanymi ozdobami. Warstwa tynku, na której namalowano te gotyckie freski znajduje się pod widoczna jeszcze warstwą tynku nałożonego w pierwszym kwartale XV wieku. Z pokrytej przez nią ściany udało się wydobyć na światło dzienne motyw Ukrzyżowania pod tematycznie równym motywem późniejszego fresku i konsekracyjny krzyż pod postacią św. Margaréty (Małgorzaty) na łuku tryumfalnym. Cytaty biblijne na paskach tekstowych, które się bogato przeplatają z obrazowymi płaszczyznami, już w XIX stuleciu były silnie uszkodzone. Utalentowany liptowski malarz Jozef Hanula (1843-1944) w czasie restaurowania fresków odtworzył te paski tekstowe na zasadzie odpowiadających im cytatów biblijnych. Na niektórych z nich zachowały się ślady minuskułowych liter, które dzisiaj są zupełnie nieczytelne.

Imponująca freskowa ozdoba świątyni, która poprzedzała jeszcze starsza malarska warstwa, została rozmieszczona w trzech pasach jednolitych obrazów oddzielonych od siebie ramami. Zaczyna się ona od szczytu północnej ściany i postępuje wzdłuż najwyższego pasa na wschodnią i południową ścianę, podobnie jak w średnim i najniższym pasie. I to jest ten sposób, w jaki będziemy czytać to pictum scribere stworzone przed wiekami i to nie przez historyków sztuki czy znawców i koneserów kościelnej architektury, ale przez tych, którzy jako pielgrzymi, pątnicy przybyli tutaj by spotkać się z Bogiem. I nie będziemy tutaj uczenie analizować techniki malarskie, przybory i farby użyte do stworzenia tych dzieł, nie będziemy sobie zawracać głowy ich chronologią – to są tematy, które jeszcze długo będą przedmiotem dyskusji i badań historyków sztuki. Do objaśnienia cyklu obrazów z życia Jezusa, tak jak ich dawny twórca przywołamy cytaty z Ewangelistów [9] – a tam, gdzie trzeba będzie uzupełnić świadectwo ludrovskiego mistrza, przywołamy to, co swym piórem napisał  Giovanni Papini, najoryginalniejsze zjawisko włoskiej literatury z I połowy ubiegłego wieku, którego twórczość nam pomoże przy wertowaniu tej wymyślnej ludrovskiej Księgi Tajemnic, w której słowa zmieniają się w obrazy i na odwrót – przy czym idąc strona po stronie jesteśmy świadkami tajemnic i dziwów.      


„Osłoni Cię moc Najwyższego“
Zwiastowanie Pana


Tematyka tego obrazu, jakże ulubiona przez średniowiecznych, a i także nowszych artystów-malarzy, wynika ze świadectwa św. Łukasza [10][1], w którym opisuje on wizytę archanioła Gabriela u młodej Marii, która miała się stać matką „Syna Najwyższego“: W szóstym miesiącu posłał Bóg archanioła Gabriela do miasta w Galilei nazwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi imieniem Józef z rodu Dawida. A Dziewicy było na imię Maryja. [11] Od postaci archanioła Gabriela wije się pasek tekstowy, na którym czytamy: ECCE VIRGO CONCIPIET ET PARIET FILIUM. Chodzi tutaj o cytat z proroctwa Izajasza: Oto ta Panna pocznie i porodzi Syna. [12]

Sens ukazanej tu sceny jest jasny, kiedy poznamy sytuację z ewangelicznego opisu, a średniowieczny artysta reprodukuje ją malarsko:
Anioł wszedł do Niej i rzekł „Bądź pozdrowiona“, pełna łaski, Pan z Tobą. Błogosławiona jesteś miedzy niewiastami. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miało znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu dasz na imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, [...]“ Na to Maryja rzekła do anioła: „Jakże to się stanie, skoro nie znam męża?“ Anioł Jej odpowiedział: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc najwyższego osłoni Cię, dlatego też Święte, co narodzi się będzie nazywane Synem Bożym“. [...] Na to rzekła Maryja: „Oto Ja służebnica pańska, niech Mi się stanie według twego słowa.“ [13]  

Pokorne przyjęcie sytuacji, które w innych okolicznościach mogłoby spowodować zgorszenie, a także zwątpienie, wskazuje na typ kobiety, którą do realizacji swych zamiarów wybrał Bóg.



[1] Wszystkie cytaty biblijne wg „Pismo Święte Nowego Testamentu”, Rzym 1987. 

poniedziałek, 20 października 2014

Kościół... (1)

WSTĘP
Obraz jako świadectwo


Pierwsza i najstarsza pisemna wzmianka o Ludrovej pochodzi z 1376 roku, ale znajdujący się w niej kościół Wszystkich Świętych jest jeszcze starszy i należy do najstarszych budowli sakralnych w Liptowie.

W 1332 roku wspomniano o części wsi nazywanej Kúty – zwanej po łacinie sacerdos Omnium Sanctorum, zaś ludowo nazwaną „Na púšti“, co jest godną uwagi nazwą dla budowli, której powstanie znany historyk Kościoła z przełomu XVIII i XIX stulecia, ostrzygomski kanonik Damián Fuxhoffer łączy z Zakonem Templariuszy - Fratres Militiae Templi, Pauperes Commilitones Christi Templique Salomonis. Duch średniowiecznej tajemnicy jest tutaj wciąż obecny, a zwiedzający, który przekroczy bramę w murze okalającym kościół stojący samotnie (Na Pustyni!) w odległym miejscu pośród pól, otoczony starymi drzewami nie jest w stanie obronić się przed uczuciem, że dotyka gotyckiego misterium.

Wszystko, czego nie rozumiemy, i co nam wydaje się być zagadką, fantazja architekta czy artysty, miało swe pochodzenie i znaczenie, i jest trudno nam sobie przedstawić to, w czym to znaczenie spoczywa – pisze francuski pisarz Louis Charpentier. – Nie jest to dziełem przypadku ani artystycznego zamierzenia, że świątynia ta stoi na tym właśnie miejscu. [1]      
Historycy sztuki  i znawcy architektury mogą widzieć to inaczej, kiedy się w swych pracach posługują specjalistycznymi terminami i wszystkimi metodami pracy w swej dziedzinie wiedzy. To właśnie od nich możemy się dowiedzieć, że w przypadku kościoła pod wezwaniem Wszystkich Świętych chodzi o wczesnogotycki kościół, który ma nawę z pochyłym stropem, czworokątne prezbiterium i osobną zakrystią na północnej stronie kościoła. Także powinniśmy się dowiedzieć o tym, że w końcu XV wieku korpus nawowy został rozszerzony o południową kruchtę, a do zachodniej fasady dobudowano rozłożystą wieżę o podstawie kwadratu.

Przy całym szacunku do wiedzy historycznej i artystycznej sztuki, którą posiadali budowniczowie tej świątyni i artyści ją ozdabiający, pracujący przy jej wznoszeniu, a także ci, którzy napełniali jej przestrzeń pod jej dachem modlitwami, prośbami, życzeniami i nadziejami całkiem nie zdawali sobie sprawy o wiedzy, jaką mamy na temat sakralnego budownictwa w dniu dzisiejszym. Ta praca ma opowiedzieć o przypadku ludrovskiego kościoła inaczej, niż to do dziś dnia robili specjaliści, a przede wszystkim oczami człowieka Średniowiecza, który był często niepiśmienny, ale przyjmującego Posłanie poprzez obrazy, co by także być mogło naszą twórczą metodą.

     Pomijając ideologiczne ekskursje w niedawnej przeszłości, które w dniu dzisiejszym w najlepszym przypadku wywołujące już tylko wspomnienia – nie dzięki jakiejś rozbudowanej literaturze o ludrovskim kościele Wszystkich Świętych – co zresztą dotyczy większości studiów sztuki Średniowiecza na Słowacji – kiedy to paradoksalnie zaniedbywało się to, co rzuca się w oczy – same średniowieczne obrazy. Patrzono na nie tylko i wyłącznie z punktu widzenia nauki, ale nie brano pod uwagę tego, o czym mówi i co pokazuje, jego wartości jako dokumentu epoki w której powstał.

Czy dzieło średniowiecznego artysty służyć jednocześnie jako cenne źródło prawdy historycznej? To jest pytanie, na które od dawna odpowiedziano jak ukazuje to cytat z jednego z największych żyjących we współczesności znawców Średniowiecza – Jacquesa de Goffa:
Dzieło sztuki, obraz i jego tematy, są dla historyka źródłem z dwóch powodów: objawiają prawdziwe uczucia, zaś swą zawartością ukazują osobę artysty, zamawiającego to dzieło i tych, którzy je mieli oglądać. Podobnie jak historiografia znalazła na obszarze idei pojęcie mentalności, do wyjaśnienia historycznego znaczenia dzieła sztuki wprowadza się pojęcie kolektywnej wrażliwości. Historyk też nie powinien zapominać o tym, że jedna część artystycznej działalności zwraca się ku chrześcijaństwu, że twórczość ta jest jednym z podstawowych pierwiastków liturgii, a ta stanowiła siłę spajającą średniowieczne społeczeństwo. A zatem artystyczny dokument – obraz – dlatego skierowano do budowli, w których ta liturgia przejawia się z największą siłą i najczęściej – do kościoła. [2]

A zatem będziemy teraz posiłkować się tą wskazówką, jak będziemy poszukiwali w tym kościele przekaz artysty podporządkowanych konwencjom obowiązującym w jego czasach. Spróbujemy wyzwolić się z podziwiania tylko piękna, abyśmy poszukiwali tylko wyższość geniuszu nad prawidłami, ale znajomość tychże ignorowali. A to dlatego, że obraz przekazuje swoim sposobem taki tekst: dla współczesnego człowieka wnętrze kościoła pw. Wszystkich Świętych więcej niż wymowne, jak to czytelnikowi dalej pokażą poetyckie sentencje Petra Kubicy i zdjęcia Jaroslava Velička.


Autor  

   

niedziela, 19 października 2014

Kościół pw. Wszystkich Świętych w Ludrovej (0)




Kościół
Wszystkich
Świętych
w Ludrovej




© Miloš Jesenský
Przekład z j. słowackiego - Robert K. Leśniakiewicz ©


SPIS TREŚCI

Wstęp
Obraz jako świadectwo
I. PISANIE OBRAZAMI
Picturam scribere
II. KSIĘGA TAJEMNIC
Freski w prezbiterium
III. ŁUK TĘCZOWY ŚWIĄTYNI
Freski pomiędzy prezbiterium a nawą
IV. ARTYSTYCZNA ARKA
Freski w nawie                     
V. NA KAMIENNYM NIEBIE
Freski plafonowe
UWAGI I PRZYPISY













wtorek, 14 października 2014

Templariusze... (25)

[81] Matula, P.: Bitka pri Rozhanovciach. Košičania stáli na strane kráľa w My víkend. Východoslovenské noviny, roč. 1, č. 86, s. 8.

[82] Kraje Europy, do których została zaadresowana bulla Pastoralis praeeminentiae reagowały na nia różnie. Wbrew sympatii, którą niektórzy władcy czuli do Templariuszy, musieli oni – jako chrześcijańscy władcy – spełnić zawarte w niej żądania, choć wielokrotnie tylko formalnie. Niemieccy Templariusze mogli w roku 1317 przejść do Joannitów, w Aragonii witał byłych Templariuszy Zakon Monte Christo, założony przez Jakuba II. W Portugalii Templariusze znaleźli schronienie w Zakonie Rycerzy Chrystusa z Calatravy założonego przez króla Diniza. Już w roku 1318, następca Klemensa V, papież Jan XXII polecił zakonom przyjęcie Templariuszy w miejscu urodzenia Karola Roberta, w Neapolu. 

[83] „Non dubito Templarios plures in Hungaria habuisse Manserias, domosqve. Nulla enim fuit in Europa Provincia, pro qva ferventius, crebriusqve decertatum fuisset, ac pro Pannonia, Europae paradiso. Hanc Tartari, Cumani, Iazyges, gentes barbariae omnes, sibi totis viribus asserere connisi sunt.“ Fuxhoffer, D.: Monasteriologia regni Hungariae, s. 242.

[84] W dokumencie z 1288 roku figuruje tam jako Ecclesia Sanctae Mariae, w roku 1314 Ecclesia Baetae Virginis de Litouia, w roku 1466 jako Sancta Virdo, w roku 1469 jako Mathky Bozie, a w roku 1625 jako Svata Mara. 

[85] Ján  Literát urodził się w połowie XIV wieku i zmarł w roku 1390. Jego miejscem narodzenia była wieś Madočany (dzisiaj część Liptovskej Teplej). Pochodził z ziemiańskiego rodu i sam miał tytuł ziemianina. Studiował w niemieckich szkołach, władał dobrze łaciną i znał ówczesną sztukę pisarską, czego używał do sporządzania dokumentów majątkowych. Gdzieś przed rokiem 1374 zaczął uzywac swych pisarskich zdolnosci do fałszowania dokumentów i pieczęci. Ujęto go, i przez sąd krajowy został skazany na śmierć i spalony.

[86]  Húščava, A.: Kolonizácia Liptova do konca 14. storočia w Dvořák, P.: Odkryté dejiny (Staré Slovensko). Bratislava :  Pravda,  1975, s. 134.

[87] Halaga, O. R.: Počiatky Košíc a zrod metropoly Košice : Východoslovenské vydavateľstvo, 1992., s. 123. ISBN 80-85174-57-X

[88] Np. w Mezökeresztesi r. 1238 czytamy: „...terram quam habebant Bisseni ...eidem domui hospitali Ierosolymitani dimisimus“ (Fejér, G.: Codex diplomaticus Hungariae ecclestiasticus ac civilis IV/1, Budae, 1829 – 1844, s. 106). Odnośnie strażnic w Sajókeresztúri i Hejökeresztúri albo Kerestúre pri Tibave zob. A nagymihályi és sztárai gróf Sztáray család oklevéltara I, ed. Nagy, G., Budapest, 1887, 1889, ss. 76, 181.

[89] Puškár, I.: Záchrana kultúrnych pamiatok v oblasti vodného diela Liptovská Mara. w Pamiatky a múzeá, č. 3/2001, ss. 12 – 14.

[90] Chodzi o wiszący zegar słoneczny z ukośnym wskaźnikiem i cyferblatem wyskalowanym godzinnie w rozpiętości czasowej godzin: VI – XIII – VI. 

[91] Charpentier, L.: Mystérium katedrály v Chartres. Praha : Pủdorys, 1995, s. 80.

[92] Novák, J.: Slovenské mestské a obecné erby. Bratislava: Slovenská archívna správa 1967, s. 291.

[93] Dvořák, P.: Odkryté dejiny (Staré Slovensko), 1975, s. 174.

[94] Kútnik, J.: K historičnosti erbu Liptovskej Sielnice w Vlastivedný zborník Liptov I. Ružomberok : 1970, ss. 143 – 161.

[95] Dvořák, P., Odkryté dejiny (Staré Slovensko), 1975,  s. 175.

[96] Charpentier, L., Mystérium katedrály v Chartres, 1995, s. 174.

[97] Ibidem, ss. 174 – 175.

[98] Houdek, I.: Pamiatky po templároch v Liptove w  Prúdy, roč. VII, č. 12/1923, s. 469. Zob. także: Houdek, I.: Templársky kláštor nad Sv. Marou w  Krásy Slovenska, roč. 4/1924, č. 4 – 6, s. 71.

[99] „Arva arx est in Comitatu cognomine, et hic ab ea sui denominationem hausit. Arx positu suo duplex est, superior una, altera inferior. Hanc cum tota ferme Arvensi provincia Thurzonum haeredium, et post eos complurium iam Dominorum iuribus obnoxium esse, nemo est, qvi ignoret. In superiori Templarios Manseriam habuisse, adfirmant alii, alii negant. Kollinovics sententiam suam paucis his absolvit: Templarii in superiori arce Arvensi, cui Carolus Vindisch in sua Hungariae Geographia adstipulatur inqviens: „nomen suum sortitus est Comitatus Arvensis a cognomine arce Gemina, qvarum superior iam plene desolata cernitur, fuitqve olim Templariorum.“ Fuxhoffer, D.: Monasteriologia regni Hungariae, s. 239.

[100] W XIII wieku dzięki Templariuszom i Joannitom doszło do wielu zmian w europejskim budownictwie obronnym, z których najważniejsze pokazały sie po raz pierwszy na Bliskim Wschodzie. Rozwój architektury wojennej w Ziemi Świętej odegrał ogromną rolę także w historii zamków w Europie, w tym najstarszej części Orawskiego Zamku – Cytadeli. 

[101] „Subdubitare videntur Eruditi duumviri e S. I. Ladislaus Thuroczius, et Michael Bombardi, qvorum utriusqve relationem integram dare placuit, ut eruditus contrarias sententias componat, et pro arbitrio de veritate iudicet, prout sibi de momentis certioribus constiterit. Verba Thuroczii isthaec sunt: „Arvensis Comitatus ab Arva fluvio, uti et arx ipsa insignitur. Fuit haec duplex: superior altissimae inaedificata rupi, vetus, ut fertur, Templariorum habitatio.“ Ita peraeqve loqvitur Bomb. Superiorem si qvando templarios habuisse incolas dixerimus, una vulgi fide niti oportebit.“ Fuxhoffer, D.: Monasteriologia regni Hungariae, s. 239.

[102]  W roku 1230 i 1285 zapisana jako Blatnica, w roku 1252 Blathnicha, w roku 1323 Blatnicze, w roku 1361 Blatnice czy Plathnicha.


[103] „Est Blatnicza Turocziensis provincie non incelebris possesio, a qva integro uni, in hoc Inclyto Comitatu, processui nomen inditum est. Supra ipsam possesionem in edito monte arx visitur, de qua Bombardius inquit: Templariorum fuisse vulgi est. a) Et Carolus Vindisch in sua Hungariae Geographia : qvondam Blatnicza sedes erat Templariorum. b) Qvis, et qvo tempore, fundarit, qvemadmodum de principali Manseria Chorgoensi, ita Blatnicza incertum, et obscurum est. Transivisse Blatniczam in dominationem Cruciferorum paulo ante insinuavi, Cruciferos vero in Hungaria desiisse sub initia saeculi decimi sexti in proloqvio de S. Cruciferorum ordine commemoravi, c) et licet Proceres Regni de sacri huius ordinis in Hungaria restauratione multum soliciti fuerint, ita tamen bella ab inde in Regno crescebant, et incommoda ex incommodis nascebatur, ut Eqvites hi praeter seriam voluntatem adhucdum nihil consecuti sint in Hungaria.“ Fuxhofffer, D.: Monasteriologia regni Hungariae, in qua libris V. synoptice, originario-diplomatice describuntur omnia singulorum religiosorum ordinum monasteria, quae unquam ab ingressu Hungarorum in Pannonia fundata fuerunt. Veszprimii, 1803, s. 233.

[104] „Deficientibus tandem Cruciferis recidit Blatnicza ad iura Regiae Maiestatis, a qva, ut est apud Bombardium, d) „dudum una cum Szklabinensi arce transiit aeterno iure in ditiones pervetustate Révajorum Familiae. Substructiones utriusquve suis dignae sunt Heris.“ Videtur proin in Blatnicense aedificium ab Illustrissima Comitum de Révaj Familia adhuc in sua prisca integritate conservari. Non dubito apud Illustr. Familiam etiam acta qvaepiam de veteribus Heris existere, conservariqve, qvae si in publicam lucem producerentur, magnam sane lucem praesenti historiae affunderent.“ Fuxhofffer, D.: Monasteriologia regni Hungariae s. 233.

[105]  Najstarsza wzmianka o Ľupči pochodzi z roku 1250, gdzie się wspomina o wielkiej drodze ze Zvolenia – de villa Zoulum – do Ľupčy – in Lypche. (Zob. Marsina, R.:  Codex diplomaticus et epistolaris Slovaciae 2. Bratislava: Obzor, 1987, s. 243.) W pięć lat później w dokumencie dotyczącym Bystricy jasno się mówi o istnieniu starszej Ľupčy naprzeciwko nowej osadzie Bystrica, która staje się miastem (noua villa Bystrice prope Lypcham) – Marsina, R.: Codex diplomaticus et epistolaris Slovaciae 2, s. 341.

[106] Marsina, R.: Codex diplomaticus et epistolaris Slovaciae. Bratislava: Obzor, 1987, s. 424.

[107] Zob. Kristó, G.: Csák Máté tartományúri hatalma. Budapest, 1973, ss. 64 – 73, 80, 111, 158, 159. Sedlák, V.: Regesta diplomatica nec non epistolaria Slovaciae 2. Bratislava: Veda, 1987, ss. 191, 479, 496.

[108] Zob. np. Hronka II, zv. I, Banská Bystrica, 1837, s. 56.

[109] Hanuliak, V.: Via magna na strednom Slovensku v období včasného a vrcholného stredoveku w Archaeologia historica  21, Brno, 1996,  s. 443 – 449.

[110] Fiala, A. – Fialová, H.: Hrady na Slovensku. Bratislava: Obzor, 1966.

[111] Pod tym właśnie imieniem znajduje się w Bojnicach najstarsze znane zasadzone na Słowacji drzewo z roku 1301, kiedy to zmarł ostatni król z rodu Arpadów – Andrzej (Ondrej) III. Lipa wyrosła na majestatyczne drzewo, które w czasie swego największago rozwoju miało koronę o średnicy ok. 36 metrów, główne konary dorosły do wysokości 28 metrów, a obwód pnia w pierśnicy mierzył 12 metrów. Pod drzewem miały miejsce różne posiedzenia. Król Maciej Korwin – o którym wiadomo, że lubił przebywać w Bojnicach – wydawał pod lipą wielkie uczty i spotkania. 

[112] Oravský, H.: Slovenská Ľupča. Martin: Osveta, 1990, s. 344.  ISBN 80-217-0262-1

[113] Balaša, G.: Bol v Slovenskej Ľupči kláštor? w Pamiatky, príroda, č. 2/1976, s. 28.

[114] Hanuliak, V.: Nálezová správa z archeologického výskumu lokality Kláštor v Slovenskej Ľupči 1989 – 1990. Złożony w Archíve Pamiatkového ústavu, oddział regionalny w Banskej Bystrici pod sygnaturą T 545.

[115] Szczegóły zob. Jesenský, M. – Matula, P., op.cit., ss. 72-76.

[116] Petic, P.: Povesti  o Sklenoteplickom  hrade w Časopis Múzealnej slovenskej spoločnosti, roč. 19 /1927, č .4, ss. 65 – 67.

[117] Według badań  Dr. R. Mandalíka, ktory v roku 1995 przeszukał wiejskie kroniki założenie których przypisywało się Zakonowi Templariuszy. Podobnież w Vyhniach miała znajdować się ich siedziba,  wybudowali tutaj browar, którego piwnice się zachowały. Po likwidacji Zakonu budowlę i majątek przejąć mieli Joannici i miasto Banská Štiavnica.

[118] „Illavia, cultum in provincia Trenchiniensi oppidum, geminam adhucdum habet arcem, reliqvias sacri Templariorum ordinis, teste Kollinovicsio Clarissimo: Templarii Illaviae in arce, in Comitatu Trenchiniensi. Qvae me adducunt, ut credam Illaviae Manseriam Templariorum fuisse...“ Fuxhoffer, D.: Monasteriologia regni Hungariae, s. 239.

[119] Matej Bel (1684 – 1749) w 4. tomie swego dzieła Notitiae Hungariae Geographica z 1742 roku wyraził przypuszczenia, że Ilava istniała jako strażnicza, pograniczna twierdza już w czasach panowania pierwszych Arpadów, którzy władali Węgrami w latach 1000 – 1301. Większość starszych historyków w swych pracach uważa, że zamek Ilava został zbudowany przez Templariuszy, i to już w I połowie XII wieku, kiedy na Węgrzech panował król Gejza II (1141-1162), który pozwolił się im osiedlić na Węgrzech.

[120] „Qvae me adducunt, ut credam Illaviae Manseriam Templariorum fuisse, momenta, haec fere sunt: qvod e Dynastis Hungariae nullus memoretur, qvi arcem eam, supra vagum flumen, satis munitam aedificasset, ubi tamen veterum arcium in Comitatu Trennchiniensi existentium partim, et partim iam procumbentium, authores pene omnes apud Historicos domesticos noscuntur, aut qvi Illaviam ante Familiam Ostroschiczianam, qvae saeculo decimo sexto eidem dominabatur, nullus e Proceribus occurrit.“ Fuxhoffer, D.: Monasteriologia regni Hungariae, s. 239.

[121] „Alterum argumentum pro Manseria Templariorum Illaviensi, mihi propius veritatem videtur, qvod Cels. Princeps, et Archi-Episcopus Strig. Georgius Szécsényi Arcem Illaviensem e dominatione saeculari redemerit, eamqve PP. Sanctissimae Trinitatis de redemptione captivorum attribuerit, qvod viro sacro e lege publica non licuisset, nisi ex eo principio, qvod aliqvando domus regularis fuerit.“ Fuxhoffer, D.: Monasteriologia regni Hungariae, s. 239.

[122] Wedle informacji, które uzyskaliśmy od kustosza Archeologicznej Fundacji Tríbečského Muzeum, ten fragment kopii został znaleziony w roku 1974 przy budowie jego rodzinnego domu, na głębokości 170 cm w ziemi, przy czym nie udało sie stwierdzić, czy była to jama grobowa, czy dom mieszkalny. 

[123] „Est Koross ampla in provincia Nitriensi, et  Archi-dioecesi Strig. Possessio habuitqve teste Calr. Viro Alexandro Rudnay, SS. Theologiae Doctore, et Districtus Nagy-Tapolcsányensis Vice-Archi-Diacono, Parocho Korossiensi meritissimo, adhuc hoc Saeculo 18, duas Ecclesias, qvarum altera possessionis sita esset, inferior: ltera edito colli adversus castellum imposita, natae Angelorum Dominae dicata, superior appellabatur. Stetit utraqve temporum licet iniuriis vitiata ad annum 1711, qvo aedibus S. Nicolai in rudus abeuntibus de Ecclesia superiori restauranda cogitatio suscepta est. A qvo tempore haec velut iam sola, Matricis Ecclesiaedignitatem obtinuit.“ Fuxhoffer, D.: Monasteriologia regni Hungariae, s. 235.

[124] „Superiorem hanc gemina turri praeter vicorum morem, adhucdum conspicuam at Templarios, qvos illic fundatos fuisse Kollinovicsius asserit, olim pertinuisse, communis est apud populum fidelem Korossiensem traditio, qvae cum ab oculatis testibus, suis proavis, avisqve ad se promanaverit, argumentum Manseriae Templariorum certo intra fines suos existentis est. Consecrationis vetustissimae Ecclesiae etsi nulla appareant vestigia, anniversarium tamen dedicationis celebrat Dominica festum nativitatis B.M.V. subseqvente, notitia diei itidem per traditionem deducta.“ Fuxhoffer, D.: Monasteriologia regni Hungariae, s. 235.

[125] Pod tą nazwą wieś ta jest znaną aż do roku 1948. Do tego czasu jest udokumentowana w roku 1209 jako Ybrehart czy Ybrohart, w roku 1260 Terra Eburhardi, w roku 1390 Ebersdorf, Eberharth a w roku 1920 Eberhardt.

[126] „Qvemadmodum omnia pene rudera desolatorum monasteriorum, templariorum, arcium etiam, et Castellorum apud vulgus hungaricum Voros Papoké, seu Templariorum sine omni veri testimonio dicuntur, ita plane tenuia sunt momenta, qvae sufficiant ad Manseriae Eberhardiensis certitudinem. Recitabo tamen ea, Cl. Kollinovitsium secutus, qvi historiam sacrae huius domus his paucis complexus est: Templarii in Eberhardiana arce, in Csalókoz, comitatu Posoniensi. Addit asserto huic Ioannes Karabinsky in suo Hungariae Lexico, germanice scripto: arx vetus est, et dicuntur olim Templarii incoluisse illam.“ Fuxhoffer, D.: Monasteriologia regni Hungariae, s. 242.

[127] „Si Eberhardum reipsa Templariorum fuit, videtur eius Manseria non ad Cruciferos, Hospitalarios, sed ad Familiam, Comitum de Buzin, et de S. Georgio, sub tempus exstinctionis Templariorum in Comitatu Posoniensi late dominantium, traducta. Exstincta praepotenti hac familia in generatione sua, sacros iterum heros consecuta est arx Eberhardiana. Emptione, an dominatone, in iura venit Szelepcsényiana, Archi-Episcopi Strigoniensis.“ Fuxhoffer, D.: Monasteriologia regni Hungariae, s. 242.

[128] „Fide saepe laudati Kollinovicsii Schemniczium, Libera, Regiaqve, et Montana Civitas olim Templariorum aedem sinu suo complectebatur: Templarii, inqvit, in arce Schemnicziensi, in Comitatu Hontensi. Succinctae huius relationis defectum multum supplere videtur Michael Bombardi, qvi in sua Topographia sic inqvit: „Primum qvodse offert Schemnicziensium Templum, vetri in arce, magnifico opere Divinae Matri constructum erat. Amplitudinem eius, ac soliditatem grandes parietinae produnt. Ad ortum, vel occasum, nemo satis.“ Fuxhoffer, D.: Monasteriologia regni Hungariae, s. 238.

[129] „Novissime A.R.D. Georgius Keller, dignissimus L.R. Civitatis Schemnicziensis Parochus in historica suarum Ecclesiarum recensione rudera Templariorum Manseriae hoc modo indigitat: Triplici loco visuntur rudera Monasteriorum, qvorum unum PP Dominicani, alterum Moniales S. Elisabethae, tertium, nescitur, qvi? Incoluluisse dicuntur. Num exstincto Templariorum ordine in iura Cruciferorum venerit Manseria templariorum Schemniczii, e nullo plane documento adparet, et qvemadmodum etiam in aliis Europae provinciis non omnes Templariorum aedes Cruciferis assignatae, sed in alios etiam tam sacros, qvam profanos usus conversae fuerunt, ita etiam e rationabili causa in Hungaria cum iis accidere potuit.“ Fuxhoffer, D.: Monasteriologia regni Hungariae, s. 238.

[130] Domasta, J.: Povesti o hradoch, zv. II., Banská Bystrica : Stredoslovenské vydavateľstvo, 1969, s. 281.

[131] Ján Domasta literacko zadebiutował już w 1942 roku powieścią historyczną z obszaru wielkomorawskiego pt. Mladý vek, w której wykorzystał on słowackie legendy (1943). Współpracując z V. Plickiem wydał książki z czasów tatarskich, tureckich i kuruckich wojen: Tatári a Turci (1943), Kuruci (1944), Zbojníci (1945),  Na úsvite (1945). W powieści Veľké skúšky (1948) opracował temat wojen Słowian z węgierskimi plemionami, ale najcenniejszymi są przede wszystkim 4 tomy prozy historycznej pt. Povesti o hradoch (1967 – 1974).

[132] Domasta, J.: Povesti o hradoch, zv. II., Banská Bystrica : Stredoslovenské vydavateľstvo, 1969, s. 282.

[133] Charpentier, L.: Mystérium katedrály v Chartres. Praha : Pủdorys, 1995, ss. 174 – 180.

[134] Domasta, J.: Povesti o hradoch, zv. II., Banská Bystrica : Stredoslovenské vydavateľstvo, 1969, s. 281.

[135] Kmeť, A.: Sitno a jeho široké okolie w Diela A. Kmeťa, zv. II. Bojnice : Karol Medvecký, 1924, s. 181.

[136] [Autor nieznany]:  Červení mnísi w Sokol, V, 1866, s. 271.

[137] W roku 1146 papież Eugeniusz III wydał zezwolenie Templariuszom na noszenie przez nich czerwonego, równoramiennego krzyża na płaszczach. Krzyż ten tak się złączył z templariuszowską tradycją, że mówi sie o nim jako o „krzyżu Templariuszy“ bez jego bliższego opisu, bowiem był on w tym czasie powszechnie znanym przede wszystkim z zakonnych uniformów, sztandarów i pieczęci. Guillame z Tyru precyzuje, że chodziło o „czerwony równoramienny krzyż noszony na piersi“ jak to widać na posągu templariuszowego Wielkiego Mistrza Reniera de Villers w miejscowościach Villiers i Hesbaye w Belgii. Poza greckim równoramiennym krzyżem często używano krzyża z występujacymi albo wtłoczonymi końcami ramion. Arabski kronikarz Ibn Rachid Nazr opisuje „grozokrwawy czerwony krzyż z rozszerzajacymi się ramionami na końcu prosto przyciętymi“, który budził strach na polu walki pomiędzy nieprzyjaciółmi Templariuszy. 

[138] Bradford, E.: Řádoví rytíři. Praha: Zvon, 1996, s. 28. ISBN 80-7113-135-0

[139] Kmeť, A.: Sitno a jeho široké okolie w Diela A. Kmeťa, zv. II. Bojnice: Karol Medvecký, 1924, , s. 180.

[140] Zob. Hýroš, N. Š.: Zámok Lykava a jeho páni, ss. 11, 29, 45, 423, 425.

[141] Kmeť, A., Sitno a jeho široké okolie w Diela A. Kmeťa, zv. II. Bojnice: Karol Medvecký, 1924, s. 182.

[142] Series Parachorum, s. 219.

[143] Wzmiankowana notatka o kanonicznej wizytacji z roku 1779 jest w tym kierunku jednoznaczny: „Ara Divi Petri Gambacurta, Pisarum Principis, et Ordinis Eremitarum S. Hieronymi fundatoris.“

[144] Kmeť, A., Sitno a jeho široké okolie w Diela A. Kmeťa, zv. II. Bojnice: Karol Medvecký, 1924, s. 242.

[145] Podobnie jak wsie: Antol, Beluj, Prenčov, Sitnianska. Sitnianska Lehôtka i Žibritov.

[146] A szerzetes rendek egyetemes történelme. Kűlönös tekintettel a magyar és erdélyországi szerzetesség jelen létallapotára. Henrion-Fehr, Helyot, Biedenfeld, gr. Montalambert s egyéb kútfök nyomán szerkesztette: Karcsú Antal Arzén, sz. Ferenczrendi áldozár, hitszónoks házfönöki helyettes, Pest, 1867.

[147] Kmeť, A.: Sitno a jeho široké okolie w Diela A. Kmeťa, zv. II. Bojnice: Karol Medvecký, 1924,  s. 183.

[148] Ruttkay, A.: Rytieri – bojovníci i liečitelia w  Historická revue, roč. 3,  č. 6/1996, s. 7.

[149] Jest całkiem prawdopodobne, że Templariusze inspirowali takich autorów, jakim był Wolfram von Eschenbach (1170 – 1220), którego epos idealizuje rycerzy jako bojowników i strażników największych tajemnic. Według tej koncepcji Pauline Matarasso uważa Bernarda z Clairvaux i Zakon Cystersów za inspirację eschenbachowych wyobrażeń o rycerzach Świętego Graala. Dowodzi on tego poprzez zbieżność białego odzienia mnichów i rycerzy, kultem osamotnienia jako pustelników, a także identycznością cnót wyznawanych przez Rycerzy Świętego Graala i Cystersów i ich doktryny. Zob. Matarasso, P.: The Quest of the Holy Grail. Penguin Books, Middlesex, 1975, ss. 15 – 16, 20 – 21.

[150] Obleser, H.: Parzifal a hledání grálu. Bratislava: Eugenika, 2002, s. 46.  ISBN 80-88913-81-0

[151] Historia parochiae Alsóbotfalvensis I., 1870, s.3

[152] Kišš, I. – Kratochvílová, E. – Varga, V.: Prvá písomná zmienka o Bzinciach a osadách w antologii  Bzince pod Javorinou, 1997, s.17. Na s. 118 autorzy dalej podają: „Opowieść, którą posłyszała Anna Harmadyová, mieszkanka Hrušového, mówi o tym, że rycerze krzyżowi – Templariusze osiedli w Hrušovom, gdzie mieli także szpital. A ich przełożony był włoskiego pochodzenia. Z jego insporacji miało dojść do wybudowania kościoła w Bzinciach.“

[153] Sziklay, J. – Borowsky, S.: Magyarország vármegyéi és városai, Nyitra – vármegye, V, Budapest 1898, s.159

[154] [Autor nieznany]: Svědek slavo-pohanského světa na slovenském Považí w Slovenské noviny, Viedeň, 1852, č. 68, s. 270.

[155] Medňanský, A.: Malebná cesta dolu Váhom. Bratislava : Tatran, 1981, s. 124. 

[156] Svědek slavo-pohanského světa na slovenském Považí w Slovenské noviny, Viedeň, 1852, č. 68, s. 270.

[157] Slivka, M.: Rádové domy v štruktúre osídlenia Slovenska a v jeho politických a sociálno-ekonomických vzťahoch (so zameraním na krížovnícke rády) w Archaeologia historica, č.12/1987, s. 386. Bača, R., Krupa, V.: Stav výskumu gotickej architektúry v Piešťanoch w Balneologický spravodajca 1992, s. 106.

[158] Lukaček, A.: Dejiny starého templárskeho kláštora v Piešťanoch. Rękopis. Litoměřice, 1963,  s. 12.

[159] Trochta, J.: Kritické poznámky k článkom o pôvode kláštorného kostola v Piešťanoch. Rękopis. Bratislava,  1967, ss. 1 – 6.

[160] Ruttkay, A.: Archeologický výskum a funkčná kategorizácia zaniknutej stredovekej stavby v Piešťanoch. Príspevok k dejinám tzv. rytierských a liečiteľských rádov na území Slovenska w Balneologický spravodajca, 1987, ss. 110 – 145.

[161] Slivka, M.: Rádové domy v štruktúre osídlenia Slovenska a v jeho politických a sociálno-ekonomických vzťahoch (so zameraním na krížovnícke rády) w Archaeologia historica, č. 12/1987, s. 391.

[162] Borovszky, S.: Magyarország vármegyéi és városai. Sáros megye. Budapest, 1896.

[163] „Nous ne disposons pas de source documentaire, mais selon la tradition les restes de l'ancienne église et du monastère près de Postyén appartenaient aux Templiers. Au XIIIe siècle, la localité est mentionnée sous le nom de Pescan ou de Besan, plus tard aussi de Lehota. Selon la description de Borovszky, dans le choeur on voyait encore plusieurs beaux détails gothiques intéressants, dont la construction fut  située au XIII siècle. La localité figurait comme adhérant au château fort de Baňa. La tradition citée, concernant la possession par un ordre de chevaliers, est  étayée par la présence dans l'île du Vág d'une source thermale qui pourrait motiver l'établissement d'un ordre de chevaliers ou d'hospitaliers s'occupant aussi de soins aux malades. D'autres faits confirment aussi la véracité possible de cette tradition.“ Kozak, K.: Construction dans la Hongrie des XIIe – XVe siècles des ordres de chevalerie et d'Hospitaliers et leur influence w Acta archaeologica Acad. Scient. Hung. 34, 1982. Budapest, s. 102.

KONIEC