sobota, 25 października 2014

Kościół... (3)

Spotkanie dwóch matek
Elżbieta spotyka się z Panną Maryją


Za kanwę następnego fresku, artysta wybrał scenę, która u Łukasza Ewangelisty nawiązuje do poprzedniego wydarzenia. Kiedy Maryja się dowiedziała, że Elżbieta spodziewa się dziecka, udała się w kilkudniową podróż z Nazaretu do „pewnego miasta w pokoleniu Judy“. Spotkanie się tych dwóch kobiet miało dla średniowiecznego artysty szczególne znaczenie. Ich myśli i uczucia są zawarte w zawołaniu Elżbiety: Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twego łona! A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto skoro głos twego pozdrowienia zabrzmiał mi w uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnia się słowa powiedziane Ci od Pana. [14]

Na tym obrazie widzimy tedy dwie matki, które wypełniają dawne przepowiednie proroków: Matkę Jezusową i Matkę Jana Chrzciciela.


Cud Betlejemski
Narodzenie Jezusa


Dziwnym jest to, że się Ewangeliści za bardzo nie zajmowali narodzeniem Jezusa. Św. Marek i św. Jan nawet go nie wzmiankują, tylko św. Mateusz wskazuje na Jezusa jako na Mesjasza z królewskiego rodu Dawida. Jedynie św. Łukasz pisze dokładnie o narodzeniu Chrystusa w Betlejem, gdzie przybyli Józef i Maryja:  
Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie. [15]

I jakby to chcieli naprawić to dziwne niedopatrzenie Ewangelistów, scenę tą ulubili sobie wszyscy średniowieczni malarze – w tym oczywiście ludrovski mistrz. Jednakże stajnia to stajnia – to nie jest przyjemne, idylliczne pomieszczenie, jakie w swej fantazji przydali artyści chrześcijańscy Synowi Dawidowemu, ale więzieniem dla zwierząt, które pracują dla człowieka jak to przypomina Giovanni Papini, który dyskretnie spoziera przez okulary swej imaginacji do skromnego siedliska Świętej Rodziny z Nazaretu: Najbrudniejsze miejsce na świecie było pierwszą siedzibą jedynego czystego pomiędzy zrodzonymi z kobiety. Syn człowieczy, który miał być rozdarty przez zwierzęta, które nazywają się ludźmi, miał za swą pierwszą kołyskę żłób, z którego zwierzęta chrupią piękne kwiaty wiosny. Pomiędzy ludźmi szukał prostych, pomiędzy prostymi dzieci: jeszcze prościej i pokorniej niż dzieci przyjęły Go zwierzęta domowe.
Motywy jaskini czy zwierząt – ikonograficzne wyobrażenia woła i osła – u Ewangelistów nie znajdziemy. A jednak są one częstym motywem w scenie narodzenia Chrystusa, pochodzą one z zapisów apokryficznych co dowodzi, że także na oficjalną kościelną sztukę wpływały impulsy pozakanonicznej tradycji. [16]           


Dzień ósmy
Obrzezanie Pana Jezusa


Obrzezanie jest na Wschodzie pradawnym zwyczajem, który nie ograniczał się tylko do Izraela, ale był on znacznie wcześniejszego, egipskiego pochodzenia: dla Izraelitów była to oznaka starotestamentowego przymierza z Bogiem i oznaczała przyjęcie do narodu wybranego. Ósmego dnia, w dzień obrzezania, chłopiec otrzymywał swe imię tak, jak pisze o tym św. Łukasz Ewangelista:
Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał anioł, zanim poczęło się w łonie Matki. [17]
Jezus jest to grecka forma hebrajskiego Jeszua, przy czym chodzi tutaj o formę skróconą imienia Jehoszua (Jehoshua) czyli Jozue, co w przekładzie znaczy „Pan jest Odkupicielem“. Aż do początku II w. imię Jezus było bardzo popularne u Żydów, później znika, przy czym rabinackie spisy w tym czasie używają dokładnej, nieskróconej formy Jehoszua – i tylko w stosunku do Jezusa z Nazaretu Talmud używa formy Jeszua. I tak się stało imię Jezusa mianem nad każde miano, jedynym imieniem [18], w którym mamy być zbawieni. [19]


Idący śladem jasnej gwiazdy
Pokłon Trzech Króli


Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy – pisze św. Mateusz Ewangelista. [20] Mędrcy, którym późniejsza tradycja przypisała godność królewską, w greckim tekście nazwani zostali Magami, co wymaga bliższego wyjaśnienia, i jak pisze aktualny papież Benedykt XVI:
Ci mężowie oczywiście nie byli żadnymi magami, którzy chcieliby pokonać Boga i świat; ani astronomami w dzisiejszym, naukowym tego słowa znaczeniu; ani astrologami, którzy by badali tajemnice Wschodu, a swoją wiedzę chcieliby później spieniężyć. Byli to ludzie, którzy szukali czegoś więcej. Szukali światła ukazującego drogę, po której musimy iść w naszym życiu. [21]

Z karawaną darów przeprawili się przez Eufrat i Tygrys, rzeki obmywające kiedyś bramy Ogrodu Eden – rajskiego ogrodu – przeszli przez wielką pustynię koczowników, szli wzdłuż Morza Martwego, i wędrowali dotąd, póki Znak z Niebios nie pokazał im celu podróży. Przyszli pokłonić się królowi, a znaleźli tylko Dziecię zawinięte w pieluszki i złożone w żłobie. Nie stracili jednak wiary w swe powołanie, kiedy Mu z pokorą przynieśli wiedzę, skłaniającą się przed niewinnością i bogactwo spadające do biednej kołyski.

Św. Mateusz nie wymienia imion ani ilości Mędrców, jednak w zachodniej tradycji mówi się o trzech, którą to liczbę ustanowił już ojciec Kościoła – Orygenes – według ilości przyniesionych darów: złota, kadzidła i mirry. Później na przełomie II i III stulecia, u Tertulliana z magów zrobiono z nich króli, przy czym Giovanni Papini objaśnia tą przemianę z właściwą sobie werwą:
Mędrcy nie byli królami ale byli w Medii i Persji panami królów. Królowie władali narodami, ale mędrcy prowadzili królów. Jako ofiarnicy, wróżbici, tłumacze snów, prorocy i ministrowie – jedynie oni znali teraźniejszość i osądy na przyszłość. Oczyszczali dusze i pola: żadna ofiara nie mogła być Bogu przyjemna, jak nie przeszła przez ich ręce. Żaden król nie rozpocząłby wojny, zanim nie wysłuchałby ich. Stali na straży tajemnic Ziemi i Nieba; stali nad całym swoim narodem w imieniu wiedzy i religii. Dla ludu, który żył w społeczeństwie, przedstawiali ducha.[1]       
Imiona tych mędrców-królów: Kacpra, Melchiora i Baltazara – po raz pierwszy pojawiły się na mozaikowym obrazie w świątyni Saint‘ Apollinaire Nuovo w Rawennie po roku 560. Założenie, że jeden z nich był Afrykańczykiem pojawiło się już na obrazach z wczesnego Średniowiecza. [22]




[1] Istnieje przypuszczenie, iż Trzej Mędrcy pochodzili z obszarów Persji, Indii i Tybetu, gdzie Jezus w tzw. „ukrytych latach“ swego życia (ukryte życie) pobierał nauki i studiował religie i filozofie Wschodu.