piątek, 10 października 2014

Templariusze... (23)

XXI. Nie(powszednie) życie Templariuszy 


Większość Templariuszy wstępowała do zakonu w dojrzałym wieku. W domach należących do nich, były dzieci wychowywane (jak ich rodzice korzystali z dobrodziejstwa Zakonu), ale nie było ich powinnością zostać zakonnikami po dojściu do pełnoletniości. Jednakowoż dbano o to, by do Zakonu wstępowali głownie młodzi mężczyźni nadający się do wojaczki, pomiędzy 20. a 30. rokiem życia. 

Każdy z nich miał swe powody, by wstąpić do Zakonu. Oczywiście głównym motywem była chęć pomocy przy ochronie chrześcijańskiej społeczności za morzami. Wielu mężczyzn zdecydowało się wstąpić podczas podróży do Ziemi Świętej, gdzie widzieli walczących Templariuszy, albo spotkali się z zakonnymi kaznodziejami podróżującymi po Europie, którzy opowiadali o konieczności walki na granicach chrześcijaństwa i zbierali środki finansowe i materialne na ten cel. Innym motywem była kariera, kiedy nie mieli oni widoków na dziedzictwo albo znaczące stanowisko w społeczeństwie. Templariusze byli bardzo ważnymi w średniowiecznym społeczeństwie, tak więc nawet ludzie niskiego stanu służąc w Zakonie mogli zyskać społeczne poważanie i wpływy.

Nowi członkowie byli przyjmowani do Zakonu według stanowionego przez regułę obrzędu, który odgrywał się o świcie. Najpierw kandydat był doprowadzany do zgromadzenia kapitulnego, gdzie zostawał pouczony o prawidłach życia i dyscypliny w Zakonie. Potem odpowiadał na pytania dotyczące jego związków ze światem: czy jest żonaty, czy nie wstępował do innego zakonu, czy jest zdrowy, czy ma uporządkowane swe sprawy majątkowe, czasami przedkładał dokumenty o swej prawnej swobodzie. Jak potwierdził, że nie ma żadnych związków świeckich – mógł być przyjęty. Potem mógł wystąpić z żądaniem przyjęcia go do Zakonu. Przewodniczący Kapituły pouczał go, że życie w Zakonie nie jest łatwe i proste, jakby się to mu mogło wydawać, i że członkowie Zakonu muszą wykazywać się absolutnym posłuszeństwem. Jeżeli był nieugiętym w swym postanowieniu, został wyprowadzany stąd na modły, by członkowie Kapituły mogli się naradzić. Po jego powrocie znów pytano go o jego związki ze światem zewnętrznym, przy czym informowano go, ze jeżeli choć raz skłamał, zostanie natychmiast wykluczony z Zakonu.

Kiedy jego odpowiedzi uznano za wiarygodne, to musiał adept przysiąc wierność Wielkiemu Mistrzowi, że zobowiązuje się dotrzymać reguł i praw Zakonu, oraz walczyć za wiarę. Po złożeniu przysięgi, przewodniczący zgromadzenia własnoręcznie nakładał mu zakonny płaszcz. Następnie neofita dostawał wełniany sznur, którym miał obwiązać się wokół pasa jako symbol czystości i cnoty oraz czapkę na głowę jakie nosiły osoby duchowne. Potem ksiądz odmawiał modlitwę, a przewodniczący wraz z kapłanem całowali nowicjusza na znak pokoju. Potem sadzano go na ławie i odczytywano regulamin Zakonu, a następnie odpowiadano na jego ewentualne pytania. Na koniec pobłogosławiono go i pozwalano odejść. 

Reguła z roku 1129 stanowi także, jak mają się templariusze ubierać w czasie poza działaniami wojennymi. W „cywilu” Templariusze ubierali się podobnie jak mnisi. Ubierali się w długie, ciemne tuniki sięgające do łydki i przepasane pasem, z długimi rękawami. Czasami częścią tuniki był i kaptur. Na głowach nosili ciemne, miękkie czapki typową dla duchownych w tamtych czasach. Na nogach mieli mocne buty bez żadnych ozdób. Znakiem rozpoznawczym wszystkich męskich zakonów były brody i krótkie włosy, ale na początku XII stulecia było typowym to, ze włosy zachodziły na uszy.

Pod tuniką nosili oni koszulę z lnianego płótna lub wełny. Przepasana była wąskim paskiem z owczej wełny – symbolem cnotliwości. Poza tym mieli oni także krótkie spodnie z wełny lub skóry. 

Poza tym nosili oni płaszcze, lekkie okrycie zwane habitem. Rycerze ubierali białe płaszcze symbolizujące czystość, sierżanci nosili płaszcz z rudej lub czarnej materii. Papież Eugeniusz III pozwolił Templariuszom nosić czerwony krzyż na lewej stronie piersiowej części płaszcza, co miało symbolizować męczeństwo.

Pod zbroja rycerz nosił krótką, wypchana kamizelkę, która służyła jako dodatkowa ochrona, a na nią była nakładana kolczuga z długimi rękawami, rękawicami, kapturem i ochrona nóg. Na kaptur nakładało się hełm lub przyłbicę, a całą zbroję okrywał biały wierzchni płaszcz, odbijający promienie słoneczne, a na którym znajdowały się symbole odróżniające rycerzy od innych bojowych jednostek.

W odróżnieniu od rycerzy, którzy nosili białe płaszcze, sierżanci mieli czarną tunikę z czerwonym krzyżem z przodu. Ich zbroja była prostsza: składała się na nią żelazny hełm, druciana kamizela, noszona kiedy wojowali pieszo.

Dzień dla Templariuszy zaczynał się od rannej modlitwy (matutinum), która w lecie zaczynała się o godzinie 4. rano i wtedy odmawiali 13 razy Ojcze nasz. Potem następowała prima o godzinie 6., tercia o 8. i sexta o 12. Pomiędzy matutiną a primą było dozwolone krótkie spanie pod tym wszakże warunkiem, że kiedy się skończyło przedpołudnie trzeba było odmówić dodatkowo 60 „ojczenaszów”. Po sexcie miał miejsce pierwszy dzienny posiłek. Wbrew temu, że archeologiczne znaleziska nie potwierdzają tego, że Templariusze jadali bogato, można założyć, że strawa była na tyle wysokokaloryczna, by mogli oni stawać do walki w doskonałej kondycji fizycznej. W jadłospisie Templariuszy znajdujemy wołowinę, wieprzowinę, cielęcinę i kozie mięso, pstrągi oraz morskie ryby, sery i sałatę, rośliny strączkowe: fasolę i soczewicę. Ulubiona była jagnięcina i jaja. Obligatoryjnym dodatkiem do strawy był chleb i kasze, jak to było przyjęte w Średniowieczu. [Ziemniaków jeszcze wtedy nie znano – przyp. tłum.] Posiłek był podawany dwukrotnie – najpierw dla rycerzy, potem dla sierżantów. Kiedy to było możliwe, ksiądz dawał błogosławieństwo, a kleryk czytał z Biblii, zaś w tym czasie Templariusze jedli w milczeniu. Potem odchodzili do kaplicy, by podziękować Bogu za posiłek. Po południu następowała nona o godzinie 15., nieszpór (vesperae) o 18., po których miał miejsce drugi posiłek dnia czyli wieczerza. Po ostatniej wieczornej modlitwie czyli komplecie pito wodę lub rozcieńczone wino. Następowała po tym cisza nocna aż do matutiny dnia następnego. W zimie były te modły krótsze, gdyż matutinę nie można było zacząć przed świtaniem, zaś kompletę odmawiano tuż po godzinie 18. 

PORZĄDEK DNIA WEDŁUG REGUŁY TEMPLARIUSZY

Noc matutina Templariusze schodzą się na modlitwę, 
a potem idą doglądać swe konie i 
uzbrojenie oraz sprzęt.
06:00 prima
msza św. 
później sexta Spanie/wypoczynek aż do pobudki 
na tercję.
09:00 tercia 
12:00 sexta (jeżeli nie było 
wcześniejszych modłów) Po tej mszy św. Templariusze rozchodzą
 się do swych codziennych zajęć i na I 
posiłek dnia.
15:00 nona
nieszpory za zmarłych 
Zmrok modlitwy za zmarłych
nieszpory 
Ciemność  kompleta Wieczerza – II posiłek dnia – potem 
picie wody lub wina, a następnie cisza 
nocna.

Templariuszowska reguła zakładała, że nowicjusze przyjmowani pomiędzy rycerzy czy sierżantów byli już wyćwiczonymi, zaprawionymi w bojach, doświadczonymi żołnierzami. Templariusze uczyli się posługiwać bronią przed wstąpieniem do Zakonu. Jednakże by być skutecznymi musieli ćwiczyć także w czasach pokoju. Zachowały się tedy wzmianki o jeździeckich walkach na ćwiczebne kopie, treningu jeździeckim i strzelaniu z kuszy. Natomiast taktyczne umiejętności ćwiczyli w wolnym czasie grając w szachy.

Templariusze byli uzbrojeni dokładnie tak, jak ówcześni europejscy rycerze, którzy walczyli długim mieczem, kopią i tarczą. Poza tym byli standartowo wyposażeni w trzy noże o różnej długości. Długie kopie wyrabiane z giętkiego, jesionowego drewna miały długość aż do 4 metrów, poza tym częstym dopełnieniem uzbrojenia była kusza. 

Najważniejszą częścią ekwipunku rycerskiego był koń, który był znakiem jego statusu społecznego, dodawał mu w boju szybkości, zwiększał jego możliwości manewrowe i zwrotność przy walce na kopie. W idealnym przypadku rycerz miał więcej, niż jednego bojowego konia i w przypadku padnięcia w boju jednego, przesiadał się na drugiego, a poza tym potrzebował także konia czy koni jucznych. Do wyposażenia jeźdźca zaliczały się tez juki, w których znajdowały się kubek na wodę, manierka, miska, łyżka i drobiazgi osobiste.