niedziela, 5 października 2014

Templariusze... (22)

XX. Piesztiańskie Jeruzalem


Patrzymy przy drodze na rumowisko zburzonej świątyni, nie myślcie, że tysiącwiekowy i jedyny świadek na Słowacji słowiańsko-pogańskiego święta się łączy z nami! Gdyż toteż ten wszystko pożerający ząb czasu świątyni tej historii z rąk wydarł, przyszła jej na pomoc służebnica wierna – powieść ludu, pamięć o świątyni i jej skarbach w podaniu z ojca na syna i na wnuki przenoszącą. [153] 

Tak właśnie opisywał pewien czytelnik „Slovenských Novín” w połowie XIX wieku miejscowość, która – podobnie jak w Sklených Tepliciach – jest znana zarówno z balneoterapii jak i z Templariuszy. Rzecz idzie o Piešťanach, przy czym autor w swym reportażu z Poważa pisze dalej:
Wielce dowcipny baron Medňanský, znany malarz słowackiego Poważa, stał się miłosiernym Samarytaninem pamiętnej świątyni przy drodze, zburzonej przez czas, a co mógł, wydarł zniszczeniu. Wspomniany tutaj baron Alojz Medňanský (1784-1844) wzmiankuje o piesztiańskich ruinach kościoła w swej książce „Malerische Reise auf dem Waagflusse in Ungarn” („Na malarskim szlaku w dół Wagu”) z roku 1826 w ten sposób:
     Należałoby tutaj jeszcze wspomnieć starożytną rzecz w sąsiedniej wsi. Są to ruiny templaryjskiego kościoła, za jaki uważa je miejscowa ludowa prastara tradycja, kościelne zapisy z wizytacji i kamienne rzeźby wskazujące na rozliczne gnostyckie misteria. Później należał ów kościół z sąsiednim klasztorem do Benedyktynów, których stamtąd wygnali husyci. [154]

Wedle ustnej tradycji niegdysiejszy piesztiański kościół z klasztorem miał należeć do Templariuszy. „Slovenské Noviny”o tym piszą tak: Kiedy był Medňanský wstąpił do tej to świątyni by obejrzeć owe rzeczone figury: obstąpił go zaciekawiony lud i wyznał mu tajemnicę przechodząca z ojca na syna, i tak: 
«Była tutaj świątynia pradawna, jeszcze pod Stefanem, królem węgierskim, postawiona i jemu poświęcona, z klasztorem połączona, w którym przebywali czerwoni mnisi – wielkie dobra posiadający – zwanymi Mníchová Lechota. Świątynia ta stała w gęstym lesie, a niedaleko od niej był staw, a dziś na jego miejscu znajduje się łąka otoczona wałem czyli nasypem. I stało się tak, że owi mnisi naraz przepadli (zginęli? Z czyjej ręki? Dlaczego?), a to jedni zamordowani, inni pobici i rozproszeni. Po długim czasie przyszli do klasztoru mnisi z innego zakonu, ale i tych spotkał podobny los. Tak to stała się ta świątynia siedliskiem pustki i zniszczenia». [155]

Ten cytowany tutaj artykuł nie jest aż tak interesujący, jakby się to wydawało na pierwszy rzut oka, jednoznaczne przyporządkowanie sakralnego kompleksu w Mníchovej Lechote (dzisiaj Piešťan) Templariuszom oraz tego, ze znajdujemy tu wzmiankę o istniejącym na terenie świątyni położonej w gęstym lesie, w którego pobliżu był staw. Nasz sceptycyzm wzbudzony informacją o templariuszowskim posiadaniu tego klasztornego kompleksu przy słowach „gęsty las” i „staw” doznaje niejakiego wstrząsu. Wywołuje bowiem w nas asocjację z już tu wspominanym „Wschodnim Lasem” w okolicach Payens we Francji. 

Niemniej ciekawym faktem jest to, że obok gotyckiego kościoła zachowała się nazwa Jeruzalem. Według polskiego językoznawcy A. Wiśniewskiego pojawienie się nazw pochodzących z obszaru Palestyny ma swe psychologiczne przyczyny. Przesiedleńcy chcieli zachować w pamięci ojczyznę, z której wyszli, i właśnie dlatego w swym nowym miejscu osiedlenia nadawali nazwy im ja przypominające. [156] 

Powróćmy jednak do wzmianek o posiadaniu albo używaniu budowli przez Templariuszy. Znajdują się one w wielu kanonicznych wizytacjach, i to nie tylko z XIX, ale także XVIII wieku. Ta z roku 1754 ukończona w 1756 mówi przy opisie kościołów w Piešťanach, że obok osady znajduje się kościół, który według starego podania należał do Templariuszy (Ecclesia externa – extra oppidum). Wzmiankuje o tym także kanoniczna wizytacja z roku 1815, czy księga (w rękopisie) piesztiańskiego proboszcza Jozefa Práznovskégo pt. „Historia domus Parochiae Pöstyen” z lat 1877-1881. Ta pamiątkowa księga miasta Piešťan twierdzi, ze według ustnej tradycji żyjącej pomiędzy ludźmi, klasztor należał do Zakonu Templariuszy, co ma potwierdzać także kanoniczna wizytacja Fr. Zichy’ego z dnia 11 października 1731 roku (dzisiaj już zapomniana). [157] 

Współcześni historycy są w tej kwestii posiadania klasztornego kompleksu podzieleni. Jedni wykluczają jakąkolwiek obecność Templariuszy na terenach na północ od Ostrzygomia. [158] Inni określają czas powstania kompleksu do czasów, kiedy ten rycerski zakon był już skasowany, tak że nie mógł on zbudować i posiadać ten obiekt. [159] Jeszcze inni nie potrafią się do tego ustosunkować, ze względu na to, że ta lokalizacja: wymaga dokładniejszego zbadania, bowiem znaleziska w szerszej okolicy wskazują na obecność rycerskiego zakonu już w ubiegłych stuleciach. [160] A zatem pytanie o obecność Templariuszy w tych okolicach wciąż należy pozostawić otwarte. We współczesnej literaturze specjalistycznej znajdziemy także poglądy, które przypisują posiadanie tego obiektu Templariuszom:
Pisemne źródła się nie dochowały, ale wedle tradycji ruiny starożytnego kościoła i klasztoru niedaleko Piešťan należały do Templariuszy. W XIII wieku miejscowość ta jest wspominana pod mianem Pescan, Besan czy później Lehota. Zgodnie z opisem Borovszkiego [161] na chórze widać jeszcze kilka pięknych i interesujących gotyckich detali, które poprzez swoja konstrukcję można zaliczyć do XIII stulecia. Okolica ta należała do silnego rodu Baňa. Wspomniana tradycja przypisująca posiadanie tego obiektu Templariuszom jest wsparta faktem istnienia termalnego źródła na „ostrove Váh”, co mogłoby wskazywać na łączność z zakonem rycerzy albo szpitalików, którzy też zajmowali się chorymi. I dalsze fakty popierają wiarogodność tradycji. [162]

Z powodu niemożności przeprowadzenia badań archeologicznych (większość parcel, na których znajdował się klasztor jest własnością prywatną) jest bardzo ciężko określić czas powstania budowli. Aktualnie nie można ani potwierdzić, ani zanegować tego, ze klasztor z kościołem rzeczywiście należał do Rycerzy Świątyni.

Miejsce, w którym się obiekt ten znajduje, była nie tylko ziemiami pogranicza, ale także dlatego, że tutaj wiodła droga na północ, a także i ze względów strategicznych, a to ze względu na obronność całego terytorium zachodniej Słowacji przed ewentualnym napadem od zachodu. Z tego też powodu należało wybudować obronny kompleks, który w czasie pokoju mógłby posłużyć innym celom – np. szpital. W Średniowieczu takie szpitale zakładały i prowadziły zakony rycerskie. Ze wzmianek o Templariuszach wynika, że był to ich zakon, który zabezpieczał bezpieczeństwo tamtejszych ziem jak i zabezpieczał opiekę medyczną potrzebującym z całego piesztiańskiego okręgu. [163]