piątek, 7 listopada 2014

Kościół... (6)

„Bierzcie i jedzcie“
Misterium Ostatniej Wieczerzy


         Obraz ostatniej Wieczerzy, której odtworzenie było bardzo popularne przez dawnych artystów, znajdziemy także na górnej części południowej ściany kościoła Wszystkich Świętych. Na malowidle, które się zachowało w stosunkowo dobrym stanie, możemy rozpoznać zgromadzenie uczniów wokół Jezusa w czasie świątecznej, paschalnej wieczerzy, przed Jego aresztowaniem. Wokół stołu siedzi dwanaście postaci, przy czym sześć jest odwróconych do widza plecami, a sześć twarzami, zatem namalowanych od przodu.

Patrząc na to z ikonograficznego punktu widzenia można przede wszystkim zidentyfikować Jana, którego Jezus trzyma za rękę i Judasza, któremu w odróżnieniu od pozostałych brakuje aureoli wokół głowy, poza tym spotykamy tutaj ostatnich z Dwunastu. Spomiędzy nich są najznamienitsi: Piotr, Jakub i Jan, którzy tworzą bliższy Mu krąg i wspierali Jezusa w takich trudnych chwilach, jakimi były wskrzeszenie córki Jaira, Jego Przemienienie czy wreszcie Jego modlitwa przed aresztowaniem w ogrodzie Getsemani. [56]

Piotr był uznawany jako przywódca uczniów i pierwotnie nazywał się Szymon. On i jego brat Andrzej byli synami Jonasza i pochodzili z Betsaidy, potem zamieszkali w Kafarnaum. Trudnili się oni rybołówstwem wraz z synami Zebedeusza. [57]  Jezus zmienił mu imię na Piotr (Petrus) – w przekładzie „Skała” lub „Opoka”. I chociaż na początku nie był zbyt pewien swej wiary, ani spolegliwy, później dawał dowody nieprzeciętnej odwagi w jej głoszeniu i stał się autorytetem, któremu tradycja przypisuje napisanie dwóch listów pasterskich. Jezus powiedział, że Piotr jest opoką na której postawi kościół swój – a z nim mają związek i dalsi uczniowie [58] dlatego są to Apostołowie, a ich nauki wytworzyły podstawę pierwotnego i dzisiejszego Kościoła. [59]

Brat Piotra – Andrzej był przedtem uczniem Jana Chrzciciela. O Andrzeju wiemy bardzo mało, chociaż wydaje się, że idzie o praktycznego człowieka, przy czym Biblia wzmiankuje, że był on obecny wraz z innymi apostołami przy wniebowstąpieniu Jezusa. [60] Po nim głosił on Ewangelię w Azji Mniejszej, pomiędzy Scytami na brzegach Morza Czarnego, a wreszcie w Kurdystanie i Gruzji. Istnieje legenda o jego podróży do Etiopii. Według wiarygodnych doniesień był także w Patras w południowej Grecji. Około roku 60. poniósł męczeńską śmierć na krzyżu w kształcie litery „X”, który od tego czasu nazywa się „Krzyżem św. Andrzeja”.

Jakub i jego brat Jan byli synami Zebedeusza, przy czym zdaje się, że obaj mieli burzliwe charaktery, bowiem Jezus nazwał ich „gromowymi ludźmi”. Ze swą pewnością siebie chcieli uzyskać wysokie miejsce w Jezusowym królestwie, i Jakub jako pierwszy z uczniów stracił życie za wiarę. Zatem szło o odważnego męża, którego wierność i gorliwość zostały użyte w służbie Królestwa, które nie jest z tego świata. [61] Brat Jakuba – Jan – nie był chyba uczniem, ale tradycja wiąże z nim pięć ksiąg – Ewangelię, trzy listy i księgę Apokalipsy (Objawienia). Kiedy Jezus umierał na krzyżu, powierzył Janowi opiekę nad swą Matką. [62] Ma to swe całkiem naturalne wyjaśnienie, jako że Jan był nie tylko ulubionym uczniem Jezusa, a także – co wynika z niektórych wskazówek w Biblii – był on Jezusowym bratankiem ze strony Matki.

Filip pochodził z Betsaidy – podobnie jak Piotr i Andrzej. Chodzi o pragmatycznego człowieka, który np. szybko i dokładnie zorientował się, jak można było nasycić 5000 ludzi. Był to także ten sam Filip, który zażądał od Jezusa, by im ukazał Ojca. A kiedy nie zawsze rozumiał, co Jezus robił i głosił, wytrwał w swej wierze. On też przywiódł do grona uczniów Bartłomieja (Natanaela). [63]

Bartłomiej (Bartolomeusz zwany też Natanael, Nataniel) pochodził z Kany Galilejskiej. Kiedy Filip po raz pierwszy opowiedział mu o Jezusie, miał wątpliwości, czy może w ogóle jakaś dobra rzecz pochodzić z Nazaretu. - Chodź a zobaczysz – rzekł mu Filip i Bartłomiej poszedł, a Jezus mu powiedział, co też ma robić. Jego uczciwość była przysłowiowa, a sam Jezus opisał go jako człowieka, w którym nie ma chytrości. Bartłomiej był tym, którym Jezus ukazał się przy jeziorze Galilejskim (Genezaret). [64]

„Niewierny” Tomasz jest bardzo znaną postacią, może dlatego że może się z nim identyfikować każdy z nas. także kiedy naśladował swego Mistrza i był przygotowany oddać za Niego swe życie, nie uwierzył w słowa Jezusa o jego śmierci i nie uwierzył we wskrzeszenie, póki nie dotknął ran zmartwychwstałego Jezusa. [65]

O dalszych trzech uczniach z Ewangelii nie dowiadujemy się niczego, i freski z ludrovskiego kościoła też niczego nam nie mówią. Syn Alfeusza – Jakub był Jakubem Młodszym, według św. Marka Ewangelisty był synem Marii [66] O Tadeuszu wzmiankują śś. Mateusz i Marek, tymczasem św. Łukasz nazywa go Judaszem synem Jakuba. [67] Szymon Zelota potem mógł być jednym z Zelotów, którzy walczyli o wyzwolenie Izraela spod rzymskiej okupacji, albo chodziło też o podkreślenie jego zapału i powagi.

Nieco więcej wiemy o Mateuszu, który był poborcą podatkowym. Kiedy go Jezus powołał na swego ucznia, pobierał on pieniądze od ludzi i był jednym z „grzeszników”, z którymi się Jezus spotykał ku zgorszeniu Faryzeuszy. Mateusz znalazł w Jezusie Zbawcę [68] i to wbrew temu, że większość z jego ziomków widziała w nim rzymskiego zaprzedańca i zdrajcę. Biblijna historia wszak oznajmiała, że rolę wiarołomcy i zdrajcy, który miał odegrać kluczową rolę w tragicznych wydarzeniach Wielkiego Tygodnia odegrał ostatni z Dwunastu – Judasz.

Judasz Iskariota (Iszkariota) wszedł do biblijnej historii jako uczeń, który zdradził swego Mistrza za przysłowiowych trzydzieści srebrników[1]. Jezus przy Ostatniej Wieczerzy jasno powiedział, kto go zdradzi, ale to Judasza nie zatrzymało przed dokonaniem tego złowieszczego czynu. [69] Właśnie z tego względu, tej zdrady – jak to już wspomnieliśmy - artysta nie namalował jako jedynemu, aureoli nad głową Judasza.

Przedstawienie Ostatniej Wieczerzy na obrazie w kościele Wszystkich Świętych w chrystologicznym kontekście jest interesujące, to jego wyjątkowość podkreśla jeszcze fakt, że przy stole poza Jezusem i dwunastoma Jego uczniami znajduje się jeszcze czternasta postać! Unikalność tej kompozycji, jedynej na Słowacji i chyba w całej Środkowej Europie, polega na tym, że widzimy zobrazowanych tam dwóch Jezusów! Aby to wyjaśnić, musimy ponownie powrócić do opisu Ostatniej Wieczerzy, której szczegółów Ewangeliści nie podają, a przy której odegrało się coś zupełnie nowego: Jezus dał jej uczestnikom na pamiątkę swej śmierci chleb i wino jako swoje ciało i krew. [70] Jeszcze zanim, jak dodało Jezusowe poczynanie przy wieczerzy całej uroczystości głębię znaczenia, które opiera się wszelkim próbom zwyczajnego, świeckiego wyjaśnienia [71] wstał od jedzenia, umył swym uczniom nogi i wytarł je płóciennym ręcznikiem w geście pokory. [72] Tą właśnie sytuację uchwycił autor fresku Ostatnia Wieczerza w kościele Wszystkich Świętych, kiedy właśnie tworzy dziejową synopsę: o ile śś. Marek, Mateusz i Łukasz opisują świąteczną wieczerzę tak, że Jezus siedzi z uczestnikami  (Chrystus siedzi pośrodku za stołem), zaś św. Jan, którego Jezus trzyma za rękę, w swej Ewangelii opisuje, jak Jezus umywa im nogi. Dlatego właśnie na fresku widzimy dwie postacie Jezusa: tą przygotowującą się do spełnienia eucharystycznej ofiary w centralnej części obrazu i jednocześnie umywającej uczniom nogi po lewej stronie fresku: Wyjątkowo obaj Chrystusowie na jednym obrazie Ostatniej Wieczerzy są rozpoznawalni po krzyżu, który jest umieszczony w Ich aureolach. [73]

Naturalnym wyjaśnieniem obecności dwóch postaci Jezusa na fresku Ostatniej Wieczerzy byłoby ukazanie dwóch wydarzeń na jednej płaszczyźnie czasowej, które to wydarzenia wydawały się malarzowi najważniejsze z całego tego wydarzenia. Najbardziej chodzi tu o ukazanie ewangelicznego świadectwa synoptyków i św. Jana, tak jak to jest używane w dzisiejszym biblijnych badaniach. Dwóch Jezusów możemy uważać za jednego Chrystusa zobrazowanego w jednym miejscu jerozolimskiego Wieczernika, ale w dwóch różnych momentach czasowych. Jego podwójna obecność pomaga dokładniej zrozumieć tok relacji Ewangelistów o Ostatniej Wieczerzy.[2]

Kompozycję Ostatniej Wieczerzy dopełniają także paski z tekstami, które ujawniają rozmowę pomiędzy Jezusem a uczniem Piotrem podczas rytualnego umywania nóg: NON LAVABIS MIHI PEDES IN AETERNUM. Uczeń mówi: DOMINE (NON TANTUM PEDES MEOS) SED ET MANUS ET CAPUT. [74]                                


[1] Czyli trzydzieści di-, tri- lub tetradrachm.
[2] Może to mieć także związek z dwoistą naturą Jezusa: boską – ustanawiającą eucharystię i ludzką – umywającą apostołom nogi, a także z ideologią Zakonu Templariuszy i ich symboliką: dwóch rycerzy na jednym koniu – dwóch Jezusów w jednym punkcie czasowym na jednym obrazie. Wydaje się, że ludrowskie freski mają jeszcze swe drugie dno dotyczące samego Zakonu Rycerzy Świątyni…