środa, 17 grudnia 2014

Nietypowy przewodnik po Słowacji



Najnowsza książka dr Miloša Jesenský’ego stanowi nietypowy przewodnik po jego kraju rodzinnym. Pokazuje on inną Słowację – jako krainę zagadek i tajemnic, tajemniczych zjawisk, zadziwiających pomników z dawnej przeszłości, tajemniczych symboli i inskrypcji, niezbadanych podziemnych przestrzeni, przeklętych budowli, zadziwiających wydarzeń mrożących krew w żyłach.

Dowiesz się z niej Czytelniku o tragicznych klątwach, które opanowują ruiny starych zamków, o przedziwnych zjawiskach w domach miejskich katów, na miejscach dawnych tragedii, o skarbach, które czekają na szczęśliwego znalazcę…

Praca ta jest ekskluzywnym, tajemniczym bedekerem, który dla Was został sporządzony przez renomowanego badacza tajemnic, obejmuje 200 lokalizacji – od Abranoviec do Żyliny – i pół tysiąca poruszających zagadek.


czwartek, 11 grudnia 2014

Kościół... (14)

UWAGI I PRZYPISY


[1] Charpentier, L. - „Mysterium katedrály v Chartres“, Půdorys, Praga 1995, s. 13.
[2] Le Goff, J. - „Hledání středověku. Rozhovor s Jeanom Mauricem de Montremy“, Vyšehrad, Praga 2003, ss. 33-34.
[3] W większości autorzy zwracają uwagę na tą okoliczność, że takie przedstawienie chrystologicznych cyklów wykazuje zbieżność z bizantyjską ikonografią, gdzie takie główne wydarzenia stanowiące święta kościelne, jak np. Zwiastowanie, Nawiedzenie, Narodzenie Pana i inne, umieszcza się na przedniej ścianie ikonostasu.
[4] Dvořák, D., Krása J., Stejskal, K. - „Stredoveká nástenná maľba na Slovensku“, Odeon, Tatran, Bratislava  Praha 1978, s. 59.
[5] „Zmrzlíkova Biblia“ z lat 1409-1411, jest to trzywiązkowy rękopis ułożony dzisiaj w dwóch częściach w Archiwach w Litomerzycach i Třeboni, przy czym trzeba dodać, że jest to jeden z najstarszych staroczeskich przekładów. [...] Rękopis jest ozdobiony inicjałami i bogato złoconymi miniaturami, które – według K. Stjeskala – inspirowały ludrovskiego artystę, i to przede wszystkim w Księdze Proroka Noela. Zob. także: Kadlec J., Tříska J,. Spunar P. – „Soupis rukopisů v Třeboni a Českém Krumlově“, Praga 1958, ss. 20-21.
[6] Zob. Dvořák D., Krása J., Stejskal K. – „Zpráva o průzkumu středověkých nástěnných maleb na Slovensku“ 1961, w „Umění“ 10 (1962), ss. 267-268. Jak już tutaj nadmieniono, autorzy uważają, że Litomericka Biblia, rękopisy z grupy metteńskiej stanowiły inspirację dla ludrovskiego mistrza, podobnie jak „Speculum“ i „Biblia pauperum“.
[7] K. Biath zwraca uwagę na porównanie wizerunków świętych na ścianie tęczowego łuku z rysunkiem św. Małgorzaty z Muzeum Sztuk Pięknych w Budapeszcie, z początku XV wieku albo z rysunkiem św. Barbary z II kwartału XV wieku wklejonego do rękopisu husyckich antytez z Göttingen. Jednakowo także zwraca uwagę na zbieżność z czeskimi malowidłami – np. ze śś. Katarzyną i Dorotą w rudnickim relikwiarzu i innymi zabytkami średniowiecznego malarstwa czeskiego.
[8] Biath K. – „Maliarske prejavy stredovekého Liptova“, Tatran, Bratislava 1983, s. 44.
[9] Wszystkie cytaty biblijne pochodzą ze „Sväté písmo“, Spolok svätého Vojtecha, Trnava 2007. Imprimatur: Mons. Ioannes Orosch, Episcopus – Vicarius generalis. Tyrnaviae, die 4. iulii 2007, n. 3972/07.
[10] Łk 1,26 i następne.
[11] Łk 1,26-27
[12] Iz 7,14
[13] Łk 1,28-37
[14] Łk 1,42-45
[15] Łk 2,6-7
[16] Papini G. – „Život Krista“, Tatran, Spolok svätého Vojtecha, Bratislava 1990, ss.17-18.
[17] W ewangelii apokryficznej sygnowanej jako Ewangelia Pseudo-Mateusza można się doczytać, że to właśnie zwierzęta złożyły jako pierwsze hołd Jezusowi, by wypełniły się słowa Izajasza: Wół pozna gospodarza i osioł żłób swego pana (Iz 1,3) a także proroctwo Habakuka: Pomiędzy dwoma zwierzętami zjawisz się (Ha 3,2). Zob. także – Rops D. – „La vie quotidienne en palestine au temps de Jésus“ Hachette, Paris 1961.
[18] Łk 2,21
[19] Flp 2,9
[20] Dz 4,12
[21] Mt 2,1
[22] Jesenský M. -  „Tanec pre Popolušku“, Magma, Čadca 2010, s. 233.
[23] Papini G., op. cit., s. 20.
[24] Zob. Kroll G., op.cit., s. 78.
[25] Mt 2,14
[26] Mt 2,15
[27] Papini G., op. cit., s. 23.
[28] Łk 2,30
[29] Łk 2,34
[30] Łk 2,29
[31] Łk 2,26
[32] Łk 2,36 i dalsze.
[33] Łk 2,46
[34] Kroll G., op. cit. s. 139.
[35] Mk 1,12
[36] Zob. Pwt (5 Mjż) 8,3; 6,13; 6,16 – chodzi tutaj o kluczowe wnioski z czterdziestoletniego błądzenia po pustyni, kiedy wystawiono na próbę posłuszeństwo Izraelitów po ucieczce z Egiptu (Pwt (5 Mjż) 8,2)
[37] Zob. Mk 1,12; Łk 4,1-13
[38] Papini G., op.cit., s. 45.
[39] Mt 12,12-17
[40] J 2,14 i następne.
[41] Papini G., op. cit., s. 175.
[42] W zachodniej tradycji chrześcijańskiej Marię Magdalenę utożsamia się z innymi Mariami. Najczęściej z jawnogrzesznicą Marią, która umywała Jezusowi nogi, Maria z Betanii – siostrą Marty, z Marią zwaną Egipcjanką, która wcześniej była jawnogrzesznicą kuszącą pustelnika przy Jordanie. Jednak w żadnej kanonicznej Ewangelii nie wspomina się o Marii Magdalenie. W Kościele katolickim w kanonicznych Ewangeliach o Marii Magdalenie wspomina się 11 razy – z czego dwukrotnie i nie wprost jako o jawnogrzesznicy (Łk 7,37; Mk 16,9). Utożsamienie Marii Magdaleny z jawnogrzeszną Marią z Betanii – siostrą Marty i Łazarza – która namaszczała Jezusowi nogi, zostało dokonane w czasie II Soboru Watykańskiego w 1969 roku. Średniowieczni artyści w większości wypadków je także ze sobą utożsamiali.
[43] Papini G., op. cit., s.160-161.
[44] J 12,7
[45] Papini G., op. cit., s. 161.
[46] Opis tych wydarzeń podaje Łk 19,28-48, a wstęp do Mt 21 oraz Mk 11,1-11. Relacja św. Jana Ewangelisty jest to najkrótszy i jedyny tekst, który łączy w jedno przywitanie Jezusa ze sprawą wskrzeszenia Łazarza (J 17,18).
[47] Mt 21,10
[48] Łk 19,38
[49] Łk 19,40
[50] Papini G., op. cit., s. 171.
[51] Ibidem, s. 172.
[52] Kroll G. – „Po stopách Ježíšových“, Karmelitánské nakladatelství, Kostelní Vydří, 2002, s. 307. Ze Starego Testamentu znana jest oślica Baalama, która lepiej zrozumiała wolę Bożą, niż jej pan (zob. Ne 22, 22-35).
[53] Łk 22,7 i dalsze.
[54] Łk 22,10
[55] Łk 22,11
[56] Papini G., op. cit., s. 201.
[57] Dalman G. – „Hundert deutsche Fliegerbilder aus Palästina“, Gűtersloh 1925, s. 336.
[58] Zob. Mk 5,37; 9,2; 14,33.
[59] Zob. Mt 16,17; J1,44; Mk 1,16-17; Łk 5,10.
[60] Mt 16,18
[61] Ef 2,20
[62] Zob. J 1,35-40; J 6, 8, 9; 12,21-22; Dz 1,13.
[63] Zob. Mk 3,17; Łk 9,54; Mk 10,37; Dz 12,2.
[64] J 19,25-27
[65] J 13,43-46; 6,5-7; 14,8.
[66] Zob. J 1,43-51; 21,2.
[67] Zob. J11,46; 14,5; 20,24-29; 21,2.
[68] Mk 15,40
[69] Mt 10,3; Mk 3,18; Lk 6,16; Dz 1,13.
[70] Zob. Mt 9,9 i dalsze; 10,3; Mk 2,13-17.
[71] Zob. Mt 26,14-16; Mk 14, 10-11; 43-45; J 12,3-6; 13,27-30; Mt 27,3-10; por. Dz 1,18,19.
[72] Łk 22,19; Łk 22,20.
[73] Schürmann H. – „Jesu Abendmahlshandlung als Zeichen für die Welt“, Leipzig 1970.
[74] J 13,1-5
[75] Andersson M., Močáry B., Svrček P., Vandák J. - „Kostol Všetkých svätých v Ludrovej-Kúte. Svedok stáročí“, Sova, [Ružomberok, 2007], s. 38.
[76] J 13,9 – Rzekł do Niego Szymon Piotr: Panie nie tylko nogi moje, ale ręce i głowę!
[77] Kroll G., op. cit. s. 320.
[78] J 18,1
[79] Mt 26,36
[80] Mk 14,32
[81] Zob. Arce A. – „Getsemani. Adquisición documentada del Huerto de los Olivos, de la Gruta de Getsemani, de varios olivares“, Jerusalem 1971, s. 24 i dalsze. Autor cytuje tutaj napis wyrzezany w skale Ogrojca Getsemani: Hic Rex Christus sudavit sanguinem sepe morabatur Dominus Christus mi pater si vis transfer calicem istum a me – co oznacza: Tutaj sie Chrystus król pocił krwawym potem, często tutaj przebywał Chrystus Pan, Mój Ojcze, jeżeli chcesz, oddal ode mnie ten kielich.
[82] Łk 22,41
[83] Mk 14,35
[84] Mt 26,39
[85] Alexander P. i M. – „Ilustrovaná príručka k Biblii, Slovenská biblická spoločnosť“, Bratislava 2001, s. 575.
[86] 1 P 2,24
[87] Papini G. – „Život Krista“, Spolok svätého Vojtecha, Tatran, Bratislava 1990, s. 213.
[88] Alexander P. i M., op. cit., s. 615.
[89] Mk 14,44
[90] Papini G., op .cit., s. 215.
[91] Papini G., op.cit., s. 221.
[92] J 18,31
[93] J 18,29
[94] J 18,30 i dalsze.
[95] Łk 23,2-3
[96] Papini, G., op. cit., s. 228.
[97] J 19,1
[98] Mt 27,16
[99] Mk 15,15
[100] Papini G., op.cit., s. 239.
[101] Mt 27,3 i następne.
[102] Mt 27,6-8
[103] Papini G., op. cit., s. 200.
[104] Mt 27,5
[105] Papini G., op. cit., ss. 143-144.
[106] Kroll G., op. cit., s. 352.
[107] Mk 15,16-19
[108] J 19,4
[109] J 19,5
[110] Papini G., op. cit., s. 230.
[111] J 19,16
[112] Papini G., op. cit., s. 244.
[113] W wolnym przekładzie: Chodź liktorze, czyń swą powinność!
[114] Zob. Mk 15,21 i Łk 23,26.
[115] W 1942 roku, prof. E. Sukenik badając cmentarz w dolinie Cedronu na wschód od Jerozolimy dokonał zdumiewającego odkrycia. W krypcie należącej do rodziny z północnoafrykańskiej Cyreny odkrył on dziewięć grobów, z których jeden zachował doczesne resztki Aleksandra, syna Szymona z Cyreny. A zatem powstaje pytanie: czy chodzi tutaj o Szymona Cyrenejczyka, który nósł Jezusowi krzyż, i którego namalował na fresku w kościele ludrovskim nieznany artysta? Zob. także: Avigad N. – „A Depository of Inscribed Ossuaries in the Kidron Valley“, In.: IEJ č.12(1962), ss. 1-12.
[116] Chodzi tutaj o cytat z Łk 23,28: Filiæ Jerusalem, nolite flere super me, sed super vos ipsas flete et super filios vestros, z co oznacza: Córy Jerozolimy nie płaczcie nade mną, ale płaczcie same nad sobą.
[117] J 19,18. Przy Ukrzyżowaniu przejawia się osobiste uczestnictwo Jana w tych wydarzeniach, na co wskazuje podanie detali o napisie INRI (J 19,20-22), rozdarte szaty (J 19,23-24) czy chwila, w której Jezus poleca Maryję opiece Jana (J 19,26-27)
[118] Rzymianie używali do straceń trzech rodzajów krzyży: crux comissa podobny do litery T (zwany także krzyżem sw. Antoniego), zmieniony crux immisa albo łaciński, i crux decussata (krzyż sw. Andrzeja) w kształcie litery X. O ukrzyżowaniu pisze też Mk 15,16-41, Łk 23,32-49 i Mt 27,27-56.
[119] J 19,30
[120] Mt 27,51
[121] Papini G., op. cit., ss. 261-262.
[122] Kroll G., op. cit., s. 375.
[123] Mk 15,45
[124] Mk 15,46
[125] Zob. J 19,39
[126] Zob. J 3,1 i następne.
[127] J 19,40
[128] Mt 27,60
[129] J 19,41
[130] Papini G., op. cit., s. 267.
[131] Ibidem, s.268
[132] 1 P 4,6
[133] Ef 4,9
[134] Ef 4,10
[135] Ap 1,18
[136] Flp 2,10
[137] Papini G., op. cit., s. 270.
[138] Kroll G., op. cit., s. 404.
[139] 2 Tm 2,8
[140] Dz 1,21 i dalsze.
[141] 1 Kor 15,1-4
[142] Mk 16,2
[143] J 20,17
[144] Łk 24,13-18
[145] Et ait ad illos: Qui sunt hi sermones, quos confertis ad invicem ambulantes, et estis tristes? – co oznacza – I zapytał się ich: O czymże to w drodze tak rozprawiacie? Łk  24,17.  
[146] Tu solus peregrinus es in Jerusalem, et non cognovisti quæ facta sunt in illa his diebus. Łk 24,18. Ty jesteś jedynym przybyszem w Jerozolimie, który nie wie, co się tam wydarzyło w tych dniach?
[147] Łk 24,19-23
[148] Kroll G., op. cit., s. 408.
[149] „Historia ecclesiae“, III, 1.
[150] „Historia ecclesiae“, IV, 22,4
[151] Hegesippus był pierwszym autorem z czasów poapostolskich, który pisał o „braciach Pana“. Jak twierdzi Eusebios („Historia ecclesiae“ II, 23,3) należał on do pokolenia postępującego zaraz po Apostołach. W II połowie II wieku napisał on traktat „Hypomnemata“, w którym występował przeciwko gnostycyzmowi.  Tego dzieła, które nie zachowało się do dnia dzisiejszego, Eusebios cytuje kilka wersetów, które mówią o krewnych Jezusa.
[152] Por. Kroll G., op. cit., s. 408.
[153] J 20,25
[154] J 20,25 i dalsze.
[155] J 20,29
[156] Papini, G., op. cit., s. 280.
[157] Mk 16,19
[158] Flp 2,7
[159] Kroll G., op. cit., s. 408.
[160] Dz 1,9
[161] Łk 24,50-51
[162] Dz 2,1 i dalsze.
[163] W języku hebrajskim, podobnie jak w grece, używa się identycznego słowa do oznaczenia „wiatru“ i „ducha“ – ruach. Z ikonograficznego punktu widzenia, ogniste języki są znamionami Bożej obecności i mocy.
[164] Alexander D. – P., op. cit., s. 645.
[165] W słowackich średniowiecznych kościołach spotykamy się tylko z pięcioma świętymi, którzy byli patronami poszczególnych grup zawodowych, związanych z nimi poprzez swe życie i cuda. Jako przykłady – zwracając uwagę na wystąpienie ich malowideł także w ludrovskim kościele – możemy wspomnieć św. Małgorzatę Antiochijską w Šiveticiach, św. Antoniego Pustelnika w Dravciach, św. Mikołaja w Veľkej Lomnici i Starej Haliči, św. Dorotę w kościele parafialnym w Levoči i św. Ladislava, z długa listą występowania (Veľká Lomnica, Vítkovce, Pongrácovce, Necpaly, Kraskovo, Rimavská Baňa, Rákoš, Bijacovce, Liptovský Ondrej i Žehra. Te ostatnie znikły, ale ich obrazy pojawiaja sie podobnie jak w Ludrovej, gdzie na malowidłach łuku tęczowego znajdujemy  św. Barbarę, , św. Małgorzatę Antiochijską, św. Dorotę i św. Katarzynę Aleksandryjską. Były one jako „święte księżniczki“ Złotej Legendy uznane za patronki żołnierzy, nauczycieli i rolników.
[166]  Schauber V., Schindler H. M. – „Rok se svatými“, Karmelitánské nakladatelství, Kostelní Vydří 2002, s. 626.
[167] Schauber V., Schindler, H. M., op. cit., ss. 626-627; Farmer D. H. – „Oxfordský lexikón svätcov“, Kalligram, Bratislava 1996, ss. 61-62.
[168] Dvořák D., Krása J., Stejskal K., op.cit., s. 28.
[169] Farmer D. H., op. cit, s. 140-141; Schauber V.,  Schindler H. M., op. cit., s. 57.
[170] Farmer D. H., op. cit, s. 289; Schauber V., Schindler H. M., op. cit., ss. 607-609.
[171] Farmer D. H., op. cit, s. 344.
[172] Biath K., op.cit., s.194.
[173] Pozri Schue K. – „Das Gnadenbitten in Recht, Sage, Dichtung und Kunst.“ In: „Zeitschrift des Aachener Geschichtsvereins“, nr 40 (1918), ss. 143-286, wizja cytowana na s. 272. Dzieło to zawiera wykład na temat funkcji i symboliki ochronnego płaszcza. Na temat Caesaria z Heisterbachu zob. Gurevič A. J. – „Nebe, peklo, svět. Cesty k lidové kultuře středověku“, Wydawnictwo H &. H, Jinočany 1996.
[174] Zob. Belting H. – „Bild und Kult. Eine Geschichte des Bildes vor dem Zeitalter der Kunst“, München 1990, s. 399 i cytat z oryginalnych źródeł na s. 567.
[175] Gerát I. – „Stredoveké obrazové témy na Slovensku. Osoby a príbehy“, Veda, Vydavateľstvo Slovenskej akadémie vied, Bratislava 2001, s. 118.
[176] Zapis homilii bp Dominika Duku OP na Mszy św. w katedrze Św. Ducha w Hradec Kralove w dniu 27 listopada 2004 roku.
[177] Napis jest uszkodzony – brakuje części liter.
[178] Iz 53,3
[179] Na obrazach przedstawiających Chrystusa Bolejącego ma On często pod nogami kielich, otaczają go wierni (jak w Ludrovej), aniołowie (Luptovská Mara). W rejonie gemerskim jest np. na obrazie Imago pietatis występuje często postać Matki Boskiej, która zbiera do kielicha krew tryskającą z Jego boku i św. Jan Ewangelista.
[180] Święty Graal – znany ze średniowiecznej literatury, opisany jest w cyklu opowiadań o Rycerzach Okrągłego Stołu, którzy się wyprawiali w poszukiwaniu kielicha, do którego onegdaj Józef z Arymatei zebrał krew Jezusa po przebiciu Jego boku na krzyżu. Według tradycji, chodzi o nadprzyrodzoną relikwię, która miała cudowną moc i na dodatek dawała wieczną młodość. W ikonografii jest on także symbolem największego ziemskiego i niebieskiego szczęścia, a także Niebieskiego Jeruzalem, gdzie może się dostać tylko człowiek nieskazitelnie czysty, i w tym sensie także symbol najwyższego stopnia rozwoju duchowego po pokonaniu wszystkich przeszkód na drodze poszukiwań.
[181] J 1,23
[182] Iz 40,3 – Na pustyni szykujcie drogi Panu.
[183] J 1,29. Zob. także J 1,36.
[184] Zob. Andersson M., Močáry B., Svrček P., Vandák, J., op. cit., s. 21.
[185] Iz 40,11
[186] Ryken L., Wilhoit J.C., Longman T. – „Baranek“. w: „Słownik symboliki biblijnej“, Warszawa 2003, s. 31.
[187]  Dufour X. L. – „Baranek Boży“, w:  „Słownik teologii biblijnej“, Poznań 1990, ss. 63-64.
[188] Sama Apokalipsa według św. Jana używa słowa Baranek aż 31 razy, przy czym cały Nowy Testament tylko 32 razy, wyraz ten znajdujemy wyłącznie w Objawieniu św. Jana. Zob. Kiejza A. – „Postać Baranka w Ap 6,1 i 6,16-17 na tle antropomorficznego obrazu gniewu Boga w Nowym Testamencie“, w: „Collectanea Theologica“, nr 3 (1996), ss. 31-41.
[189] Koutský K. – „Draci středověkého světa“, Mladá fronta, Praha 2005, s. 100.
[190] Dvořák D., Krása J., Stejskal K., s. 32.
[191] Andersson M., Močáry B., Svrček P., Vandák J., op. cit., s. 24.
[192] Już u końca II wieku lyoński biskup Ireneusz – jeden z znamienitych twórców patrystyki – przydzielił Ewangelistom charakterystyczne symbole: Mateuszowi – człowieka (którego potem przekształcono w Anioła), Markowi – lwa, Łukaszowi – wołu i Janowi – orła. Ma to ścisły związek z symboliką religijną i z tematyką Ewangelii.  
[193] Ap 1,8
[194] Chociaż obrazy Sadu Ostatecznego mają ustalone miejsce na zachodniej ścianie świątyń na Słowacji, ale w Ludrovej występuje ono na ścianie wschodniej. Często znajdujemy je także na ścianie północnej, gdzie jest on dobrze oświetlany przez okna znajdujące się od południa. (Čerín, Gánovce, Rákoš) a także po przeciwnej stronie (Svinica, Leles) i dość niezwykle – na tęczowym łuku.
[195] Mt 25,34
[196] Myskovszky V. – „Liptómegye középkori épitészeti müemlékei“, „Archeológiai Közlemények“ XI (1877), ss. 45-46.



Przekład z j. słowackiego –

Robert K. Leśniakiewicz ©

KONIEC

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Kościół... (13)

IV. Artystyczna arka

Freski w nawie

W nawie już od pierwszego rzutu oka wzrok przyciąga ozdoba północnej ściany, na której znajduje się tryptyk powstały najprawdopodobniej na początku XV wieku, który nie pasuje do wystroju prezbiterium. [172] Trzy niedokończone obrazy odkrył i odnowił Mikuláš Štalmach w latach 1960-70. Jego autorem jest nieznany malarz, którego dzieła znajdują się także w kościele pod wezwaniem św. Mikołaja (Mikuláša) w Porubie k./Prievidzi. Z nieznanych nam powodów, praca w kościele ludrovskim została nieukończona, a jego droga skierowała się na wschód.  

Pod ochronnym płaszczem Madonny
Maryja Obrończyni ochrania wiernych

Po lewej stronie freskowego tryptyku na północnej ścianie nawy znajduje się wyobrażenie Matki Boskiej Obrończyni – jedno z trzech podobnych na terenie Liptowa – inne znajdują się w Smreczanach i Liptowskich Sliačach. Chodzi tutaj o wyraźny typ ikonograficzny malowidła, na którym widoczny jest szeroki, rozpostarty płaszcz Najświętszej Marii Panny, pod którym skrywają się małe klęczące postacie ze złożonymi modlitewnie rękami. Ta religijna metafora ma swe korzenie także w świeckim prawodawstwie Średniowiecza, gdzie ukrycie się pod płaszczem wielkiej damy dawało ochronę prześladowanym i ściganym, a także legitymizację czy adopcję dzieci, itp.[1]

Płaszcz ochronny Maryi jest po raz pierwszy wspomniany w wizjonerskich tekstach przez cysterskiego zakonnika Caesaria z Heisterbachu (1180-1240). [173] Caesarius pisze o mnichu, który nie mógł znaleźć w niebie żadnego ze swych współbraci zakonnych, póki Maryja nie odkryła swego płaszcza, pod którym skrywała Cystersów, a to dlatego, że byli oni dla Niej osobliwie drodzy. Oryginalną wizję przejęli wkrótce artyści, ale dla rozszerzenia tematu potrzebne było przedstawienie Madonny jako Mater Omnium – Matki Wszystkich, która swym płaszczem ochrania cały świat. Interesujący motyw Maryjnego ochronnego płaszcza, który był chroniony jako cenna relikwia w jednym z kościołów Konstantynopola [174] tak już nie objaśniano jako świecką ochronę prawną, ale ochronę – która czczącym Świętą Pannę – miała przysługiwać po skończeniu ich ziemskiej wędrówki, przy osądzaniu ich życia na horyzoncie wieczności. [175]

Ta symbolika jest jak najbardziej aktualną także we współczesności – spośród wielu wspomnimy tutaj, w tym kontekście emocjonalny, ale bardzo głęboki teologicznie wykład bp Dominika Duku o potrzebie istnienia ochronnego płaszcza Maryi w dzisiejszym świecie:
Obraz Maryi Panny jako Obrończyni zrodził się w Kolinie nad Rynem, w klasztorze św. Krzyża. Dzisiaj jest przechowywany u św. Andrzeja, w pobliżu kolińskiej katedry. Ale tam się nasze siostry i bracia nie schowają pod maminą suknię – to jest płaszcz Panny Obrończyni – dokładnie w duchu czytania z listu św. Pawła do Efezjan. Jest to panna, która stoi. I ten właśnie obraz przechodzi nad naszą historią. Panna Maria stoi tam jako Obrończyni chrześcijaństwa przed islamem od VIII stulecia… Cała nasza kultura, cała nasza cywilizacja jest postawiona na tym postumencie. To nie jest podstawa, którą znamy z kultury buddyzmu, braminizmu, to jest fundament, który musimy nazwać zachodnim i jest to fundament chrześcijaństwa. A Panna Obrończyni jest tego najwymowniejszym dowodem. [176]

I tak właśnie w tym sensie widzimy wzrokiem człowieka współczesnego na średniowiecznym fresku pod Maryjnym płaszczem różne postacie pnące się do nóg Madonny: członków różnych zawodów i stanów średniowiecznej społeczności. Chodzi tutaj o ewidentne wyobrażenie Mater Omnium, kiedy nadzieja na ochronę i obronę wstępuje w całe społeczeństwo, a nie tylko na jedną grupę ludzi. Twarze postaci pod płaszczem są narysowane schematycznie chyba dlatego, by nikt nie był tam przedstawiony jako indywidualność. Dramatycznym detalem jest postać demona pokazującego się zza ramy obrazu i domagającego się – według łacińskiego napisu – grzesznej duszy spod płaszcza Obrończyni: HANC ANIMAM VESTO QUAM PLE…ME. [177] 
      
Mąż Boleści
Objawienie św. Graala

Imago pietatis – mąż boleści albo Bolejący Chrystus należy do częstych mistyczno-eucharystycznych tematów. Według legendy wizja Chrystusa Bolejącego objawiła się papieżowi Grzegorzowi I Wielkiemu (540-604) podczas celebrowania Mszy św., kiedy to z ran Jezusowych na rękach ciekła krew do kielicha mszalnego. Wraz z Nim, w czasie tego cudu, mieli się pokazać i aniołowie niosący „zbroję Jezusową” (arma Christi) i narzędzia Jego umęczenia, które później stały się symbolami chrześcijańskiej gnozy.

Wizja Chrystusa zobrazowanego jako cierpiącego człowieka – Vir dolorum – w sztuce europejskiej pojawiła się pod koniec XIII wieku, ze wskazaniem na biblijną przepowiednię proroka Izajasza: Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż Boleści oswojony z cierpieniem jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, że mieliśmy Go za nic…  [178]

Obraz ten wynika z kultu Bożego Ciała, za inicjatora którego uważa się św. Anzelma i jego traktat pt. „Cur Deus homo” („Dlaczego Bóg stał się człowiekiem?”). Według św. Anzelma Bóg musiał przyjąć ludzkie ciało i stać się Synem Człowieczym (Filus homini), bowiem tylko jako człowiek mógł odkupić i zbawić Ludzkość od grzechu. Analogii tego wyobrażenia z rozszerzeniem kultu Chrystusowego ciała i krwi trzeba szukać przede wszystkim w krainach byłego Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego: w Tyrolu, Karyntii, na Węgrzech i w Siedmiogrodzie.

Środkowy fresk tryptyku na północnej stronie nawy kościoła w Ludrovej należy do najpóźniejszego typu przedstawienia Męża Boleści, na którym widzimy, jak Chrystusa otacza zastęp wiernych ze świecami w dłoniach. [179] Obraz symbolizuje ofiarę eucharystyczną krwi Jezusa przelanej za grzechy Ludzkości, przy czym Umęczony pokazuje swe rany. Po Jego lewicy anioł trzyma świecę, zaś po prawicy anioł zbiera Jego krew do pucharu – co wyjaśnia pochodzenie jednej z najbardziej mistycznych legend średniowiecznego chrześcijaństwa – tradycję św. Graala. [180]     

Głos wołającego na puszczy
Św. Jan Chrzciciel (?) i święci

- Jam głos wołającego na puszczy, prostujcie drogi dla swego Pana – mówi św. Jan Chrzciciel w Ewangelii innego Jana [181], a ten cytat, w którym słyszymy echo proroczego zawołania Izajasza [182] zaprowadzi nas do ostatniej części fresku z ludrovskiego tryptyku, o którego wyjaśnieniu się długo dyskutowało.

I tak niektórzy interpretowali postać, która trzyma w dłoniach Baranka jako św. Jana Chrzciciela, inni zaś widzieli w tej postaci Chrystusa Dobrego Pasterza. Trudno jest ustalić prawdziwość którejkolwiek wersji, kiedy najprawdopodobniejszym wydaje się być pogląd odwołujący się do słów samego Chrystusa a zapisanych w Ewangelii wg św. Jana: Nazajutrz zobaczył Jezusa nadchodzącego ku niemu, i rzekł „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata”. [183] I postać na obrazie trzymająca baranka wskazuje właśnie na niego (Oto Baranek Boży) mogłoby chodzić o św. Jana Chrzciciela [184], ponieważ ikonografia Dobrego Pasterza ukazuje Chrystusa niosącego na plecach baranka.

Tak jednak nie musi być za każdym razem i w każdym przypadku, bowiem artyści często się inspirowali także tymi wersetami proroctwa Izajasza, które pozwalają na szerszą tego interpretację: Podobnie jak pasterz niesie On swą trzodę, gromadzi ją swoim ramieniem, jagnięta nosi na swojej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie. [185]

W Nowym Testamencie Jezus jest utożsamiony z symbolem Baranka Bożego – Agnus Dei – jako metafora dobrowolnie przyjętej ofiary [186] za grzechy swego ludu. [187] Wezwanie Agnus Dei w czasie ofiary eucharystycznej poprzedza łamanie chleba. Łączy ono też Baranka z księgą Apokalipsy jako symbol początku i władzy nad przebiegiem historii: to On zaczyna łańcuch zdarzeń, który zakończy Sąd Ostateczny nad światem. [188] A zatem pytanie, czy chodzi tutaj o Chrystusa czy św. Jana Chrzciciela jest nadal otwarte.  

Pierwszy pośród rycerzy
Św. Jerzy zabija smoka

Pod tryptykiem, na północnej ścianie kościelnej nawy znajduje się fragment najwcześniej odkrytego fresku, na której widać św. Jerzego (Juraja) zabijającego smoka. Z malowidła zachował się jedynie detal końskiej głowy, kopii i smoka, co jednak wystarczy do identyfikacji jednego z najbardziej znanych archetypów średniowiecznego rycerstwa, wszystkich zakonów rycerskich bez wyjątków – dziejów św. Jerzego.

Urodził się on w II połowie III stulecia w Kapadocji na terytorium dzisiejszej Turcji. Pod koniec III w. władał tam rzymski cezar Dioklecjan, który początkowo dał chrześcijanom spokój, a wielu z nich doszło do wysokich stanowisk w rzymskiej armii – między nimi był także Jerzy. Jednakże pod wpływem doradców, cesarz zaczął po dwudziestu latach krwawo prześladować chrześcijan. Kiedy Jerzy śmiało wyznał przed cesarzem swą wiarę, ten kazał go wtrącić do więzienia i torturować, aż go wreszcie zgładzono w roku 303 w palestyńskiej Diospole. Kult tego świętego męczennika szybko rozszerzył się i wkrótce stał się on patronem rycerzy i żołnierzy.

Mniej więcej w sto lat po jego śmierci, w 404 roku, papież Innocenty I uznał jego legendę i jego samego za jednego z tych ludzi, którzy są przez ludzi błogosławieni, a których wszystkie czyny zna chyba tylko Bóg. Część legendy o jego zwycięstwie nad smokiem pustoszącym palestyńskie miasto Lydda, została dodana najwidoczniej na przełomie XII i XIII wieku.

Najbardziej znana wersja pochodzi z dzieła „Legenda aurea” genueńskiego arcybiskupa i kronikarza Jakuba de Voraigne (1230-1298). Według niej, kiedy św. Jerzy przebywał w palestyńskim mieście Diospolis (Lydda), jego mieszkańców prześladował i łupił smok, któremu dziennie musiano dawać dwie owce. Kiedy pożarte zostały wszystkie zwierzęta w okolicy, smok zabrał się za ludzi. Los padł na księżniczkę Cleolindę, córkę króla Silene. Księżniczka w weselnej szacie poszła na spotkanie niechybnej śmierci, ale Jerzy przycwałował na swym rumaku i obronił ją przed smokiem, raniąc potwora włócznią. Zawiózł go potem do miasta obiecując zabić, jeżeli się mieszkańcy ochrzczą i nawrócą na chrześcijaństwo. Kiedy dopiął swego, jego bohaterstwo było ewidentne.

Kult św. Jerzego pojawił się najpierw na Bliskim Wschodzie, skąd rozszerzył się na Egipt i Etiopię. W Europie przez całe Średniowiecze był symbolem rycerskości. Zakłada się, że tak stało się pod wpływem wypraw krzyżowych, gdzie walka z niewiernymi i ze smokiem miała wiele wspólnego. [189] A zatem było oczywistym, że podobizna św. Jerzego jako rycerza zabijającego zło w postaci smoka była w sztuce sakralnej bardzo popularną.   

Tajemniczy darczyńca
Wyobrażenie fundatora

Na północnej ścianie kościelnej nawy, pod chórem znajduje się trudna do zidentyfikowania postać, która w literaturze jest kojarzona z fundatorem tego kościoła. Świecki pierwiastek naściennych malowidłach po raz pierwszy odzywa się poprzez wyobrażenie donatora. [190] Donatorzy, czyli fundatorzy, którzy dali środki na postawienie lub ozdobienie kościoła, w malowidłach w budowlach sakralnych Słowacji, zachowali się bardzo rzadko – np. w Bíni, Dechticiach, Spišskej Kapitule, Očovej, Žehre i Ľuboreči – no i tutaj jest tylko jeden, i to silnie uszkodzony fresk. Ciekawym jest to, że podobizny donatorów pojawiają się już na początku gotyku, i zawsze są związane ze znanymi świeckimi lub zakonnymi osobistościami. I tak np. krzyżowy rycerz, który klęczy przed Madonną na fresku z XIII wieku w kościele w Bíni najwidoczniej należał do rodu Omodejowców, którego członkowie towarzyszyli węgierskiemu królowi Andrzejowi (Ondrejowi) w wyprawie do Ziemi Świętej. Podobna zależność ma miejsce także w przypadku wyobrażenia fundatora z Ludrovej, w przypadku której ludowa tradycja mówi o Templariuszu. [191]    


V.  Na KAMIENNYM NIEBIE

Freski plafonowe

Unikalnymi malowidłami jest wypełniona także wewnętrzna część krzyżowego sklepienia prezbiterium, powszechnie uznanego z symbol sklepienia niebieskiego – Nieba. Jednakowe części sklepienia są rozdzielone żebrowatymi łukami pomalowanymi późnoromańskimi motywami. Na okrągłym zworniku na szczycie sklepienia znajduje się wyobrażenie twarzy Chrystusa – Mandylion.[2]

W części zachodniej sklepienia znajduje się wizja Koronowania Najświętszej Marii Panny umieszczony wewnątrz wielkiej greckiej litery Α –  czyli alfa, która przedstawia początek stworzenia i szerzenia się Słowa Bożego pomiędzy nami. Po obu stronach znajduje się pary aniołów, z których dolna dzierży alfę, górni grają na instrumentach muzycznych, zaś w dwóch narożnikach znajdują się dwaj starotestamentowi prorocy. W szczycie znajduje się orzeł, będący symbolem św. Jana. [192]

Na północnej ćwierci plafonu wymalowano sześciu Apostołów, nad którymi znajduje się dwójka aniołów, zaś w dolnej części znajdują się postacie proroków. W szczycie znajduje się postać Anioła, która jest symbolem św. Mateusza. I tak jak na zachodniej ćwiartce plafonu znajdował się początek – alfa, na zachodniej jest ukazany koniec wszystkich rzeczy, który wyraża grecka litera Ω – czyli omega, tak jak to czytamy w Apokalipsie: Ja jestem Alfa i Omega. [193] Chodzi tutaj o konkretny symbol obecności Boga jako praprzyczyny i celu wszelkiego stworzenia.

Całe wschodnie pole plafonu zajmuje scena Sądu Ostatecznego. W mandorli, czyli migdałowego kształtu aureoli znajduje się Chrystus z rozpostartymi rękami, przy czym do jego ust zmierza miecz, a z drugiej strony lilia. Chodzi tutaj o objawienie znane historykom jako „Majestat Pański” – Maiestas Domini. Według obowiązujących obyczajów, w przestrzeń nad ołtarzem, zatem do stropu prezbiterium, umieszczano taki właśnie obraz Chrystusa-króla siedzącego na tronie, Pana Chwały w mandorli, otoczonej symbolami Ewangelistów. [194] Swą ceremonialną dostojnością i wzniosłością miał przypominać wiernym zebranym w kościele moc Chrystusa królującego w niebieskiej oddali, w całym swym majestacie, przy czym pasek z napisem odeń się odwijającym głosi: VENITE BENEDIKTI PATRES MEI, co jest wariacja z cytatu św. Mateusza – Venite vos, benedicti Patris mei… - a co oznacza „Pójdźcie błogosławieni do Ojca Mego…” [195]

Po prawej stronie Chrystusa oręduje za dusze Maryja Orędowniczka, zaś po lewej – św. Jan (albo Józef) Orędownik. W spodniej części tym razem znajduje się wyobrażenie Niebieskiego Jeruzalem (po lewej stronie z punktu widzenia widza) i potwór Lewiatan pożerający ludzkie dusze na znak ich zatracenia w Piekle. Poza tym widzimy byka (wołu), który jest symbolem św. Łukasza Ewangelisty i jest umieszczony pod znakiem omega.

Południowa część stropu jest znacznie uszkodzona: mamy na niej wyobrażonych sześciu Apostołów, którzy wraz z sześcioma pozostałymi ze strony przeciwnej podpierają sklepienie Nieba – chodzi tutaj o to, że Apostołowie są słupami, na których wspiera się Kościół Chrystusowy. Pod nimi znów namalowani są aniołowie, a na dolnej części mamy dwóch starotestamentowych proroków. Na samej górze znajduje się lew, który symbolizuje św. Marka Ewangelistę.

Prorocy z zachodniej, północnej i południowej części plafonu są oznaczeni trudno dzisiaj rozpoznawalnymi napisami na paskach. Prorok w południowo-zachodnim rogu mówi: VENI…CORONAVERIS – co w wolnym przekładzie znaczy Przybył … koronowany, zaś to co mówi prorok ze strony północno-zachodniej według V. Myszkovskeho [196] znaczy OBLATIO BEATAE VIRGINIS IN TEMPLO, co znaczyłoby Przedstawienie Błogosławionej panny w świątyni.         





[1] Echem tego zwyczaju było opisane w „Krzyżakach” uratowanie skazanego na śmierć rycerza Zbyszka z Bogdańca przez Danusię Jurandównę ze Spychowa.
[2] Odmianą Mandylionu jest chusta Weroniki, którą można zobaczyć w popradzkim kościele na Spiskiej Sobocie. Jest to także artefakt związany z legendą rycerzy – Braci Świątyni…